Komu pomnik? Komu? Opinie o sztuce w mieście

Ewa Podgajna
2010-07-29 , aktualizacja: 29.07.2010 13:51
A A A Drukuj
- Ja bym wybudował w Szczecinie pomnik deszczu - mówi Adam Opatowicz
Postawiony w 1980 r. pomnik Marynarza Ryszarda Chachulskiego przy pl. Grunwaldzkim, jeden z nielicznych przykładów rzeźby nieobciążonej martyrologicznie i historycznie, która dobrze wpisała się w otoczenie
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Postawiony w 1980 r. pomnik Marynarza Ryszarda Chachulskiego przy pl. Grunwaldzkim, jeden z nielicznych przykładów rzeźby nieobciążonej martyrologicznie i historycznie, która dobrze wpisała się w otoczenie
ZOBACZ TAKŻE
Czy Szczecin jest otwarty na sztukę w przestrzeni miasta? Dziś znanych szczecinian pytamy, jaki pomnik postawiliby w swoim mieście.



Krystyna Łyczywek

seniorka szczecińskiej fotografii, autorka albumów i książek o fotografii

Funkcjonuje nawet takie powiedzenie, że pomników jest za dużo. Na pewno Jan Paweł II byłby zasmucony, że ma ich tyle. Wolałby, żeby przeznaczane na nie pieniądze przekazać na potrzebujące dzieci.

Postawiłabym w Szczecinie pomnik Bolesławowi Krzywoustemu. Nam są potrzebne takie polskie akcenty w przestrzeni miasta. A Krzywousty wprowadził chrześcijaństwo na tych ziemiach, przysyłając tu, mówiącego zresztą też po polsku, Ottona z Bambergu. Ten swoją rzeźbę w Szczecinie już ma. Jej kopia umieszczona jest na małym dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich, a oryginał rzeźby biskupa prezentowany jest w Muzeum Narodowym.

Myślę o nowej wystawie fotograficznej "Brzydki Szczecin". Ale nie dlatego, że jest mało w nim sztuki, tylko że za dużo tych koszmarnych reklam, które każdy wiesza gdzie chce i zasłania urodę zabytkowych kamienic.



Anna Suchocka

specjalista ds. promocji Muzeum Narodowego w Szczecinie, pomysłodawczyni starań Szczecina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r.

Filozoficznie zacznę od opanowania kwestii materii i formy - tu byłabym bezwzględna. Każda propozycja powinna być przemyślaną ingerencją w miasto, doskonale wpasowaną i popartą spójnym kontekstem. Uwzględniać trendy danej chwili z jednej strony, bo pomnik to dla mnie zapis pewnej chwili, empatii, emocji, ale także długofalową politykę zagospodarowania miejsca, w którym ów pomnik miałby stanąć.

Osobiście lubię nowoczesne przestrzenne rozwiązania, np. pomnik Ofiar Holocaustu w Berlinie, zdecydowanie bardziej niż tradycyjne odlewy ustawiane na placach, jak Anioł Wolności.

I dalej też będzie filozoficznie, bo swój hołd oddałabym Dietrichowi Bonhoefferowi i jego myśli krytycznej, pod której wpływem pozostaję.

Bonhoeffer postulował, żeby zobaczyć w drugim człowieku Boga, to uruchamia emocje, empatię i mobilizuje do pozytywnego działania. I chciałabym, żeby właśnie takie przesłanie codziennie oddziaływało na Szczecinian, to generowałoby dobrą energię w mieście.



Sylwester Ostrowski

saksofonista jazzowy, prezes Stowarzyszenia Orkiestra Jazzowa

Szedłem ulicą Wrocławia i nagle zobaczyłem figury ludzi naturalnej wielkości, którzy wychodzili z chodnika. To było zaskakujące, ale też miłe i fajne. Podobało mi się też, że jedna ze stacji paryskiego metra jest galerią sztuki, gdzie wiszą repliki dzieł mistrzów, np. van Gogha. Jestem orędownikiem takich rzeczy artystycznych. To taka sztuka na wyciągnięcie ręki zwykłego przechodnia, która ożywia przestrzeń miasta.

W Szczecinie postawiłbym pomnik szczecińskiemu artyście Markowi Jasińskiemu [kompozytor, zmarł w lutym - red.], bo warto, żeby miasto o nim pamiętało. Ale żeby to nie był pomnik monumentalny za wszelką cenę.



raper Łona

Moim zdaniem w Szczecinie brakuje prawdziwego pomnika Ofiar Grudnia 1970 r. Przede wszystkim obecny monument jest, łagodnie mówiąc, szpetny, co mocno uderza w estetykę jednej z najpiękniejszych części miasta. Gorsze jest chyba jednak to, że ten pomnik jest arcykiczowaty, przez co kompletnie bezrefleksyjny. Tym szesnastu osobom po prostu należy się coś, co w nieco mądrzejszy sposób uczci ich pamięć. Jedyną właściwie zaletą istniejącego pomnika jest fakt, że wpisuje się on w obchody Roku Chopinowskiego, Anioł Wolności do złudzenia bowiem przypomina Chopina.



Adam Opatowicz

dyrektor Teatru Polskiego

Zamiast stawiać pomniki, sadziłbym ogrody, drzewa, parki. To są najpiękniejsze pomniki, które dzisiaj powinniśmy stawiać.

Ale skoro już pada to abstrakcyjne pytanie, to ja bym wybudował w Szczecinie pomnik deszczu. Tylko w jakim otoczeniu by stał? Wszędzie otaczają nas wielkie bryły budynków w nie wiadomo dlaczego papuzich kolorach. To rodzaj ogromnego bezguścia, w którym bardzo trudno coś umiejscowić. Tak, bardzo wesołe miasteczko mamy.



Przystanek Szczecin

Czy szczecinianie chcą sztuki w miejskiej przestrzeni? Co chcielibyście widzieć w parkach i na podwórkach? Czy przestrzeń Szczecina interesuje plastyków? Czy Szczecin jest otwarty na sztukę? Co mogą zmienić w tej sprawie decydenci?

Piszcie do nas na: listy@szczecin.agora.pl

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Komu pomnik? Komu? Opinie o sztuce w mieście gryfita1 29.07.10, 15:06

    Po przeczytaniu tego artykułu tak sobie pomyślałem, że wypowiedzi różnych osób wypowiadajacych się, są zupełnie niespójne, tak jak niespójne jest mieszczaństwo Szczecina. Każdy chce coś »

  • Komu pomnik? Komu? Opinie o sztuce w mieście lescigales 29.07.10, 18:56

    To prawda,że "ściana płaczu" była fajną,szumiącą mozaiką.Myślę,że dzisiaj byłaby wytchnieniem.Była i plastycznie świetna i dobrze osadzona.Szkoda,że o kino Kosmos konserwator walczyła a o »