Prezes Pogoni: za dużo teoretyzowania o stadionie
2010-03-05
, aktualizacja: 05.03.2010 10:26
Pieniądze na tę inwestycję można zebrać, sprzedając miejskie tereny. Choćby grunty przy ul. Twardowskiego, na których stoi stary stadion - mówi Artur Kałużny.
ZOBACZ TAKŻE
- Stadion w PPP nie dla nas (20-04-10, 09:44)
- Czy stać nas na taki stadion? (19-04-10, 08:00)
- Najwięksi chcą budować szczeciński stadion (30-03-10, 21:12)
- Stadion na Dąbiu. Argumenty za PPP (15-03-10, 12:36)
- Stadion w Dąbiu? To pseudoanaliza pod tezę (08-03-10, 07:00)
- Skarbnik: Na stadion z kredytu nas nie stać (04-03-10, 12:27)
- Stadion na Dąbiu w ramach PPP? (02-03-10, 20:07)
- Nowy stadion: wiadomo gdzie, pytanie - jak? (28-02-10, 19:38)
SERWISY
Eksperci z firmy Investment Support we wtorek przedstawili radnym koncepcję budowy stadionu w ramach partnerstwa prywatno-publicznego. Jeśli obiekt miałby widownię na 35 tys. miejsc, kosztowałby 500 mln zł; z widownią na 25 tys. - 260 mln zł. Pomysł IS polega na tym, że miasto przekazuje na 30 lat grunty pod stadion, a prywatny podmiot musi zaprojektować, wybudować i utrzymywać w tym czasie obiekt. Za to do roku 2054 miasto płaciłoby mu corocznie 56 mln zł (jeśli stadion miałby 35 tys. pojemności) lub 32 mln zł (przy 25-tysięcznych trybunach).
Rozmowa z Arturem Kałużnym
Mariusz Rabenda: Mam wrażenie, że sceptycznie ocenił pan prezentację przedstawioną przez Investment Support.
Artur Kałużny, prezes Pogoni Szczecin: Nie jestem sceptykiem, jeśli chodzi o samą koncepcję, bo usłyszeliśmy wiele rzeczowych informacji, ale jak dla mnie - jako człowieka, który w biznesie obraca się już parę ładnych lat - za dużo w tym było teorii, za mało praktycznych rozwiązań. Nie wiem na przykład, jaki interes miałby w wejściu w to partnerstwo prywatny inwestor.
Dostawałby co roku od 32 do 56 mln zł. To spora kwota.
- Ale na dzień dobry musi wyłożyć przynajmniej 400 mln zł.
Komu więc, pana zdaniem, bardziej się to opłaca?
- Miastu najbardziej opłacałoby się wziąć kolejny kredyt z banku oprocentowany na 2 proc. [taki Szczecin dostał w ub. roku na inwestycje - red.] i za to zbudować stadion, a nie bawić się w pionierskie działania. Bo tak dużej inwestycji w ramach PPP nikt jeszcze nie robił. Boję się, że to pionierstwo może opóźnić inwestycję.
Ale skarbnik miasta mówił w czwartek w "Gazecie", że możliwości kredytowe Szczecina się wyczerpały [wynoszą 600 mln zł]. Nie możemy wziąć kolejnej pożyczki z banku.
- Prezydent miasta mówił też kiedyś o "poduszkach bezpieczeństwa", czyli możliwości skomercjalizowania gruntów miejskich. Niech więc odpali te poduszki i w ten sposób zdobędzie pieniądze na stadion. Do sprzedania mogą być choćby tereny obecnego stadionu przy ul. Twardowskiego.
To znaczy, że nie jest pan już przywiązany do koncepcji jego przebudowy?
- Miasto i Pogoń potrzebują stadionu na gwałt. Niech on będzie gdziekolwiek. Koncepcja Dąbia nie jest zła - przemawia za nią dobre skomunikowanie i możliwość zbudowania obiektu, który będzie ładny i charakterystyczny. Dobrze byłoby, gdybyśmy już nie dyskutowali o miejscu, a zajęli się budową.
A pojemność? Rekomendowano 25 tys., ale przepisy UEFA przy takiej wielkości ograniczą obiekt do maksimum półfinałów europejskich pucharów.
- Myślę, że skończy się na 30 tys. Obiekcie klasy elite. Jeśli marzymy o wielkich sukcesach Pogoni, to nie ograniczajmy na starcie tych marzeń wielkością stadionu. Jeśli na 25-tysięczny będziemy musieli wydać 250 mln zł, to wydajmy 300 mln i zbudujmy obiekt elite.
Rozmowa z Arturem Kałużnym
Mariusz Rabenda: Mam wrażenie, że sceptycznie ocenił pan prezentację przedstawioną przez Investment Support.
Artur Kałużny, prezes Pogoni Szczecin: Nie jestem sceptykiem, jeśli chodzi o samą koncepcję, bo usłyszeliśmy wiele rzeczowych informacji, ale jak dla mnie - jako człowieka, który w biznesie obraca się już parę ładnych lat - za dużo w tym było teorii, za mało praktycznych rozwiązań. Nie wiem na przykład, jaki interes miałby w wejściu w to partnerstwo prywatny inwestor.
Dostawałby co roku od 32 do 56 mln zł. To spora kwota.
- Ale na dzień dobry musi wyłożyć przynajmniej 400 mln zł.
Komu więc, pana zdaniem, bardziej się to opłaca?
- Miastu najbardziej opłacałoby się wziąć kolejny kredyt z banku oprocentowany na 2 proc. [taki Szczecin dostał w ub. roku na inwestycje - red.] i za to zbudować stadion, a nie bawić się w pionierskie działania. Bo tak dużej inwestycji w ramach PPP nikt jeszcze nie robił. Boję się, że to pionierstwo może opóźnić inwestycję.
Ale skarbnik miasta mówił w czwartek w "Gazecie", że możliwości kredytowe Szczecina się wyczerpały [wynoszą 600 mln zł]. Nie możemy wziąć kolejnej pożyczki z banku.
- Prezydent miasta mówił też kiedyś o "poduszkach bezpieczeństwa", czyli możliwości skomercjalizowania gruntów miejskich. Niech więc odpali te poduszki i w ten sposób zdobędzie pieniądze na stadion. Do sprzedania mogą być choćby tereny obecnego stadionu przy ul. Twardowskiego.
To znaczy, że nie jest pan już przywiązany do koncepcji jego przebudowy?
- Miasto i Pogoń potrzebują stadionu na gwałt. Niech on będzie gdziekolwiek. Koncepcja Dąbia nie jest zła - przemawia za nią dobre skomunikowanie i możliwość zbudowania obiektu, który będzie ładny i charakterystyczny. Dobrze byłoby, gdybyśmy już nie dyskutowali o miejscu, a zajęli się budową.
A pojemność? Rekomendowano 25 tys., ale przepisy UEFA przy takiej wielkości ograniczą obiekt do maksimum półfinałów europejskich pucharów.
- Myślę, że skończy się na 30 tys. Obiekcie klasy elite. Jeśli marzymy o wielkich sukcesach Pogoni, to nie ograniczajmy na starcie tych marzeń wielkością stadionu. Jeśli na 25-tysięczny będziemy musieli wydać 250 mln zł, to wydajmy 300 mln i zbudujmy obiekt elite.
Najnowsze wiadomości
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Prezes Pogoni: za dużo teoretyzowania o stadionie
cbaabc
05.03.10, 11:28
Dobrze gada. Przez kryzysem teren Pogoni wyceniono na 100mln zł. To 1/4.Pozostało 300mln. Ciągle bardzo dużo.»
-
Trzeźwa opinia
krencik
05.03.10, 11:41
Zgadzam się z nim. Powiedział krótko i na temat, bez tegopolityczno-dziennikarskiego memłania. Dobry prawnik na pewno znajdziemożliwość sfinansowania tej inwestycji, ważne że pieniądze »
-
chyba przezes nie kocha Krzystka
tateti
05.03.10, 22:32
Jakoś tak mało sympatycznie mówi o fantazjach Krzystka o stadionie.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




