Afera Bryzy: ostatnia rozprawa

az
2010-03-15 , aktualizacja: 15.03.2010 20:21
A A A Drukuj
Z powodu przedawnienia prokurator zwrócił się wczoraj do sądu o umorzenie sprawy trzech urzędniczek i członka zarządu miasta oskarżonych w procesie dotyczącym tzw. afery Bryzy. Za tydzień sąd wyda wyrok na pozostałych
- Proszę o uniewinnienie - Ryszard M. oskarżony o wręczenie największej łapówki w Polsce, w ostatnim słowie był jak zwykle zwięzły.

Łapówkę mieli przyjąć radni Janusz W. i Krzysztof T. za ustawienie transakcji sprzedaży miejskiej ziemi na Gumieńcach, na której stoją teraz hipermarkety. Na ławie oskarżonych siedzą też urzędniczki oraz członkowie zarządu miasta - w tym były prezydent Bartłomiej Sochański - oskarżeni o niedopełnienie obowiązków i nadużycie uprawnień. Łącznie 14 osób.

W poniedziałek prokurator wniósł o umorzenie sprawy b. członka zarządu miasta Andrzeja Kamrowskiego i trzech urzędniczek - zarzucane im przestępstwa się przedawniły (śledztwo trwało kilka lat, proces ciągnie się od 2006 r.). Zażądał 4 lat więzienia dla Ryszarda M, takiej samej kary dla Janusza W. i 3 lat dla Krzysztofa T. Dla pozostałych oskarżonych domagał się kar w zawieszeniu. Wszyscy oskarżeni w tej sprawie i ich adwokaci prosili o uniewinnienie.

Wcześniej sąd zapowiedział możliwość zmiany kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych członkom zarządu miasta z art. 296 kk (ten przepis mówi o wyrządzeniu znacznej szkody poprzez niedopełnienie obowiązków lub nadużycie uprawnień) na 231 p 1 kk (działanie na szkodę interesu publicznego). Ta zmiana oznacza m.in., że w razie skazania Bartłomiejowi Sochańskiemu groziłoby do 3 lat więzienia, a nie do 5 lat. Sąd wyda wyrok 22 marca.

W 1995 r. miasto sprzedało bez przetargu (za ponad 6 mln zł) teren na Gumieńcach Spółdzielni Mieszkaniowej Bryza związanej z radnymi, którzy obiecywali, że postawią tam osiedle mieszkaniowe. W 1997 r. SM Bryza przekazała teren Bryzie SA - spółce kontrolowanej przez te same osoby. A ta, za zgodą zarządu miasta, zmieniła przeznaczenie terenu z mieszkaniowego na komercyjny i w 1998 r. sprzedała ziemię Francuzom za ok. 16,5 mln zł. Zdaniem śledczych to była tylko część pieniędzy zarobionych na ziemi pod hipermarkety. Mózg całego przedsięwzięcia Ryszard M. w tym samym czasie dostał od przedstawicieli sieci hipermarketów 30 mln zł za ziemię w Wąwelnicy. Połowa tej kwoty - w zakamuflowany sposób - trafiła do kieszeni radnych. Jak? Ryszard M. sprzedał swoją działkę w Wołczkowie pewnej firmie. Firma sprzedała ją radnym za 190 tys. zł, a ci odsprzedali ją z powrotem Ryszardowi M., ale już za 15,6 mln zł. Tę kwotę prokuratura potraktowała jako ukrytą łapówkę.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy