Bezpłatny poród ze znieczuleniem?
2010-07-16
, aktualizacja: 15.07.2010 19:39
W Szczecinie to możliwe - w klinice na Pomorzanach. - Bardzo dobra wiadomość - mówi Wanda Nowicka, prezes Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - Każda kobieta powinna mieć do tego prawo
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Szczecin jest dla kobiet? PROGRESSteron na pewno tak (23-09-10, 19:35)
- Do szpitala z wiatrakiem (24-07-10, 15:00)
- Marszałek się chwali za kondycję szpitali (23-07-10, 20:46)
- Za dużo odwiedzających na porodówkach (12-07-10, 17:28)
- Ratownik sam oceni, gdzie wieźć chorego (09-07-10, 13:31)
Pani Magdalena jest jedną z pierwszych pacjentek Pomorzan, które skorzystały z tej możliwości. Dobrze pamiętała pierwszy poród bez znieczulenia, który trwał 20 godzin. - Byłam wtedy wycieńczona. Dziecko chyba też, bo długo spało - mówi. - Bóle były mocne. Poród ze znieczuleniem trwał krócej, 3,5 godziny. Córeczka wyglądała na mniej zmęczoną.
Kobieta już na początku ciąży interesowała się znieczuleniem zewnątrzoponowym. Ale szczecińskie szpitale jeszcze go nie wykonywały. - Na Pomorzanach od lekarzy dowiedziałam się, że mogę je mieć bezpłatnie - opowiada pani Magdalena. - Bałam się, czy to nie jest złe dla dziecka. Ale rozmowa z lekarzem uspokoiła mnie. Poród był bardziej komfortowy niż pierwszy.
Bezpłatne znieczulenie na życzenie klinika na Pomorzanach wprowadziła z końcem kwietnia. Dotąd na 250 rodzących chciało je 30. Pani Maja 31 maja tak urodziła córkę. - Lekarz wkłuł mi w plecy igiełkę - opowiada. - Byłam podłączona do aparatury. Ciągle miałam opiekę lekarza lub położnej. Nie było kłopotów.
To bezpieczne i mniej traumatyczne
Prof. Ryszard Czajka, kierownik kliniki położnictwa i ginekologii SPSK 2 mówi, że pacjentki od dawna dopytywały się o znieczulenie. Dlatego je wprowadzono: - Na Zachodzie to standard. W Polsce szpitale mają problem z brakiem anestezjologów. U nas udało się właśnie dzięki przyjaznej współpracy z anestezjologami - wyjaśnia prof. Czajka.
Za porody bez bólu w klinice odpowiada dr Rafał Rzepka. Uważa je za bezpieczne. Twierdzi, że kobieta po znieczuleniu ma jedynie obniżone czucie temperatury i bólu. Jest stale monitorowana, by kontrolować jej stan, m.in. pracę serca, ciśnienie. - To nie jest zabieg obojętny. Jest ryzyko powikłań, w praktyce bardzo rzadkich. O tym kobiety są informowane - mówi dr Rzepka. - W Anglii w taki sposób rodzi 90 proc. kobiet. W Europie to znieczulenie jest popularne. W Polsce poród kojarzy się z ogromnym bólem. U naszych na 30 rodzących tylko dwukrotnie odstąpiliśmy od zabiegu znieczulenia z powodu trudności z wprowadzeniem cewnika.
Dr Maciej Żukowski, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii z Pomorzan też uważa, że to bezpieczne: - Wielu sądzi, że mniej traumatyczne dla matki i dziecka - mówi. Podkreśla, że nie każda pacjentka może dostać znieczulenie. Wykluczone jest przy zaburzeniach krzepnięcia krwi, infekcjach, gorączkach i dużym ryzyku krwawienia. Lekarz tłumaczy, że pacjentka dostaje pompę zaprogramowaną tak, by mogła sama dozować dawki leku w zależności od natężenia bólu. Pompa nie pozwoli jej podać za dużo leku.
- Pacjentka cały czas jest świadoma. Aktywnie współpracuje z lekarzem czy położną. Odczuwa skurcze, ale mniej bolesne - mówi dr Żukowski.
Szpital ma cztery jednoosobowe sale porodowe. W jednym czasie rodzić ze znieczuleniem mogą dwie kobiety.
Pacjentka powinna mieć wybór
Pomorzany to jedyny w regionie szpital z bezpłatnym znieczuleniem. W latach 2001-2003 w szpitalu w Policach rodzące mogły znieczulać się za opłatą - ok. 500 zł. - Rozważamy wprowadzenie bezpłatnego znieczulenia na żądanie od września - mówi prof. Zbigniew Celewicz, kierownik kliniki matczyno-płodowej SPSK1 w Policach.
W Polsce znieczulenie stosuje np. warszawski szpital "Inflancka". Szpitale dają je także, gdy to konieczne ze wskazań medycznych. Niektóre "na życzenie" oferują je za pieniądze (nawet ok. 600-800 zł). NFZ za poród (nieważne, czy naturalny, cesarskie cięcie, czy ze znieczuleniem) płaci tyle samo - 1683 zł. Więcej wyłącznie za mnogi lub przedwczesny (2346 zł).
- To bardzo dobra wiadomość ze Szczecina - mówi Wanda Nowicka, prezes Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - To standard, do którego każda kobieta powinna mieć prawo.
Anna Otffinowska, prezes Fundacji "Rodzić po ludzku" przyznaje, że ma mieszane uczucia. - Nie może być tak, że ktoś nie ma pieniędzy i cierpi. Inny ma, więc go nie boli - mówi. - Ale ostrożnie podchodzę do nagminnego znieczulania. Przecież to zawsze ingerencja w przebieg porodu. Nauka donosi o przypadkach spowalniania porodów czy zwiększonej liczbie cięć cesarskich. Szpital powinien przede wszystkim promować dobrą atmosferę porodu tak, by kobieta spokojnie próbowała urodzić naturalnie.
Pomorzany mają piłki, worki, drabinkę, wannę i prysznic dla rodzących. Dr Rzepka mówi, że dążą do tego, aby kobieta po znieczuleniu mogła rodzić jak chce. Będzie to możliwe, gdy zdobędą sprzęt do monitorowania, z którym rodząca będzie mogła chodzić.
- Pacjentka powinna mieć wybór - uważa dr Rzepka. - Negatywne opinie o znieczuleniu mają zwykle ci, którzy tym się nie zajmują.
Kobieta już na początku ciąży interesowała się znieczuleniem zewnątrzoponowym. Ale szczecińskie szpitale jeszcze go nie wykonywały. - Na Pomorzanach od lekarzy dowiedziałam się, że mogę je mieć bezpłatnie - opowiada pani Magdalena. - Bałam się, czy to nie jest złe dla dziecka. Ale rozmowa z lekarzem uspokoiła mnie. Poród był bardziej komfortowy niż pierwszy.
Bezpłatne znieczulenie na życzenie klinika na Pomorzanach wprowadziła z końcem kwietnia. Dotąd na 250 rodzących chciało je 30. Pani Maja 31 maja tak urodziła córkę. - Lekarz wkłuł mi w plecy igiełkę - opowiada. - Byłam podłączona do aparatury. Ciągle miałam opiekę lekarza lub położnej. Nie było kłopotów.
To bezpieczne i mniej traumatyczne
Prof. Ryszard Czajka, kierownik kliniki położnictwa i ginekologii SPSK 2 mówi, że pacjentki od dawna dopytywały się o znieczulenie. Dlatego je wprowadzono: - Na Zachodzie to standard. W Polsce szpitale mają problem z brakiem anestezjologów. U nas udało się właśnie dzięki przyjaznej współpracy z anestezjologami - wyjaśnia prof. Czajka.
Za porody bez bólu w klinice odpowiada dr Rafał Rzepka. Uważa je za bezpieczne. Twierdzi, że kobieta po znieczuleniu ma jedynie obniżone czucie temperatury i bólu. Jest stale monitorowana, by kontrolować jej stan, m.in. pracę serca, ciśnienie. - To nie jest zabieg obojętny. Jest ryzyko powikłań, w praktyce bardzo rzadkich. O tym kobiety są informowane - mówi dr Rzepka. - W Anglii w taki sposób rodzi 90 proc. kobiet. W Europie to znieczulenie jest popularne. W Polsce poród kojarzy się z ogromnym bólem. U naszych na 30 rodzących tylko dwukrotnie odstąpiliśmy od zabiegu znieczulenia z powodu trudności z wprowadzeniem cewnika.
Dr Maciej Żukowski, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii z Pomorzan też uważa, że to bezpieczne: - Wielu sądzi, że mniej traumatyczne dla matki i dziecka - mówi. Podkreśla, że nie każda pacjentka może dostać znieczulenie. Wykluczone jest przy zaburzeniach krzepnięcia krwi, infekcjach, gorączkach i dużym ryzyku krwawienia. Lekarz tłumaczy, że pacjentka dostaje pompę zaprogramowaną tak, by mogła sama dozować dawki leku w zależności od natężenia bólu. Pompa nie pozwoli jej podać za dużo leku.
- Pacjentka cały czas jest świadoma. Aktywnie współpracuje z lekarzem czy położną. Odczuwa skurcze, ale mniej bolesne - mówi dr Żukowski.
Szpital ma cztery jednoosobowe sale porodowe. W jednym czasie rodzić ze znieczuleniem mogą dwie kobiety.
Pacjentka powinna mieć wybór
Pomorzany to jedyny w regionie szpital z bezpłatnym znieczuleniem. W latach 2001-2003 w szpitalu w Policach rodzące mogły znieczulać się za opłatą - ok. 500 zł. - Rozważamy wprowadzenie bezpłatnego znieczulenia na żądanie od września - mówi prof. Zbigniew Celewicz, kierownik kliniki matczyno-płodowej SPSK1 w Policach.
W Polsce znieczulenie stosuje np. warszawski szpital "Inflancka". Szpitale dają je także, gdy to konieczne ze wskazań medycznych. Niektóre "na życzenie" oferują je za pieniądze (nawet ok. 600-800 zł). NFZ za poród (nieważne, czy naturalny, cesarskie cięcie, czy ze znieczuleniem) płaci tyle samo - 1683 zł. Więcej wyłącznie za mnogi lub przedwczesny (2346 zł).
- To bardzo dobra wiadomość ze Szczecina - mówi Wanda Nowicka, prezes Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. - To standard, do którego każda kobieta powinna mieć prawo.
Anna Otffinowska, prezes Fundacji "Rodzić po ludzku" przyznaje, że ma mieszane uczucia. - Nie może być tak, że ktoś nie ma pieniędzy i cierpi. Inny ma, więc go nie boli - mówi. - Ale ostrożnie podchodzę do nagminnego znieczulania. Przecież to zawsze ingerencja w przebieg porodu. Nauka donosi o przypadkach spowalniania porodów czy zwiększonej liczbie cięć cesarskich. Szpital powinien przede wszystkim promować dobrą atmosferę porodu tak, by kobieta spokojnie próbowała urodzić naturalnie.
Pomorzany mają piłki, worki, drabinkę, wannę i prysznic dla rodzących. Dr Rzepka mówi, że dążą do tego, aby kobieta po znieczuleniu mogła rodzić jak chce. Będzie to możliwe, gdy zdobędą sprzęt do monitorowania, z którym rodząca będzie mogła chodzić.
- Pacjentka powinna mieć wybór - uważa dr Rzepka. - Negatywne opinie o znieczuleniu mają zwykle ci, którzy tym się nie zajmują.
Najnowsze wiadomości
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Bezpłatny poród ze znieczuleniem?
tymianek21
16.07.10, 12:35
Kiedy rodziłam synka pod koniec 2005 roku w tym samym szpitalu odmówiono mi znieczulenia choć chciałam oczywiście zapłacić. Przekonywano mnie że jest to szkodliwe dla dziecka a z pomocą »
-
Bezpłatny poród ze znieczuleniem?
yappie
16.07.10, 18:45
Ja "rodzilem" z zona tuz za granica. Nie powiem gdzie zeby nie byc posadzony o kryptoreklame. Kameralne warunki. Dwie rodzace na calej porodowce. Polozna do dyspozycji, znieczulenie na »
-
A we Wrocławiu to nawet płatnego nie ma...
gagatka70
16.07.10, 22:56
Tak przynajmniej było w 2007 roku. Choćby się chciało za nie zapłacić i 1000zł. Podobno było zbyt mało anestezjologów i przeznaczano ich wyłacznie dooperacji. Z tego powodu 3/4 rodzących się»
Najczęściej czytane24 htydzień





