Chief kontra SCR. Walka o przetrwanie i logo

Jolanta Kowalewska
2010-03-04 , aktualizacja: 03.03.2010 20:25
A A A Drukuj
- Jesteśmy gotowi zamknąć restaurację, a całe wyposażenie wyrzucić przed magistrat, tuż przy fontannie - zapowiadają właściciele słynnej szczecińskiej restauracji rybnej Chief
Andrzej i Lilia Boroń, właściciele Chiefa
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Andrzej i Lilia Boroń, właściciele Chiefa
SERWISY
Grożą tak radykalnymi działaniami, bo jak podkreślają, nie mogą porozumieć się z miastem i gminną spółką Szczecińskie Centrum Renowacyjne co do zasad sprzedaży lokalu.

- Czujemy się sponiewierani, czas skończyć to żałosne widowisko, nie mamy już siły - mówią Lilia i Andrzej Boroń, właściciele Chiefa.

- SCR chce sprzedać lokal - odpowiada Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy spółki SCR . - Należy jednak wypracować korzystne dla miasta rozwiązania.

Chief chce się wykupić

Znana w kraju i za granicą restauracja rybna Chief znajduje się przy pl. Grunwaldzkim. Lokal działa od 1973 roku. Od 2002 roku nieruchomości w tym rejonie nie należą już do miasta, a do gminnej spółki Szczecińskie Centrum Renowacyjne, której zadaniem jest odrestaurować kamienice i doprowadzić do świetności centrum Śródmieścia. Teraz to SCR, nie miasto, nalicza najemcom lokali użytkowych czynsz.

- Dwa lata temu stawki trzykrotnie poszły w górę, za ok. 600 m płacimy co miesiąc 20 tys. zł - mówi Lilia Boroń, właścicielka Chiefa. - 30 zł za metr, tylko że prawie połowa powierzchni to zawilgocone piwnice, których już nie wykorzystujemy. Sala restauracyjna ma 150 m kw. Przy tak dużych kosztach dzierżawy prowadzenie restauracji rybnej się nie opłaca. Uznaliśmy, że zamiast płacić tak wysoki czynsz, lepiej te pieniądze zainwestować w wykup.

- Z powodu wysokich kosztów dzierżawy, w ciągu dwóch lat, ponieśliśmy ok. 200 tys. zł strat - mówi Andrzej Boroń. - SCR pobiera pieniądze za lokal, który sami wyremontowaliśmy, powymienialiśmy okna, instalację elektryczną, zlikwidowaliśmy kotłownię koksową i zamontowaliśmy ogrzewanie gazowe. Tych nakładów nikt nam nie zwróci.

Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy SCR podkreśla, że spółka musiała urealnić stawki czynszu, które wcześniej nie były podnoszone.

- Taki czynsz wyliczyli rzeczoznawcy - mówi Szymon Dominiak-Górski. - To była uśredniona cena za metr kwadratowy parteru i piwnicy. Niestety, za te piwnice najemcy również muszą płacić, są nieodłączną częścią tego lokalu.

Chief będzie należał do SCR

Jesienią ubiegłego roku za zgodą prezydenta Szczecina Piotra Krzystka zapadła decyzja, że SCR może obiekt sprzedać. Właściciele Chiefa i przedstawiciele SCR usiedli do rozmów. Na początku tego roku gotowy był projekt aktu notarialnego.

Za 581 m kw. (w tym 242 m kw. piwnicy) SCR miał dostać 2,39 mln zł - tak wynikało z operatu biegłych rzeczoznawców. Jako częściowe rozliczenie gminna spółka miała przejąć prywatne mieszkanie Lilii Boroń (147 m kw. znajdujące się w zasobach SCR, w kamienicy przy ul. Śląskiej, wycenione przez SCR na 478 tys. zł). Pozostała kwota - 1,913 mln zł miała zostać rozłożona na raty na 10 lat - 191,3 tys. zł rocznie plus odsetki.

Gminna spółka zastrzegła sobie, że nabywcy lokalu przez 10 lat muszą prowadzić Chiefa, jeżeli zrezygnują już w pierwszym roku, to zapłacą 300 tys. zł kary. Następnie za każdy rok wykonanego zobowiązania kara będzie zmniejszana o 30 tys. zł.

SCR zagwarantował sobie także, że za złotówkę odkupi znak firmowy "Chief". Jeżeli państwo Boroń będą prowadzić restaurację o dotychczasowym charakterze, to będą mogli z tej nazwy bezpłatnie korzystać, a jeżeli zmienią profil, to stracą prawo do nazwy .

- Miastu bardzo zależy na tym, by w zasobach SCR-u działała restauracja Chief, stąd takie zabezpieczenie - wyjaśnia Szymon Dominiak-Górski.

Do transakcji miało dojść na początku lutego. Wizyta u notariusza została jednak przez SCR odwołana.

- Na sprzedaż nie zgodziła się rada nadzorcza SCR - mówi Szymon Dominiak-Górski. - Jej członkowie stwierdzili, że umowa jest niekorzystna dla miasta. Teraz trzeba wypracować nowe zasady.

- Jesteśmy w stanie zgodzić się nie na 300-tysięczną, a nawet na trzymiliardową karę - mówi Andrzej Boroń. - Jeżeli nie dojdzie do sprzedaży, zamykamy restaurację, a wyposażenie, nawet okna wymontujemy i zawieziemy przed magistrat, przy fontannie. Ktoś chce zapasożytować na trupie Chiefa.

We wtorek doszło do kolejnego spotkania SCR - właściciele Chiefa. Na razie konkretnych ustaleń nie ma.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 84 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów