Nawet dr House nie wyleczy studenckiej wątroby
2010-03-09
, aktualizacja: 15.03.2010 08:46
"Juwenalia, otrzęsiny, wyjazdy. To wszystko organizuje Samorząd Studencki". Obok wizerunek dra House'a i dymek z jego ust: "Nie podjąłbym się leczenia ich wątroby".
ZOBACZ TAKŻE
- Rekordowa dotacja dla US (23-02-10, 18:11)
- US kusi siedmioma nowymi kierunkami (28-01-10, 13:57)
SERWISY
Plakat tej treści zdobi wejście do biura samorządu studenckiego wydziału ekonomii i zarządzania US. - We wtorek go nie będzie - obiecywał w poniedziałek szef uniwersyteckiego samorządu.
Plakat miał zachęcać do udziału w wyborach Uczelnianej Rady Samorządu Studenckiego jeszcze w październiku 2009 r. Projekt wykonany przez jednego z członków URSS jednak się nie spodobał.
- Zastrzeżenia budziła jakość wykonania, jak i treść. Uznaliśmy, że to "idzie za daleko". Samorząd zajmuje się nie tylko organizacją imprez, a studia nie powinny kojarzyć się z balangowaniem - stwierdza Marcin Wypchło, przewodniczący URSS. - Plakaty były usuwane i niszczone.
Wypchło tłumaczy, że kilka sztuk mogło "ocaleć" w rękach studentów. Tyle że plakat zauważyliśmy na drzwiach samorządu, w budynku przy ul. Mickiewicza. - To wydziałowy samorząd. Może nie dostrzegli niestosowności tej "reklamy", może zapomnieli. Już interweniowałem. Zdejmą - zapewnia Wypchło.
I prezentuje nowe materiały promocyjne samorządu US, przygotowywane na dzień otwarty uczelni. Obok zdjęć uśmiechniętych młodych ludzi są hasła: przyszłość, inspiracje, rozwój, odwaga, odpowiedzialność.
- Budujemy pozytywny wizerunek. Uniwersytet to duża, nowoczesna uczelnia, kształcąca wykwalifikowane kadry. Niestety, ciągnie się za nami historia nieszczęsnego spotu reklamowego z ubiegłego roku - przyznaje Wypchło.
Chodzi o wyprodukowany na zlecenie biura promocji US 30-sekundowy filmik, w którym do studiowania w Szczecinie zachęcały dyskoteki, ładne dziewczyny i piwo. Materiał po protestach samych studentów został wycofany.
Plakat miał zachęcać do udziału w wyborach Uczelnianej Rady Samorządu Studenckiego jeszcze w październiku 2009 r. Projekt wykonany przez jednego z członków URSS jednak się nie spodobał.
- Zastrzeżenia budziła jakość wykonania, jak i treść. Uznaliśmy, że to "idzie za daleko". Samorząd zajmuje się nie tylko organizacją imprez, a studia nie powinny kojarzyć się z balangowaniem - stwierdza Marcin Wypchło, przewodniczący URSS. - Plakaty były usuwane i niszczone.
Wypchło tłumaczy, że kilka sztuk mogło "ocaleć" w rękach studentów. Tyle że plakat zauważyliśmy na drzwiach samorządu, w budynku przy ul. Mickiewicza. - To wydziałowy samorząd. Może nie dostrzegli niestosowności tej "reklamy", może zapomnieli. Już interweniowałem. Zdejmą - zapewnia Wypchło.
I prezentuje nowe materiały promocyjne samorządu US, przygotowywane na dzień otwarty uczelni. Obok zdjęć uśmiechniętych młodych ludzi są hasła: przyszłość, inspiracje, rozwój, odwaga, odpowiedzialność.
- Budujemy pozytywny wizerunek. Uniwersytet to duża, nowoczesna uczelnia, kształcąca wykwalifikowane kadry. Niestety, ciągnie się za nami historia nieszczęsnego spotu reklamowego z ubiegłego roku - przyznaje Wypchło.
Chodzi o wyprodukowany na zlecenie biura promocji US 30-sekundowy filmik, w którym do studiowania w Szczecinie zachęcały dyskoteki, ładne dziewczyny i piwo. Materiał po protestach samych studentów został wycofany.
Najnowsze wiadomości
- 36 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
34 głosy
-
Co Wy na to?
peta_0
09.03.10, 21:20
Patrząc na to z drugiej strony- studenckiej- stwierdzenie "budujemy wizerunek"staje się pojęciem względnym. Tak tak oficjalnie na studniach się kształcimyale po co takie izolowanie kwestii »
Najczęściej czytane24 htydzień




