Pracownicy szpitala wojskowego zastrajkują

ma
2010-03-19 , aktualizacja: 18.03.2010 20:58
A A A Drukuj
Dwugodzinny strajk ostrzegawczy pracownicy szpitala wojskowego chcą przeprowadzić 31 marca w godz. 10-12. - Pacjenci nie muszą się bać. Nie spowodujemy zagrożenia życia. W takich miejscach jak OIOM, kardiologia czy bloki operacyjne nikt nie przerwie pracy - zapewniają.
Szpital wojskowy w Szczecinie. Już w lutym na korytarzu pojawiły się kartki i plakaty z postulatami
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Szpital wojskowy w Szczecinie. Już w lutym na korytarzu pojawiły się kartki i plakaty z postulatami
Decyzję o przeprowadzeniu strajku związkowcy podjęli w czwartek. - Wolelibyśmy nie strajkować, ale czujemy się ciągle zmuszani do konfrontacji - mówi Jadwiga Kotańska, przewodnicząca komitetu negocjacyjnego.

Strajk będzie kolejnym etapem sporu, jaki w szczecińskim szpitalu wojskowym trwa już od ubiegłego roku.

Związkowcy z czterech działających w placówce związków (pielęgniarek, lekarzy, analityków medycznych i pracowników wojska) zjednoczyli się i wspólnie negocjowali z komendantem szpitala. Domagają się podwyżek. Głównie na podstawie art. 59a Ustawy o ZOZ-ach, który mówi, że jeśli wzrasta kontrakt szpitala (rok do roku), to 40 proc. z dodatkowej kwoty powinno pójść na wzrost wynagrodzeń. Do 15 marca w szpitalu był mediator wyznaczony przez Ministerstwo Pracy. Jednak mediacje nie przyniosły efektu. W trakcie rozmów związkowcy poprosili o kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy. Po mediacjach komendant płk Dariusz Ksiądz i związkowcy przygotowali wspólne oświadczenie. Pracodawca stwierdził, że chce przeznaczyć na podwyżki 100 tys. zł i wypłacić te pieniądze jako jednorazowy dodatek dla zatrudnionych na umowy o pracę.

Związkowcy odrzucili jednak tę propozycję. - Gdybyśmy się na to zgodzili, dostalibyśmy jednorazowo po ok. 200 zł brutto. To nie do przyjęcia, bo płace u nas są za niskie i nie zmieniają się, choć coraz trudniej płacić nam rosnące rachunki. Wiemy też, że do rozdziału były większe pieniądze - wyjaśnia Kotańska.

Związkowcy żądali 600-złotowych podwyżek. Chcieli też urealnienia płac lekarzy specjalistów zatrudnionych na umowy o pracę.

We wtorek "Gazeta" ujawniła, że komendant Ksiądz złożył rezygnację ze służby. - To nic nie zmienia - mówi Kotańska. - Komendant odchodzi, problem zostaje.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy