Stadion na Dąbiu. Argumenty za PPP

***
2010-03-15 , aktualizacja: 15.03.2010 12:37
A A A Drukuj
Pomysł, by nowy stadion dla Szczecina powstał na lotnisku Dąbie i by gmina przez 30 lat płaciła za niego 30 do 50 mln rocznie, wywołał krytyczne komentarze wśród udziałowców Pogoni. Ich zarzuty odpiera prezes firmy Investment Support Agata Kozłowska
Agata Kozłowska
Fot. archiwum prywatne
Agata Kozłowska
Firma Investment Support przygotowała - na zlecenie Urzędu Miejskiego - studium wykonalności nowego stadionu piłkarskiego w Szczecinie. Wnioski przedstawiono tydzień temu na spotkaniu z radnymi, stowarzyszeniem kibiców, dziennikarzami. IS rekomenduje lokalizację "Dąbie" i realizację inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Koszty projektu, budowy i utrzymania stadionu weźmie na siebie prywatny inwestor (szacunkowo 300-500 mln zł, zależnie od wielkości obiektu), a gmina Szczecin będzie spłacać go przez 30 lat, w ratach ok. 30-50 mln. Po tym czasie stadion ma przejść na własność Szczecina.

Akcjonariusze Pogoni (Artur Kałużny - prezes klubu, Jarosław Mroczek - prezes firmy EPA) sceptycznie oceniają budowę stadionu w PPP. Wybór "pionierskiego" w Polsce rozwiązania może - ich zdaniem - opóźnić inwestycję. Pytają, czy miasto znajdzie partnera dla tak dużego projektu? Kwestionują również wysokie koszty budowy i rzetelność analizy przygotowanej przez firmę doradczą.

Rozmowa z Agatą Kozłowską

Tomasz Maciejewski: Zaprezentowana przez Investment Support wizja nowego stadionu, który miałby zostać wybudowany w formule PPP, nie przekonuje m.in. przedstawicieli Pogoni. Jarosław Mroczek, jeden z udziałowców klubu, ocenił, że w analizie brakuje twardych danych dotyczących obu lokalizacji, że wykonana analiza jest "pseudoanalizą pod tezę". Co na to IS?

Agata Kozłowska, prezes Investment Support: Investment Support to firma z dużym doświadczeniem, prekursor wiedzy o PPP w Polsce, a pan Mroczek rzuca obraźliwe hasła godzące w nasze dobre imię. Podkreślam, że chociaż był obecny na spotkaniu z radnymi i kibicami zorganizowanym przez miasto, podczas którego przedstawialiśmy wyniki rocznej pracy, ani w trakcie jego trwania ani po nim nie zadał żadnego pytania. Niedopuszczalne jest nazywanie "pseudoanalizą" wyniku naszych prac - to niczym niepoparte określenie uderza w naszą reputację i nasze dobre imię jako doradców. Takie wypowiedzi nie służą merytorycznej dyskusji na temat przedsięwzięcia i działają przeciwko budowie stadionu.

Te krytyczne opinie dotyczą różnych spraw - braku doświadczenia IS w przygotowywaniu tak dużych przedsięwzięć, ale też bardzo wysokich kosztów inwestycji.

- To jest nieprawdziwe stwierdzenie, bowiem przygotowujemy przedsięwzięcia inwestycyjne, w tym w formule z udziałem partnera prywatnego. Doradzaliśmy bądź doradzamy przy wielu projektach publiczno-prywatnych w Polsce, w tym takich o profilu sportowo-rekreacyjnym, są to m.in.: stadiony w Zabrzu, Olsztynie, Radomiu, hale widowiskowo-sportowe w Sopocie i Gdańsku, Krakowie i Łodzi, parki wodne w Katowicach, Szczecinie i Gdańsku.

Ale na jakim etapie są te projekty? Który jest gotowy, skończony? Aquaparku w Szczecinie czy nowego stadionu w Radomiu nie ma.

- Hala Atlas Arena w Łodzi, dla której wykonaliśmy analizy oraz studium wykonalności, została oddana do użytku w ubiegłym roku (tam inwestorem i właścicielem jest gmina - red.). Projekty aquaparków w Katowicach i Szczecinie, przy których doradzamy, są w fazie negocjacji z inwestorami prywatnymi. Zauważmy, że "Gontynka" to projekt, który nie mógł wystartować od kilku lat, a teraz - dwa duże konsorcja stanęły do przetargu na operatora tej inwestycji. Hala na granicy Gdańska i Sopotu też jest na etapie negocjacji z operatorami, stadion w Radomiu - w przededniu ogłoszenia procedury na wybór operatora. Projekty obiektów w Zabrzu i Olsztynie są w fazie wcześniejszych przygotowań, także - tak jak stadion w Szczecinie - konsultacji i debat społecznych.

Drugi zarzut dotyczy braku precyzyjnych informacji np. na temat warunków gruntowych przy Twardowskiego, kosztów prac ziemnych, a także ogólnikowych sformułowań typu "sprzeciw mieszkańców Pogodna" czy wręcz manipulacji: "plusem Dąbia jest szybki tramwaj, minusem Pogodna - brak obwodnicy". Przecież obie inwestycje komunikacyjne są w fazie projektów.

- Warunki gruntowe dotyczące zarówno lokalizacji na Twardowskiego, jak i na Dąbiu zostały dokładnie przeanalizowane przez naszego partnera, firmę KiPP Projekt sp. z o.o., na podstawie przekazanych przez miasto wyników badań geologicznych przeprowadzonych przy okazji zadaszania części sektorów na stadionie przy Twardowskiego oraz w związku z planowaną modernizacją lotniska w Dąbiu. W analizie finansowej przyjęliśmy koszty w wysokości możliwej do oszacowania na podstawie istniejących dokumentów i przy obecnym stanie wiedzy.

Nieprawdą jest, abyśmy w którymkolwiek z opracowań, bądź też w czasie prezentacji stwierdzili, że mieszkańcy Pogodna są przeciwko rozbudowie stadionu w obecnej lokalizacji. Stwierdziliśmy jedynie, że w swoich publikacjach FIFA odradza lokalizację stadionów w sąsiedztwie zabudowy jednorodzinnej, ze względu na generowany przez stadion hałas, intensywne oświetlenie, natężenie ruchu kołowego i pieszego.

Co do zarzutu dotyczącego manipulacji danymi, z informacji uzyskanych z Urzędu Miasta wynika, że o ile na budowę szybkiego tramwaju w relatywnie nieodległej przyszłości pieniądze prawdopodobnie w budżecie Szczecina się znajdą, to na realizację kolejnych etapów obwodnicy, w tym w szczególności etapu obejmującego okolice obecnego Stadionu, pieniędzy może nie wystarczyć.

Zleciliście badania opinii społecznej? Na jakiej grupie mieszkańców?

- Przeprowadziliśmy badania w Szczecinie na grupie 1610 mieszkańców Szczecina i okolic. Ponadto przeprowadziliśmy badania porównawcze w Poznaniu i w Kielcach, aby ocenić, jakie jest nastawienie mieszkańców do budowy stadionu w miastach, w których albo nowy obiekt powstał, albo jest modernizowany. Odbiór tych projektów przez mieszkańców był bardzo pozytywny.

Poznamy ich dokładne wyniki, metodologię?

- W przyszłym tygodniu miasto uruchomi stronę internetową poświęconą nowemu Stadionowi Miejskiemu, na której będą zebrane szczegółowe informacje na temat projektu.

Krytycy państwa prezentacji pytają, dlaczego w Niemczech podobne obiekty są trzy razy tańsze?

- Istnieje kilka powodów, dla których wielokrotnie przywoływane 30-tysięczne stadiony niemieckie, które kosztowały 30-60 milionów euro, były tańsze aniżeli przedstawiliśmy w naszych analizach. Przede wszystkim są to obiekty, na których duża część miejsc to miejsca stojące. W przybliżeniu na 1 miejsce siedzące przypadają 2 miejsca stojące. Tak więc obiekt o pojemności 30 tysięcy widzów, z których 10 tysięcy miejsc to miejsca stojące, tak naprawdę jest konstrukcją o wielkości odpowiadającej stadionowi o pojemności 25 tysięcy miejsc siedzących. A koszt konstrukcji stadionu nie rośnie proporcjonalnie do jego wielkości, a wykładniczo. Wymagania techniczne PZPN dotyczące nowo budowanych stadionów, transferujące do polskich przepisów postanowienia UEFA, nie zezwalają na rozgrywanie spotkań przed widownią stojącą. Odmienne regulacje na potrzeby rozgrywek krajowych obowiązują natomiast w Niemczech. Ponadto w naszych analizach musieliśmy bazować na danych historycznych z polskiego rynku budowlanego, a w Niemczech koszty rzeczywiście mogą być niższe, bo u nas nastąpił boom inwestycyjny, wywindowano ceny usług i materiałów budowlanych. Istnieje szansa, że w Szczecinie, ze względu na dobre skomunikowanie z zachodnimi sąsiadami, ceny realizacji stadionu będą jednak niższe.

Przywoływany przykład stadionu w Magdeburgu, wybudowanego za ok. 30 mln euro nie jest zbyt fortunny. To jest obiekt na 27 tysięcy, gdzie około jedna trzecia to miejsca stojące [mniej, bo 4,5 tysiąca - red]. Ubogi, jeśli chodzi o infrastrukturę okołostadionową. Co ciekawe, w Niemczech ten stadion prezentowany jest jako negatywny przykład, m.in. z powodu "chowania" kosztów budowy infrastruktury drogowej w budżecie landu.

Nawet zakładając, że obiekt FC Magdeburg jest "niedoszacowany", to trudno zrozumieć, dlaczego stadion Pogoni ma kosztować 400-500 mln zł. A miasto zapłaci za niego - w sumie - około półtora miliarda! Warto wchodzić w PPP, nawet jeśli szybko znajdzie się partner, który wyłoży pieniądze?

- Nie rekomendowalibyśmy czegoś, co jest niewykonalne lub niekorzystne dla miasta. Jako projekty referencyjne wskazujemy inwestycje realizowane we Francji - stadiony w Lille i Le Mans - zrealizowane w konstrukcji podobnej do proponowanej przez nas w Szczecinie. Jesteśmy przekonani, że w Szczecinie też pojawią się inwestorzy zainteresowani tym przedsięwzięciem (pierwsi mają pojawić się 30 marca na tzw. forum inwestorów, które organizuje IS - red.).

Jeśli chodzi o model finansowania - uważamy go za optymalny, biorąc pod uwagę to, że miasto nie może zaciągnąć dodatkowych zobowiązań, wziąć kolejnego kredytu lub wyemitować obligacji. Chyba że zrezygnowałoby z innych inwestycji.

"Opłata za dostępność" ma wiele plusów: miasto płaci dopiero wtedy, gdy stadion jest gotowy i zdatny do użytkowania, a znaczną część ryzyka związanego z budową i utrzymaniem stadionu przenosi na partnera prywatnego. W przypadku niedotrzymywania warunków dotyczących standardów jakości obiektu, opłata za dostępność jest obniżana o wysokość kar umownych.

Dzięki zastosowaniu PPP miasto może wykorzystać środki finansowe na realizację innych ważnych dla rozwoju miasta zadań inwestycyjnych itd. Są również inne korzyści - inwestycja w Dąbiu to katalizator pozytywnych zmian tego terenu. Ożywienie i rozwój oraz "spięcie" prawobrzeża z lewobrzeżem. Przewidujemy, że dzięki temu wartość okolicznych nieruchomości wzrośnie, a miasto ma tam przecież 50 hektarów.

Roczne opłaty na poziomie 32-56 mln to jednak dużo.

- Pod tą pozycją kryje się nie tylko zwrot kosztów budowy i projektowania, ale również kosztów eksploatacyjnych stadionu wynoszących kilka milionów rocznie, kosztów modernizacji obiektu itp. Po 30 latach inwestor przekazuje miastu stadion o określonych parametrach. Przykładowo, jeśli plastikowe siedziska będą wyblakłe, będzie musiał je wymienić.

"Opłata za dostępność" uwzględnia również koszt finansowania inwestycji (odsetki od kredytu partnera prywatnego) oraz zysk dla partnera prywatnego. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że jeśli miasto realizuje inwestycję z kredytu, to również ponosi koszty obsługi zadłużenia, więc inwestycja kosztuje miasto efektywnie dużo więcej, niż tylko koszt robót budowlanych.

Miasto będzie również miało przychody ze stadionu, m.in. z czynszu płaconego przez klub sportowy, podatku od nieruchomości czy też sprzedaży prawa do nazwy. Efektywne koszty dla budżetu miasta szacujemy na poziomie 24-45 milionów w pierwszym roku po oddaniu stadionu do użytku, w zależności od wielkości obiektu.

Na koniec - czy Investment Support odpowiada tylko za planowanie inwestycji, czy także za jej zrealizowanie?

- Jesteśmy firmą doradczą. Nie wykonujemy prac budowlanych. Doradzamy - w zakresie prawnym, finansowym oraz technicznym - na kolejnych etapach inwestycji. Naszym sukcesem będzie nowy stadion w Szczecinie, a nie wykonanie biznesplanu.

Rozmawiał Tomasz Maciejewski

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 46 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Stadion na Dąbiu. Argumenty za PPP fosiek 15.03.10, 19:02

    Gdyby ktoś był zainteresowany to właśnie kolejne miasto rozpoczyna budowęstadionu. Budować nie gadać !Szczecin jedyne miasto które nie będzie miało ani jednego z prawdziwegozdarzenia obiektu»

  • Stadion na Dąbiu. Argumenty za PPP tajemnicapanstwowa 15.03.10, 20:06

    Investment Support dostanie od miasta prawie 1mln zl za doradztwo przystadionie (platne w ratach, a jak, o kasie za doradzanie przy haliwidowiskowej i Gontynce lepiej nie mowic), pani prezes»

  • Stadion na Dąbiu. Argumenty za PPP anna451 22.03.10, 10:54

    a czy ktoś pomyślał ile ludzi przy tej inwestycji będzie miało pracę?»