Grodzki o sprzedaży byłego szpitala miejskiego

Monika Adamowska
2010-03-04 , aktualizacja: 04.03.2010 10:49
A A A Drukuj
Liczę na to, że uchwała będzie ewentualnie trochę wycyzelowana. Osią pozostanie sprzedaż szpitala archidiecezji z bonifikatą - mówi prof. Tomasz Grodzki, szef klubu PO w radzie miasta
- Nie ma koalicji z SLD - mówi Tomasz Grodzki, szef klubu PO
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
- Nie ma koalicji z SLD - mówi Tomasz Grodzki, szef klubu PO
Sprawę sprzedaży byłego szpitala miejskiego szczecińscy radni omawiali na ostatniej sesji. Część radnych z PO chciała przegłosować sprzedaż za 0,1 proc. wartości (ok. 20 tys. zł), by kuria i zakon boromeuszek utworzyły tam Centrum Opiekuńczo-Lecznicze. Część Platformy była przeciw. Głosami PO i SLD projekt uchwały spadł z sesji. Szef klubu PO prof. Tomasz Grodzki stwierdził, że trzeba przemyśleć "nowy, bardziej kompromisowy pomysł kurii". Kuria zaprzecza, aby taki pomysł się pojawił. Uchwała wróci na sesję 22 marca.

Sprawa szpitala zaostrzyła też spór wewnątrz szczecińskiej PO. Prezydent Piotr Krzystek skrytykował radnych, iż "ulegli presji Sławomira Nitrasa". Nitras, szef szczecińskiej PO stwierdził, że zależy mu tylko na tym, aby klub miał jedno stanowisko. Zarzucił prezydentowi, że chciał "prześliznąć" uchwałę z pomocą PiS.

Co dalej z uchwałą?



Rozmowa z prof. Tomaszem Grodzkim

Monika Adamowska: Kuria dementuje, by była jakaś nowa propozycja.

Prof. Tomasz Grodzki, szef klubu radnych PO w radzie miasta: Optymalna dla kurii była opcja sprzedaży natychmiastowej. Ale w momencie gdy było to trudno przeprowadzić, do rozważenia była wersja alternatywna - sprzedaż odroczona [sfinalizowanie sprzedaży odbyłoby się dopiero w momencie rozpoczęcia przebudowy - red.]. Gdybym nie musiał, nie zgłaszałbym jej. Według niektórych to bardziej miękka wersja tej samej oferty. Według mnie nowa. Najwyraźniej doszło do nieporozumienia.

Prezydent Piotr Krzystek uznał, że zrzucając uchwałę, ulegliście presji Sławomira Nitrasa.

- Tak bym na to nie patrzył. Żyjemy w tej, nie innej rzeczywistości politycznej. Radni byli niezwykle rozdarci. Z różnych względów chcieli, by to przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. W pewnym momencie okazało się to trudne. Wybraliśmy mało szkodliwe przesunięcie głosowania o 21 dni, by dać sobie więcej czasu na przemyślenia, rozmowy.

Ale nie udajemy, że nie bierzemy pod uwagę zdania zarządu partii. Całego. Nie mówię tylko o przewodniczącym. Udawanie, że możemy to zignorować, jest nierealistyczne. Zdanie partii, która sprawuje władzę i dzięki której pan prezydent został prezydentem, nie może być ignorowane. Ale oczekiwanie zarządu było wyważone. Polegało jedynie na tym, by przesunąć głosowanie o 21 dni.

Od początku w tej sprawie mało jest rzeczowej dyskusji. Częściej radni mówią o światopoglądzie niż o interesie miasta. Zostali postawieni w takiej sytuacji.

- Nie zgadzam się. Ani przez moment tak ta linia podziału nie była stawiana. Wcześniej były to tylko dywagacje teoretyczne. Gdy zobaczyliśmy treść uchwały, mieliśmy zaledwie siedem dni na zebranie klubów, komisji, dyskusje. Radni uznali, że to za mało.

Będzie nowy projekt uchwały?

- Liczę na to, że uchwała będzie ewentualnie trochę wycyzelowana. Osią pozostanie sprzedaż z bonifikatą. Doprecyzowane zostanie dojście do tej sprzedaży. Pełnomocnik archidiecezji i zakonu powiedział wyraźnie (mam na to 16 świadków, którzy byli na klubie), że istota rzeczy, czyli sprzedaż, jest poza dyskusją. Ale techniczne dojście do tego nie jest rzeczą fundamentalną.

Urszula Pańka, wiceprzewodnicząca klubu PO wolałaby przetarg.

- Dotąd takie głosy nie znajdowały wystarczającej aprobaty w klubie. Wtedy wikłalibyśmy się w długotrwały proces sądowy z siostrami, które chcą odzyskać szpital. Nikt nie stanąłby do przetargu, wiedząc, że hipoteka jest zagrożona procesem.

Już wiele razy słyszałem w różnych sprawach (np. garażowca przy Galaxy) o gigantycznych milionach, jakie zarobić miało miasto, a później nic z tego nie wychodziło.

Chodził pan z przewodniczącym rady Bazylim Baranem do księdza arcybiskupa. Czy nie sądzi pan, że jedynym negocjatorem na zewnątrz powinien być prezydent?

- Byliśmy zaproszeni przez ekscelencję na spotkanie. To ogromny zaszczyt. Nie były to negocjacje, a rozmowa po części oficjalna, po części prywatna. O części oficjalnej prezydent natychmiast został powiadomiony. Było to pouczające spotkanie z wybitną osobowością.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 60 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • kto kłamie? tateti 04.03.10, 12:12

    Bo ktoś kłamie jeżli chodzi o sprawę szpitala Boromeuszek.radny Grodzki czy arcybiskup Dzięga. Na razie idzie ściemnianie.»

  • Re: Grodzki o sprzedaży byłego szpitala miejskieg adams96 04.03.10, 16:36

    Re;tym razem Pan Grodzki ma racje bo nie ma innej alternatywy dla tego szpitala chyba ze SLD zalatwi dotacje ca.40 mil.zl.w Moskwie na szpital pajetywnyoraz rehabilitacyjny?.Moze SLD »

  • Gott mit uns thebird1 08.03.10, 11:29

    Klechy przegrywaja 1:0 . PO powstała z kolan ,przynajmniej w czesci członków ,i nie oddała -za friko- kompleksu szpitalnych budynków .Tak trzymac bo wybory samorządowe blisko»