Reklamacja w sprawie handlu śniegiem
2010-03-09
, aktualizacja: 09.03.2010 17:57
Według Allegro szczecinianin nie tylko mógł sprzedać śnieg, ale nawet znaleźć na niego tysiąc kupców i sztucznie zawyżyć liczbę pozytywnych komentarzy. Serwis obiecuje jednak rozpatrzyć reklamację klienta, któremu zablokował konto
ZOBACZ TAKŻE
- Fatalne skutki sprzedaży śniegu na sztuki (06-03-10, 12:00)
W sobotę opisaliśmy historię pana Artura, który pod koniec stycznia wystawił na Allegro szczeciński śnieg. Zrobił to, kiedy miasto tonęło w śnieżnych zaspach. "Każdą ilość. Odbiór własny" - napisał i wystawił śnieg na sztuki.
Znalazł się nawet pierwszy chętny. Jednak do transakcji nie doszło. Serwis nie tylko przerwał aukcję, ale zablokował konto pana Artura. W poniedziałek serwis przesłał nam wyjaśnienia. Według Allegro, skoro szczecinian wystawił 1000 sztuk śniegu, "można domniemywać, że gdyby aukcje skończyły się sprzedażą, pozyskałby w ten sposób dodatkowe komentarze". A że system komentarzy służy do oceny wiarygodności klientów, serwis zablokował konto.
- Warto mieć pewność, że pozytywne komentarze zostały pozyskane w drodze rzetelnych transakcji, a nie domniemanych "dowcipów" - podkreśla Magdalena Krukowska z zespołu public relations Allegro.
Pan Artur uważa, że jeśli jego dowcip uznano za przekroczenie regulaminu, karą powinno być zablokowanie aukcji, a nie pozbawienie go "wieloletniej historii konta". - Przez lata wypracowywałem sobie markę. Miałem praktycznie same pozytywne opinie - mówi.
Po interwencji "Gazety" szczecinianin w poniedziałek otrzymał także informację, w jaki sposób i do kogo może odwołać się od decyzji strażników regulaminu serwisu.
Znalazł się nawet pierwszy chętny. Jednak do transakcji nie doszło. Serwis nie tylko przerwał aukcję, ale zablokował konto pana Artura. W poniedziałek serwis przesłał nam wyjaśnienia. Według Allegro, skoro szczecinian wystawił 1000 sztuk śniegu, "można domniemywać, że gdyby aukcje skończyły się sprzedażą, pozyskałby w ten sposób dodatkowe komentarze". A że system komentarzy służy do oceny wiarygodności klientów, serwis zablokował konto.
- Warto mieć pewność, że pozytywne komentarze zostały pozyskane w drodze rzetelnych transakcji, a nie domniemanych "dowcipów" - podkreśla Magdalena Krukowska z zespołu public relations Allegro.
Pan Artur uważa, że jeśli jego dowcip uznano za przekroczenie regulaminu, karą powinno być zablokowanie aukcji, a nie pozbawienie go "wieloletniej historii konta". - Przez lata wypracowywałem sobie markę. Miałem praktycznie same pozytywne opinie - mówi.
Po interwencji "Gazety" szczecinianin w poniedziałek otrzymał także informację, w jaki sposób i do kogo może odwołać się od decyzji strażników regulaminu serwisu.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




