Osina: Sztuka nas uwiarygadnia
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 16:37
Nie można ludziom nic narzucać. Jedni chcą, żeby sztuka w ich otoczeniu była wesoła, inni - kolorowa lub nawet poważna, ale przede wszystkim musi wypływać z nas, wprowadzać nas w dobre samopoczucie - mówi Edward Osina, prezes Przedsiębiorstwa Budowlanego Calbud
ZOBACZ TAKŻE
- Wijas: Szczecin niemetaforyczny (01-08-10, 11:00)
- Różowa alternatywa dla Szpener (31-07-10, 11:00)
- Rozmawiajmy w naszym mieście językiem sztuki (30-07-10, 16:37)
- Komu pomnik? Komu? Opinie o sztuce w mieście (29-07-10, 13:51)
- Rzeźba drażni w mieście? (26-07-10, 09:00)
SERWISY
Jaka powinna być sztuka wokół nas? Czy potrzebujemy jej na swojej ulicy, podwórku, skwerze? Dyskusję prowadzimy od tygodnia, po tym jak w parku Kownasa wandale spalili rzeźbę Moniki Szpener.
Dziś rozmowa z Edwardem Osiną, prezesem firmy Calbud, który w tym roku otrzymał tytuł Mecenasa Roku za wspieranie sztuki w Szczecinie, za jej sponsoring i twórcze wykorzystywanie w swojej pracy oraz za utworzenie w siedzibie firmy Galerii Kapitańskiej (przy ul. Kapitańskiej 2).
Rozmowa z Edwardem Osiną
Ewa Podgajna: Przedsiębiorca budowlany, który uwzględnia rolę sztuki w swojej pracy. Skąd się to u pana wzięło?
Edward Osina, prezes Calbudu: Moim przewodnikiem jest córka Agnieszka, która ukończyła historię sztuki na uniwersytecie w Yorku w Wielkiej Brytanii. Następnie spotkałem swojego przyjaciela ze szkolnej ławy Wiesława Domańskiego, który od lat jest znanym artystą rzeźbiarzem w Krakowie.
Brałem udział w wernisażach, oglądałem obrazy, rzeźby, spotykałem się z artystami. Zaciekawiło mnie obcowanie ze sztuką. I wpadłem na pomysł, żeby coś zmienić wokół budowli, które sami tworzymy.
I na wybudowanym przez pana firmę osiedlu Magnolia Park postawił pan rzeźbę fontannę przedstawiającą kobietę zwieńczoną magnoliami (w konkursie "GW" nazwaną Fontanną Radości), autorstwa Wiesława Domańskiego.
- Chcieliśmy, żeby na naszym osiedlu powstało coś radosnego, coś, co spodoba się również dzieciom. I rzeczywiście to one szczególnie radośnie zareagowały na tę fontannę. Bardzo dobrze się przy niej czują, chcą się obok niej bawić. To ich postawa spowodowała, że rzeźba została też szybko zaakceptowana przez dorosłych. Teraz ludzie cieszą się, że mają coś ładnego, co wyróżnia ich na tle innych osiedli.
Na przykładzie Fontanny Magnolii mogę powiedzieć, że ludzie chcą sztuki w przestrzeni miasta.
Będą kolejne realizacje?
- Teraz skończyliśmy nasz kolejny obiekt przy ul. Parkowej. Tam już na patio stoi kamień, na którym chcemy ustawić piękną rzeźbę kobiety w odmiennym stanie. Będzie ona usytuowana przed gabinetem ginekologicznym prof. Celewicza, tak aby mieszkańcy i jego pacjentki mogli z nią obcować. Kolejny projekt realizujemy przy ul. Piotra Ściegiennego. Ze względu na brak miejsca zdecydowaliśmy się stworzyć płaskorzeźbę przedstawiającą patrona ulicy.
Powstał projekt, ale sonda reporterska wśród ludzi, którzy tamtędy przechodzą, wykazała, że ta propozycja jest dla niektórych zbyt pompatyczna, historyczna i nie wszystkim się podoba. Na razie się wstrzymaliśmy. Zanim cokolwiek wprowadzimy na rynek, staramy się przeprowadzać badania. Nie można ludziom nic narzucić. Warto z ludźmi na ten temat rozmawiać. Jedni chcą, żeby sztuka w ich otoczeniu była wesoła, inni - kolorowa, lub nawet poważna, ale przede wszystkim musi wypływać z nas, wprowadzać nas w dobre samopoczucie, cieszyć, inspirować.
Pana postawa to jednak rzadkość w tym środowisku
- Walka na rynku o klienta nie będzie się sprowadzała tylko do tego, kto da więcej reklam w gazecie. Ważne są też działania, które nas uwiarygodniają.
Strategia, w której uwzględniamy sztukę wpływa na jakość naszego budowania, stajemy się bardziej dokładni. Nie skupiamy się tylko na jak najszybszej realizacji, ale też na odpowiednim zagospodarowaniu terenu wokół. Bo przecież jeśli przy naszych budynkach ma stanąć rzeźba, to nie można jej usytuować na zbiorowisku nieuporządkowanych elementów. W siedzibie firmy powstała galeria i to tu będziemy zapraszać inwestorów, architektów, żeby w otoczeniu dzieł sztuki dyskutować na temat przyszłych projektów architektonicznych, ich kolorystyki. Córka podsunęła mi taki cytat Josepha Beuysa: "Kreatywność nie jest zarezerwowana jedynie dla ludzi praktykujących którąś z tradycyjnych form sztuki. A nawet w przypadku artystów twórczość nie ogranicza się do doświadczenia ich własnej sztuki". Kreatywni jesteśmy wszyscy. Musimy tylko wyjść za ramy codziennych działań. Inżynier nie może się inspirować tylko tym, co mówi lub robi drugi inżynier, ale również czerpać inspiracje z innych źródeł.
Przystanek Szczecin
Czy szczecinianie chcą sztuki w miejskiej przestrzeni? Co chcielibyście widzieć w parkach i na podwórkach? Czy przestrzeń Szczecina interesuje plastyków? Czy Szczecin jest otwarty na sztukę? Co mogą zmienić w tej sprawie decydenci?
Piszcie do nas na listy@szczecin.agora.pl
Dziś rozmowa z Edwardem Osiną, prezesem firmy Calbud, który w tym roku otrzymał tytuł Mecenasa Roku za wspieranie sztuki w Szczecinie, za jej sponsoring i twórcze wykorzystywanie w swojej pracy oraz za utworzenie w siedzibie firmy Galerii Kapitańskiej (przy ul. Kapitańskiej 2).
Rozmowa z Edwardem Osiną
Ewa Podgajna: Przedsiębiorca budowlany, który uwzględnia rolę sztuki w swojej pracy. Skąd się to u pana wzięło?
Edward Osina, prezes Calbudu: Moim przewodnikiem jest córka Agnieszka, która ukończyła historię sztuki na uniwersytecie w Yorku w Wielkiej Brytanii. Następnie spotkałem swojego przyjaciela ze szkolnej ławy Wiesława Domańskiego, który od lat jest znanym artystą rzeźbiarzem w Krakowie.
Brałem udział w wernisażach, oglądałem obrazy, rzeźby, spotykałem się z artystami. Zaciekawiło mnie obcowanie ze sztuką. I wpadłem na pomysł, żeby coś zmienić wokół budowli, które sami tworzymy.
I na wybudowanym przez pana firmę osiedlu Magnolia Park postawił pan rzeźbę fontannę przedstawiającą kobietę zwieńczoną magnoliami (w konkursie "GW" nazwaną Fontanną Radości), autorstwa Wiesława Domańskiego.
- Chcieliśmy, żeby na naszym osiedlu powstało coś radosnego, coś, co spodoba się również dzieciom. I rzeczywiście to one szczególnie radośnie zareagowały na tę fontannę. Bardzo dobrze się przy niej czują, chcą się obok niej bawić. To ich postawa spowodowała, że rzeźba została też szybko zaakceptowana przez dorosłych. Teraz ludzie cieszą się, że mają coś ładnego, co wyróżnia ich na tle innych osiedli.
Na przykładzie Fontanny Magnolii mogę powiedzieć, że ludzie chcą sztuki w przestrzeni miasta.
Będą kolejne realizacje?
- Teraz skończyliśmy nasz kolejny obiekt przy ul. Parkowej. Tam już na patio stoi kamień, na którym chcemy ustawić piękną rzeźbę kobiety w odmiennym stanie. Będzie ona usytuowana przed gabinetem ginekologicznym prof. Celewicza, tak aby mieszkańcy i jego pacjentki mogli z nią obcować. Kolejny projekt realizujemy przy ul. Piotra Ściegiennego. Ze względu na brak miejsca zdecydowaliśmy się stworzyć płaskorzeźbę przedstawiającą patrona ulicy.
Powstał projekt, ale sonda reporterska wśród ludzi, którzy tamtędy przechodzą, wykazała, że ta propozycja jest dla niektórych zbyt pompatyczna, historyczna i nie wszystkim się podoba. Na razie się wstrzymaliśmy. Zanim cokolwiek wprowadzimy na rynek, staramy się przeprowadzać badania. Nie można ludziom nic narzucić. Warto z ludźmi na ten temat rozmawiać. Jedni chcą, żeby sztuka w ich otoczeniu była wesoła, inni - kolorowa, lub nawet poważna, ale przede wszystkim musi wypływać z nas, wprowadzać nas w dobre samopoczucie, cieszyć, inspirować.
Pana postawa to jednak rzadkość w tym środowisku
- Walka na rynku o klienta nie będzie się sprowadzała tylko do tego, kto da więcej reklam w gazecie. Ważne są też działania, które nas uwiarygodniają.
Strategia, w której uwzględniamy sztukę wpływa na jakość naszego budowania, stajemy się bardziej dokładni. Nie skupiamy się tylko na jak najszybszej realizacji, ale też na odpowiednim zagospodarowaniu terenu wokół. Bo przecież jeśli przy naszych budynkach ma stanąć rzeźba, to nie można jej usytuować na zbiorowisku nieuporządkowanych elementów. W siedzibie firmy powstała galeria i to tu będziemy zapraszać inwestorów, architektów, żeby w otoczeniu dzieł sztuki dyskutować na temat przyszłych projektów architektonicznych, ich kolorystyki. Córka podsunęła mi taki cytat Josepha Beuysa: "Kreatywność nie jest zarezerwowana jedynie dla ludzi praktykujących którąś z tradycyjnych form sztuki. A nawet w przypadku artystów twórczość nie ogranicza się do doświadczenia ich własnej sztuki". Kreatywni jesteśmy wszyscy. Musimy tylko wyjść za ramy codziennych działań. Inżynier nie może się inspirować tylko tym, co mówi lub robi drugi inżynier, ale również czerpać inspiracje z innych źródeł.
Przystanek Szczecin
Czy szczecinianie chcą sztuki w miejskiej przestrzeni? Co chcielibyście widzieć w parkach i na podwórkach? Czy przestrzeń Szczecina interesuje plastyków? Czy Szczecin jest otwarty na sztukę? Co mogą zmienić w tej sprawie decydenci?
Piszcie do nas na listy@szczecin.agora.pl
Najnowsze wiadomości
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Osina: Sztuka nas uwiarygadnia
kris098
30.07.10, 23:07
Ciekawa i pozytywna postawa, mam rownie duzy szacunek do ich ostatnich budow. Ten budynek na Parkowej (plomba) stanowi piekne odtworzenie zabudowy. Az sie prosi aby sasiednie (jakze piekne »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zakamarki Dworca Głównego. Naprawdę taki ...
- Historie miłosne. Najsłynniejsze ...
- Bal mediów w Kafe Jerzy. ZOBACZ, kto przyszedł
- Jest co robić w dniu zakochanych. Wybrane ...
- Takie parkowanie to pewna kolizja. Gdzie ...
- Surrealistyczny Szczecin. WYJĄTKOWE ZDJĘCIA
- Od wieczora opady, wiatr, zawieje. Nawet ...
- Bal mediów w Kafe Jerzy. ZOBACZ, kto przyszedł
- Ranking polskich dworców. Jak wypadł Szczecin?
- Kładki pancerne. Po co nam aż takie? ...
- Sześć obwodnic i tunel powstaną do 2020 ...
- Surrealistyczny Szczecin. WYJĄTKOWE ZDJĘCIA
- Wolny wieczór? 18 pomysłów na weekend i ...
- Zakamarki Dworca Głównego. Naprawdę taki ...




więcej zdjęć
