Cenne portrety wielkiej urody

Ewa Podgajna
2010-03-12 , aktualizacja: 11.03.2010 19:22
A A A Drukuj
Malowano je, by "nieobecnych czynić obecnymi". Na Zamku Książąt w Szczecinie od dziś oglądać można wyjątkową wystawę, kanon najpiękniejszego polskiego portretu, od wieku XVI po dwudziestolecie międzywojenne

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
"Portret żony artysty z kotem" Konrada Krzyżanowskiego z 1912 r.,
ZOBACZ TAKŻE
Na wystawę "Uroda portretu. Polska od Kobera do Witkacego", która przygotowana została dla Zamku Królewskiego w Warszawie, z kilkunastu muzeów i kolekcji wybrano portrety najpiękniejsze, które mają swoje poczesne miejsce w historii sztuki. Płótna pochodzą z kilkunastu muzeów i prywatnych kolekcji.

Zamek Królewski, zanim udostępnił wystawę szczecińskiej placówce, zażądał bardzo szczegółowego opisu ochrony obrazów. Cenne obiekty jechały z Warszawy do Szczecina w konwoju.

W Warszawie pokazano 68 prac, w Szczecinie jest ich 48. Na wystawie prezentowane są chronologicznie.

- "Nieobecnych czynić obecnymi", dać poczucie kontaktu z drugim człowiekiem, zamknąć w obrazie pamięć o nim, to były główne zadanie portretu - mówi komisarz szczecińskiej ekspozycji Jolanta Rybkiewicz, dzięki której staraniom jest ta wyjątkowa wystawa w Szczecinie.

Najstarszy jest portret pędzla Marcina Kobera. W 1583 r. namalował znany z podręczników historii portret króla Stefana Batorego, w skromnym stroju bez przepychu i bez insygniów władzy.

Ciekawość wzbudza portret Maksymiliana Franciszka Ossolińskiego z synami (ok. 1670-80, malarz nieznany), bo rzadko wtedy portretowano się z dziećmi. Typowy szlachcic ubrany w żupan, pas kontuszowy stoi z trzema chłopcami, ubranymi podobnie jak ojciec, u których w dumnej postawie już widać zadatki na przyszłą szlachtę, która będzie rządzić.

Na wystawie wisi znany "Poeta. Portret Jana Lechonia" Jana Kramsztyka, z 1919 r., znany z wielu przedruków w historii literatury.

- Iwaszkiewicz opisał, że w tym czasie Lechoń posiadał tylko jedno ubranie, i jego opis zgadza się z tym, co widzimy na obrazie - mówi Jolanta Rybkiewicz. - Tylko nie zgadza się ten tomik poezji, którą poeta trzyma. Miał ponoć tak znakomitą pamięć, że na wieczorkach nigdy nie czytał swojej poezji, tylko ją recytował.

Ekspozycję kończy wyjątkowy "Portret żony artysty z kotem" Konrada Krzyżanowskiego z 1912 r., jednego z najwybitniejszych portrecistów czasów Młodej Polski. - Złośliwi komentują, że chcąc odwrócić wzrok od twarzy żony, która nie była urodziwa, namalował niesamowicie elektryzujące oczy siedzącemu obok niej kotu - uśmiecha się kuratorka.

Za to na portrecie Maryny Raczyńskiej namalowanym przez Wojciecha Wojtkiewicza w 1905 r. widać czułość w malowaniu ukochanej (miłość była niespełniona, kobieta była mężatką).

Otwartą wczoraj w wystawę "Uroda portretu. Polska od Kobera do Witkacego" w Galerii Północnej Zamku Książąt Pomorskich oglądać można do 23 maja. Bilet wstępu kosztuje 8 zł (normalny) i 5 zł (ulgowy)

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy