Hospicjum oszukane. Zwycięzca aukcji nie płaci

Monika Adamowska
2010-03-16 , aktualizacja: 16.03.2010 21:11
A A A Drukuj
Najpierw była zła wiadomość: nie będzie pieniędzy dla Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci z licytacji nart mistrzyni olimpijskiej. Zwycięzca stwierdził, że nie ma za co ich wykupić. Wieczorem przyszła dobra informacja - jest inny kupiec.
Jeszcze w poniedziałkowy wieczór w Zachodniopomorskim Hospicjum dla Dzieci panowała wielka radość. Sukcesem zakończyła się licytacja nart z autografem złotej medalistki Igrzysk Olimpijskich w Vancouver Justyny Kowalczyk. Zwycięzca zaoferował 51,1 tys. zł. - Wspaniały prezent na naszą czwartą rocznicę powstania - cieszyli się w hospicjum.

Szczęśliwe były też dzieciaki, m.in. 13-letni Patryk chory na dystrofię mięśniową Duchenne'a, który za pieniądze z aukcji miał dostać wózek inwalidzki.

Kinga Krzywicka z hospicjum opowiada, że już kilka godzin po zamknięciu aukcji zaniepokoił ją brak reakcji ze strony zwycięzcy. Zwykle w takich sytuacjach ludzie szybko kontaktują się i pytają, kiedy mogą odebrać wygrany przedmiot.

- Rano wysłałam maila z prośbą o kontakt. Później dzwoniłam do tego pana, ale nie odbierał. Wysłałam SMS. Dopiero po godz. 12 przysłał maila, że jest mu przykro, ale nie jest w stanie wykupić nart - mówi Krzywicka. - Stwierdził, że licytował, bo myślał, że zrobi dobry uczynek. Podbije stawkę i więcej dostaniemy. Odbieramy to jako okrutny, niewybredny żart.

W ZHD rozważali m.in. zwrócenie się do kolejnych uczestników licytacji.

Magdalena Krukowska z zespołu Public Relations Allegro (poprzez ten serwis odbyła się licytacja) wyjaśniała we wtorek, że hospicjum może wystąpić do sądu przeciwko zwycięzcy aukcji i domagać się wylicytowanej kwoty: - Udział w licytacji to zawarcie umowy cywilnoprawnej - mówiła Krukowska. Stwierdziła, że aukcja byłaby bezpieczniejsza, gdyby hospicjum postarało się o status aukcji charytatywnej. Wówczas uczestnicy zostaliby specjalnie sprawdzeni. Kinga Krzywicka ripostowała, że od stycznia zabiegali o to, ale dopiero wczoraj dostali od Allegro odpowiedź. Dzięki temu status charytatywnej będzie miała rozpoczęta w poniedziałek kolejna aukcja na rzecz tego hospicjum - licytacja kasku Adama Małysza z autografem słynnego skoczka. We wtorek po południu kask osiągnął cenę 6301 zł.

Dr Mariola Lembas-Sznabel, szefowa Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci nie kryła rozczarowania całą sytuacją i martwiła się, że o wszystkim wiedzą dzieci: - Dzieciom i tak spełnimy marzenia. Muszą dostać to, co im obiecaliśmy. I dostaną - zapowiadała. Okazało się, że miała rację, nie tracąc nadziei. We wtorek wieczorem szczęśliwa już Krzywicka zadzwoniła z dobrą wieścią: - Mamy te pieniądze. Fundacja Radia ZET zaoferowała, że kupi narty i da dokładnie tyle, za ile je wylicytowano.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Hospicjum oszukane. Zwycięzca aukcji nie płaci ktos210 17.03.10, 07:25

    Licytujący to bydlak i tyle. Zaskakuje postawa Allegro. Jak widać to nie sąprofesjonaliści, a firma nastawiona tylko i wyłącznie na zysk. Nie zdziwiłbymsię gdyby jeszcze domagali się »

  • Hospicjum oszukane. Zwycięzca aukcji nie płaci dziewski 17.03.10, 08:45

    A jak mówiłem, złóżmy się wszyscy, wykupmy i postawmy w przedpokoju muzeum naWałach Chrobrego, to nikt mnie nie poparł. Jako społeczeństwo byśmy zapłaciliwięcej. Tylko musiałby się tym ktoś »