Niewiarygodne przygody Siergieja Iwanowicza - epilog
2010-03-20
, aktualizacja: 19.03.2010 20:45
Siergiej Iwanowicz, którego skradziony samochód szczecińska prokuratura wydała paserce, pozywa polski wymiar sprawiedliwości.
ZOBACZ TAKŻE
- Rosjanin, jego auto i dziwne działania policji (26-08-09, 09:00)
SERWISY
W przyszłym tygodniu przed sądem w Słubicach rozpocznie się proces Marty K. oskarżonej o paserstwo. W tej zadziwiającej sprawie chodzi o mercedesa, którego w 2007 r. kupił w Niemczech Rosjanin Siergiej Iwanowicz, mieszkający w Szczecinie grafik komputerowy.
Samochód, wart wtedy 60 tys. zł, został skradziony sprzed jego domu. Po trzech miesiącach odnaleziono go w Słubicach. Jeździła nim Marta K. Twierdziła, że kupiła go w niemieckim komisie (złożyła oświadczenie, iż zgubiła kluczyki i dokumenty auta). Mimo tego że Iwanowicz miał oryginalne dokumenty samochodu i kluczyki, swojej własności nie odzyskał, bo - decyzją Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód - jego samochód "został wydany Marcie K. jako osobie godnej zaufania na przechowanie" (chociaż ta ma od dawna kłopoty z prawem). Prokurator tłumaczył, że ma wątpliwości, kto jest prawowitym właścicielem. Przed rokiem Iwanowicz uzyskał w końcu z prokuratury prawomocne postanowienie o oddaniu auta. Słubicka policja była jednak bezradna. Marta K. powiedziała, że samochód jest w naprawie w Belgii. Policja uwierzyła jej i umorzyła prowadzone w tej sprawie dochodzenie.
Dopiero po serii artykułów w "Gazecie" nastąpił przełom w sprawie. Marta K. usłyszała zarzuty paserstwa, do sądu trafił akt oskarżenia. Sęk w tym, że cudzoziemiec nie odzyskał samochodu i wini za to szczecińską prokuraturę, która podjęła brzemienną w skutki decyzję. Iwanowicz twierdzi, że byłoby inaczej, gdyby nie był Rosjaninem i nie traktowano go z dystansem, dając wiarę słowom Marty K.
- Samochód został wprowadzony do policyjnej bazy danych, jest poszukiwany, ale bezskutecznie - mówi Iwanowicz. - Pewnie dawno został sprzedany. Nawet gdybym go teraz odzyskał, to stracił na wartości co najmniej połowę. Jestem już po rozmowach z prawnikami. Pozywam prokuraturę.
Ten precedensowy proces będzie się prawdopodobnie toczył w Szczecinie.
Samochód, wart wtedy 60 tys. zł, został skradziony sprzed jego domu. Po trzech miesiącach odnaleziono go w Słubicach. Jeździła nim Marta K. Twierdziła, że kupiła go w niemieckim komisie (złożyła oświadczenie, iż zgubiła kluczyki i dokumenty auta). Mimo tego że Iwanowicz miał oryginalne dokumenty samochodu i kluczyki, swojej własności nie odzyskał, bo - decyzją Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód - jego samochód "został wydany Marcie K. jako osobie godnej zaufania na przechowanie" (chociaż ta ma od dawna kłopoty z prawem). Prokurator tłumaczył, że ma wątpliwości, kto jest prawowitym właścicielem. Przed rokiem Iwanowicz uzyskał w końcu z prokuratury prawomocne postanowienie o oddaniu auta. Słubicka policja była jednak bezradna. Marta K. powiedziała, że samochód jest w naprawie w Belgii. Policja uwierzyła jej i umorzyła prowadzone w tej sprawie dochodzenie.
Dopiero po serii artykułów w "Gazecie" nastąpił przełom w sprawie. Marta K. usłyszała zarzuty paserstwa, do sądu trafił akt oskarżenia. Sęk w tym, że cudzoziemiec nie odzyskał samochodu i wini za to szczecińską prokuraturę, która podjęła brzemienną w skutki decyzję. Iwanowicz twierdzi, że byłoby inaczej, gdyby nie był Rosjaninem i nie traktowano go z dystansem, dając wiarę słowom Marty K.
- Samochód został wprowadzony do policyjnej bazy danych, jest poszukiwany, ale bezskutecznie - mówi Iwanowicz. - Pewnie dawno został sprzedany. Nawet gdybym go teraz odzyskał, to stracił na wartości co najmniej połowę. Jestem już po rozmowach z prawnikami. Pozywam prokuraturę.
Ten precedensowy proces będzie się prawdopodobnie toczył w Szczecinie.
Najnowsze wiadomości
- 32 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Niewiarygodne przygody Siergieja Iwanowicza - e...
bumcykcykhopsiup
20.03.10, 19:53
sirgiej do boju, dokop tym idiotom z sadu.»
-
Zero musi jednak wrócic i dokończyć zamiatanie
swan_ganz
21.03.10, 00:46
w tym kraju; Donek sie do tego nie nadaje z powodu barku jaj bądx zbyt duzego umoczenia w chore, mafijne układy jaki szczególnie wymiar sprawiedliwości toczy... »
-
Niewiarygodne przygody Siergieja Iwanowicza - e...
olias
21.03.10, 17:04
no tak! jak się chla wódę podczas całych studiów prawniczych to potem ani prawa nie kumaty ani mózg nie pracuje jak trzeba. szkoda tylko że niewinny człowiek przez lata musi zabiegać o »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Od drożdży do pączka. Zobacz jak powstają ...
- Najlepsze wizje Szczecina młodych ...
- Świnoujście walczy z krą. Przeprawa trwa ...
- Świnoujście odcięte od Polski. "Nie ...
- Po telefonie posłanki Kochan: Nie wierzę, ...
- Zakamarki Dworca Głównego. Naprawdę taki ...
- Spór o tor wodny. Zaremba odpowiada Krzystkowi





