Afera Bryzy. Łapówka? Pralnia? Podział zysków?

az
2010-03-09 , aktualizacja: 09.03.2010 20:25
A A A Drukuj
Adwokaci oskarżonych w tzw. aferze Bryzy domagają się uniewinnienia bądź umorzenia sprawy.
Główny oskarżony Ryszard M. (stoi) został uniewinniony
Fot. Dariusz GORAJSKI/ AG
Główny oskarżony Ryszard M. (stoi) został uniewinniony
W tej sprawie chodzi o największą, jak do tej pory, ujawnioną łapówkę w Polsce. Znany biznesmen Ryszard M., prowadzący m.in. przygraniczne targowiska, jest oskarżony o to, że w 1998 r. przekazał 13 mln zł łapówki dwóm byłym radnym: Januszowi W. i Krzysztofowi T. Ci mieli ją przyjąć za ustawienie transakcji sprzedaży miejskiej ziemi na Gumieńcach, na której stoją teraz hipermarkety Real (wcześniej Geant) i Castorama.

Według prokuratury łapówka była zakamuflowana. Ryszard M. sprzedał swoją działkę w Wołczkowie pewnej firmie. Ona sprzedała ją radnym za 190 tys. zł, a ci z powrotem odsprzedali ją Ryszardowi M. za 15 mln zł. Według wyceny biegłego powołanego przez prokuraturę, ta ziemia była warta 2 mln zł. Sęk w tym, że sąd musi uznać ten łańcuch transakcji za łapówkę w rozumieniu kodeksu karnego. Sam Ryszard M. w rozmowie z "Gazetą" kilka lat temu twierdził, że "nie było łapówki, bo kto dawałby łapówkę aktem notarialnym?".

We wtorek jego obrońca mec. Marek Mikołajczyk przez ponad godzinę przekonywał sąd, że prokuratura niesłusznie trzyma się kurczowo jednej wersji: obrót ziemią to ukryta łapówka. Mikołajczyk przedstawił siedem alternatywnych wersji. Może był to sposób na wypranie pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł? (sprawa prania brudnych pieniędzy byłaby, rzecz jasna, przedawniona). A może Ryszard M. skłócony wtedy z żoną chciał w ten sposób wyprowadzić ze wspólnego majątku 15 mln zł? Albo inaczej: to nie łapówka lecz ukryty podział zysku ze sprzedaży ziemi Francuzom od hipermarketów? (Francuzi zapłacili łącznie 46 mln zł).

Czy obrońca głównego oskarżonego w tym głośnym procesie zasiał w sądzie wątpliwości, które przechylą szalę Temidy na korzyść oskarżonych? To okaże się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu - wtedy powinien zapaść wyrok w tej sprawie.

Przypomnijmy, że prokurator zażądał 4 lat więzienia dla Ryszarda M, takiej samej kary dla Janusza W. i 3 lat dla Krzysztofa T. Ryszard M. miałby dodatkowo zapłacić półmilionową grzywnę. A byli radni oddać po 6,5 mln zł. Dla pozostałych oskarżonych (członkowie zarządu miasta oskarżeni o niedopełnienie obowiązków) prokurator domaga się kar w zawieszeniu. Adwokaci żądali wczoraj uniewinnień bądź umorzeń - w przypadku byłych członków zarządu Szczecina. Następna rozprawa w piątek.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów