Matka pozywa swoje dzieci o alimenty

Monika Adamowska
2010-02-27 , aktualizacja: 26.02.2010 20:33
A A A Drukuj
- Wstyd i rozpacz - mówi 79-letnia pani Helena, która pozwała synów o alimenty. Proces rozpoczął się w piątek. W sądach szczecińskiego okręgu rocznie jest około 20 spraw, w których starsi rodzice chcą wyrokiem wywalczyć wsparcie od dorosłych dzieci
- Wychowałam, wykształciłam. Potem byłam niepotrzebna - mówi pani Helena, który sądzi się z synami
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
- Wychowałam, wykształciłam. Potem byłam niepotrzebna - mówi pani Helena, który sądzi się z synami
- Wychowałam, wykształciłam. Potem byłam niepotrzebna. Dzisiaj po opłaceniu mieszkania i leków czasem nie starcza mi na jedzenie - płacze pani Helena (nazwisko do wiadomości redakcji). Ma dwóch synów. Nie utrzymuje z nimi kontaktu. Rodzina zwaśniona jest od lat. Z jednym z synów rodzice wielokrotnie się sądzili o rozmaite rzeczy. Sprawy toczyły się, kiedy jeszcze żył mąż pani Heleny. Ojciec i dorośli synowie wspólnie założyli firmę i razem pracowali. Od firmy zaczęła się między nimi kłótnia. Z czasem przerodziła się w poważny konflikt. Starsi państwo mieszkali najpierw z młodszym synem w wybudowanym przez niego domu. Pani Helena twierdzi, że swoje mieszkanie sprzedali, by dołożyć się do budowy. Synowie - że rodzice roztrwonili swój majątek, a potem oczekiwali pomocy. Po kłótniach w 2006 r. rodzice zostali wyeksmitowani z domu syna (to sąd orzekł eksmisję). Wówczas przenieśli się do domku letniskowego nad jeziorem, należącego do starszego syna.

W lipcu ubiegłego roku mąż pani Heleny zmarł. Jeszcze do jesieni kobieta sama mieszkała w domku letniskowym. Ale bez ogrzewania bała się zimy. Wynajęła kawalerkę w Szczecinie.

- Płacę 800 zł za wynajęcie. Do tego gaz, prąd, woda, leki. A mam niecałe 1500 zł emerytury. Nie starcza mi na życie - twierdzi 79-latka. Z pomocą adwokata napisała pozew do sądu. Sprawa rozpoczęła się w piątek w wydziale rodzinnym Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże-Zachód. Proces jest niejawny. Z relacji stron wynika, że matka domagała się po 600 zł alimentów od każdego z synów. A do czasu zakończenia procesu chciała po 500 zł tzw. zabezpieczenia powództwa. Jednak wczoraj sąd nie ustalił takiego zabezpieczenia. Synowie nie chcą płacić - chcą oddalenia powództwa.

- Niech adwokat matki przedstawi dokumenty poświadczające jej wydatki - mówi młodszy syn. - Jeśli okaże się, że wydatki są tak duże, gotów jestem coś płacić. Ale uważam, że za jej emeryturę można sobie ułożyć życie. Zwłaszcza, że brat ponoć chciał pomóc matce znaleźć tańsze mieszkanie. Ale ona nie zgodziła się. Problemy matki wzięły się właśnie stąd, że ze wszystkimi wchodzi w konflikty.

Młodszy syn opowiada, że jest kryzys, który odbił się także na jego firmie, a on musi najpierw myśleć o utrzymaniu swoich dzieci.

Starszy syn uważa, że sprawa go nie dotyczy, bo rodzice są związani z jego bratem. On tylko próbował im pomóc, gdy zostali wyeksmitowani. - A tu ani krzty wdzięczności. Tylko jeszcze taka sprawa - mówi. - Mama niestety sama doprowadziła do takiej sytuacji.

Sędzia Elżbieta Zywar, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie wyjaśnia, że przepisy (kodeks rodzinny i opiekuńczy w rozdziale: Obowiązek alimentacyjny) określają, kto komu musi płacić alimenty. Taki obowiązek mają krewni w linii prostej, a więc także dzieci wobec starszych rodziców, którzy sami sobie już nie radzą.

- Alimenty sąd może zasądzić nie tylko od rodzica na dziecko - mówi sędzia Zywar. - Także od jednego z małżonków na rzecz drugiego oraz od dorosłych dzieci na rzecz rodziców. Najczęstsze są oczywiście przypadki alimentów na dziecko, w okręgu takich spraw jest około 2 tys. rocznie.

Sędzia Zywar wyjaśnia, że przypadki pozywania dorosłych dzieci przez rodziców (zwykle starszych) są bardzo rzadkie. Sąd nie prowadzi dokładnych statystyk rozgraniczających od kogo na kogo orzeka alimenty.

- Z szacunków wydziałów zajmujących się takimi sprawami wynika, że około 20 spraw w całym okręgu rocznie to takie, kiedy rodzic pozywa dzieci o alimenty - mówi rzeczniczka. - Zwykle rodzice bardzo się ich wstydzą. - Pójście do sądu w takiej sprawie przeciwko dzieciom uważają za klęskę rodzicielską.

Następna rozprawa dotycząca pani Heleny odbędzie się w kwietniu.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 60 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów