Pyskówki o ZCh Police na radzie miasta Police
2010-04-20
, aktualizacja: 20.04.2010 20:33
Rządzącą koalicję PO-PSL zobowiązujemy do efektywnego zajęcia się gospodarką - taki apel uchwalili radni Polic, którzy wczoraj spotkali się na specjalnej sesji. Zwołali ją, by omówić wciąż złą sytuację Zakładów Chemicznych Police, ale też by dokopać politycznym przeciwnikom
ZOBACZ TAKŻE
- Police straciły 2 mln zł. To nie jest zły wynik (17-05-10, 20:22)
- Zakłady Chemiczne Police wychodzą z dołka (17-05-10, 08:00)
- Prywatyzacja uratuje ZCh? (07-05-10, 13:00)
- PGNiG znów straszy Police odcięciem gazu (29-04-10, 10:06)
- Stanowisko rady Polic. Treść dokumentu (20-04-10, 21:03)
- Nowy dyrektor w ZCh: Nie jestem od picowania (09-03-10, 16:49)
- Bruksela: czy "Policom" pomoc się należy? (02-03-10, 06:00)
- Prezes ZCh Police: Właśnie osiągnęliśmy dno (23-02-10, 19:47)
- Kolejne 100 mln zł strat "Polic". Akcje w górę (22-02-10, 19:54)
- ZCh Police: sowita odprawa dla wiceprezesa (08-02-10, 20:33)
- Dymisja w Zakładach Chemicznych "Police" (05-02-10, 14:02)
SERWISY
Radni nie usłyszeli dobrych wiadomości. Prezes chemicznej spółki Zbigniew Miklewicz tak określił aktualną sytuację kombinatu: - W 2010 r. fabryka, produkuje, sprzedaje, natomiast nie zarabia.
Głównym tego powodem jest - według prezesa - silna konkurencja ze Wschodu. Dzięki tańszym surowcom tamtejsi producenci proponują tańsze nawozy, co z kolei sprawia, że rolnicy z dawnych krajów Związku Radzieckiego sprzedają do polski zboże znacznie tańsze niż polscy rolnicy.
Przyczyny złej sytuacji Miklewicz widzi też w: *wysokich cenach gazu (nawet 50 proc. wyższych niż u konkurencji); *przeroście i złej strukturze zatrudnienia w polickiej firmie.
- Po pierwsze musimy przeżyć. Chcielibyśmy utrzymać pozycję na rynku krajowym i europejskim - mówił Miklewicz o aktualnych działaniach zarządu. - Po drugie potrzebna jest prywatyzacja [najlepiej dzięki związaniu się z firmą posiadającą surowce do produkcji nawozów - przyp. red.]. Po trzecie - restrukturyzacja. Musimy zapomnieć o Zakładach Chemicznych z dawnych lat i patrzeć na nie pod kątem tego, czego wymaga rynek.
Zaproszeni na posiedzenie przedstawiciele związków zawodowych i reprezentanci załogi w radzie nadzorczej krytykowali zarząd, Agencję Rozwoju Przemysłu i Ministerstwo Skarbu Państwa.
- Nasi prezesi liczą na pomoc publiczną z ARP, która ma uzdrowić spółkę. Tyle że te 150 mln zł trzeba będzie w ciągu pół roku oddać. Z 19 przedsiębiorstw, które dotychczas dostały pomoc z ARP, przetrwało jedno, Polfa - grzmiał Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
- Police znalazły się na równi pochyłej, a w regionie nie ma alternatywnych miejsc pracy - ocenia sytuację Anna Tarocińska z rady nadzorczej firmy.
Policcy radni mieli radykalne nastroje. Tomasz Tokarczyk (PiS) w bardzo emocjonalnym wystąpieniu pytał związkowców: - Czy to nie jest odpowiedni moment, by pokazać naszą siłę?
Myślał o demonstracji lub akcji strajkowej. Odpowiedział mu Krzysztof Zieliński z Solidarności: - Zarząd w tej chwili marzy o strajku, bo mógłby całą winę za upadek firmy zrzucić na związki i załogę.
Szef radnych PiS w polickiej radzie miasta Mariusz Różycki ma pretensje do lokalnych parlamentarzystów. Oczywiście najbardziej obwiniał tych z Platformy Obywatelskiej: - Los Zakładów dla PO jest obojętny. Dlaczego parlamentarzyści koalicji rządzącej Polską dotychczas nie spotkali się z pracownikami? Czemu wrogo traktują związki zawodowe? Co Platforma zrobiła dla Zakładów Chemicznych? - pytał.
Radni Platformy na te pytanie nie udzielili przekonujących odpowiedzi.
W efekcie Rada przyjęła stanowisko skonstruowane przez Stowarzyszenie Samorządowe Gryf XXI i PiS, w którym wyraża dezaprobatę wobec dotychczasowych działań nadzoru właścicielskiego nad ZCh i krytykuje mającą kontrolę nad zarządem firmy PO.
„Dalsza »zabawa «„ losem kilkutysięcznej załogi może spowodować degradację nie tylko gminy Police, ale całego regionu” - czytamy w oświadczeniu.
Oświadczenie rada przyjęła 14 głosami, przy jednym wstrzymującym się. Dwójka obecnych na sali radnych PO nie głosowała, bo i tak nie miała nic do gadania. W Policach od sierpniowego zerwania koalicji Gryfa XXI z Platformą w radzie powiatu i radzie miasta trwa prawdziwa wojna między tymi ugrupowaniami.
- Wyślemy nasze oświadczenie do premiera, ministrów skarbu i gospodarki oraz wszystkich zachodniopomorskich parlamentarzystów - mówił po zakończeniu sesji Witold Król, przewodniczący rady Polic z Gryfa XXI.
Głównym tego powodem jest - według prezesa - silna konkurencja ze Wschodu. Dzięki tańszym surowcom tamtejsi producenci proponują tańsze nawozy, co z kolei sprawia, że rolnicy z dawnych krajów Związku Radzieckiego sprzedają do polski zboże znacznie tańsze niż polscy rolnicy.
Przyczyny złej sytuacji Miklewicz widzi też w: *wysokich cenach gazu (nawet 50 proc. wyższych niż u konkurencji); *przeroście i złej strukturze zatrudnienia w polickiej firmie.
- Po pierwsze musimy przeżyć. Chcielibyśmy utrzymać pozycję na rynku krajowym i europejskim - mówił Miklewicz o aktualnych działaniach zarządu. - Po drugie potrzebna jest prywatyzacja [najlepiej dzięki związaniu się z firmą posiadającą surowce do produkcji nawozów - przyp. red.]. Po trzecie - restrukturyzacja. Musimy zapomnieć o Zakładach Chemicznych z dawnych lat i patrzeć na nie pod kątem tego, czego wymaga rynek.
Zaproszeni na posiedzenie przedstawiciele związków zawodowych i reprezentanci załogi w radzie nadzorczej krytykowali zarząd, Agencję Rozwoju Przemysłu i Ministerstwo Skarbu Państwa.
- Nasi prezesi liczą na pomoc publiczną z ARP, która ma uzdrowić spółkę. Tyle że te 150 mln zł trzeba będzie w ciągu pół roku oddać. Z 19 przedsiębiorstw, które dotychczas dostały pomoc z ARP, przetrwało jedno, Polfa - grzmiał Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
- Police znalazły się na równi pochyłej, a w regionie nie ma alternatywnych miejsc pracy - ocenia sytuację Anna Tarocińska z rady nadzorczej firmy.
Policcy radni mieli radykalne nastroje. Tomasz Tokarczyk (PiS) w bardzo emocjonalnym wystąpieniu pytał związkowców: - Czy to nie jest odpowiedni moment, by pokazać naszą siłę?
Myślał o demonstracji lub akcji strajkowej. Odpowiedział mu Krzysztof Zieliński z Solidarności: - Zarząd w tej chwili marzy o strajku, bo mógłby całą winę za upadek firmy zrzucić na związki i załogę.
Szef radnych PiS w polickiej radzie miasta Mariusz Różycki ma pretensje do lokalnych parlamentarzystów. Oczywiście najbardziej obwiniał tych z Platformy Obywatelskiej: - Los Zakładów dla PO jest obojętny. Dlaczego parlamentarzyści koalicji rządzącej Polską dotychczas nie spotkali się z pracownikami? Czemu wrogo traktują związki zawodowe? Co Platforma zrobiła dla Zakładów Chemicznych? - pytał.
Radni Platformy na te pytanie nie udzielili przekonujących odpowiedzi.
W efekcie Rada przyjęła stanowisko skonstruowane przez Stowarzyszenie Samorządowe Gryf XXI i PiS, w którym wyraża dezaprobatę wobec dotychczasowych działań nadzoru właścicielskiego nad ZCh i krytykuje mającą kontrolę nad zarządem firmy PO.
„Dalsza »zabawa «„ losem kilkutysięcznej załogi może spowodować degradację nie tylko gminy Police, ale całego regionu” - czytamy w oświadczeniu.
Oświadczenie rada przyjęła 14 głosami, przy jednym wstrzymującym się. Dwójka obecnych na sali radnych PO nie głosowała, bo i tak nie miała nic do gadania. W Policach od sierpniowego zerwania koalicji Gryfa XXI z Platformą w radzie powiatu i radzie miasta trwa prawdziwa wojna między tymi ugrupowaniami.
- Wyślemy nasze oświadczenie do premiera, ministrów skarbu i gospodarki oraz wszystkich zachodniopomorskich parlamentarzystów - mówił po zakończeniu sesji Witold Król, przewodniczący rady Polic z Gryfa XXI.
Najnowsze wiadomości
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Pyskówki o ZCh Police na radzie miasta Police
leon1969
21.04.10, 09:25
Jeżeli panowie politycy nie opamietaja się to zaraz będziemy mieli drugą stocznię z kompensacją. Strata pracy dla następnych paru tysięcy osób w tym regionie przyniesie straszne skutki a w »
Najczęściej czytane24 htydzień




