Będziemy do skutku szukać ciał naszych kolegów
2010-07-22
, aktualizacja: 21.07.2010 20:43
... deklarują rybacy i żalą się, że w poszukiwaniach nie wspiera ich marynarka wojenna.
ZOBACZ TAKŻE
- Wydobyli z kutra czwarte ciało (27-07-10, 21:09)
- Wrak łodzi i ciała trzech rybaków odnalezione (22-07-10, 20:04)
- Wyłowiono ciała rybaków z Chłopów (22-07-10, 17:20)
- W czwartek rano znowu wypływamy w morze. Będziemy szukać, ale liczymy już tylko na przypadek - mówi Andrzej Gościniak, szef Stowarzyszenia Rybaków Łodziowych.
Od soboty rybacy poszukują wraku kutra CHY-8, który zatonął trzy mile na północ od Sarbinowa. Na jego pokładzie były cztery osoby. Odnaleziono tylko bojki i plamę ropy. Początkowo poszukiwania rybaków, poza ich kolegami, prowadziły dwie jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) oraz śmigłowiec Marynarki Wojennej. Jest pewne, że kuter poszedł na dno. Jednak do tej pory nie udało się go zlokalizować.
- Po niedzieli poszukiwania prowadził kuter z Kołobrzegu, ale jego sonar jest słaby - opowiada Gościniak. Żali się, że w akcji nie bierze udziału marynarka wojenna posiadająca znacznie lepsze urządzenia, które, być może, byłyby w stanie zlokalizować CHY-8.
Rybacy mówią, że jeśli przyjdzie sztorm, to spoczywająca na dnie łódź może zostać przysypana piachem i z jej odnalezieniem będą jeszcze większe problemy. Gościniak: - Górników zawsze szuka się do końca, aż odnajdzie się ostatniego. A my mamy wrażenie, że zostaliśmy sami.
Komandor Bartosz Zajda, rzecznik prasowy marynarki wojennej: - Braliśmy udział w akcji ratowania życia. Poszukiwanie wraków nie należy do naszych kompetencji. Ale jeśli wpłynie do nas taki wniosek, to go rozważymy.
Kutrem, który wypłynął w swój ostatni rejs z Chłopów, dowodził doświadczony 40-letni szyper. Prawdopodobnie rybacy zostali zaskoczeni przez nagły szkwał. Łódź mogła przewrócić się do góry dnem, zabierając na dno rybaków.
Od soboty rybacy poszukują wraku kutra CHY-8, który zatonął trzy mile na północ od Sarbinowa. Na jego pokładzie były cztery osoby. Odnaleziono tylko bojki i plamę ropy. Początkowo poszukiwania rybaków, poza ich kolegami, prowadziły dwie jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) oraz śmigłowiec Marynarki Wojennej. Jest pewne, że kuter poszedł na dno. Jednak do tej pory nie udało się go zlokalizować.
- Po niedzieli poszukiwania prowadził kuter z Kołobrzegu, ale jego sonar jest słaby - opowiada Gościniak. Żali się, że w akcji nie bierze udziału marynarka wojenna posiadająca znacznie lepsze urządzenia, które, być może, byłyby w stanie zlokalizować CHY-8.
Rybacy mówią, że jeśli przyjdzie sztorm, to spoczywająca na dnie łódź może zostać przysypana piachem i z jej odnalezieniem będą jeszcze większe problemy. Gościniak: - Górników zawsze szuka się do końca, aż odnajdzie się ostatniego. A my mamy wrażenie, że zostaliśmy sami.
Komandor Bartosz Zajda, rzecznik prasowy marynarki wojennej: - Braliśmy udział w akcji ratowania życia. Poszukiwanie wraków nie należy do naszych kompetencji. Ale jeśli wpłynie do nas taki wniosek, to go rozważymy.
Kutrem, który wypłynął w swój ostatni rejs z Chłopów, dowodził doświadczony 40-letni szyper. Prawdopodobnie rybacy zostali zaskoczeni przez nagły szkwał. Łódź mogła przewrócić się do góry dnem, zabierając na dno rybaków.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...


