Oczyszczalnia bez odbioru, bo z wadami
2010-02-27
, aktualizacja: 26.02.2010 20:22
Uruchamiana z wielką pompą oczyszczalnia ścieków Pomorzany ma wady techniczne, na tyle poważne, że na ostateczny odbiór nie zgadza się inżynier kontraktu. Wykonawcy tylko za styczeń naliczono 90 tys. euro kar.
ZOBACZ TAKŻE
- Oczyszczalnia otwarta z wadami (15-05-10, 14:00)
- Szczecin już tak bardzo nie zanieczyszcza (14-05-10, 08:00)
- Oczyszczalnia osiągnęła pełną moc (03-02-10, 12:09)
- Oczyszczalnia już trochę oczyszcza (21-08-09, 21:00)
SERWISY
Współfinansowana z unijnych pieniędzy oczyszczalnia kosztowała prawie 47 mln euro i jest jednym z 12 zadań realizowanych w ramach "Programu poprawy jakości wody w Szczecinie", który pochłonął 288 mln euro.
Przetarg na budowę oczyszczalni wygrało konsorcjum, którego liderem jest niemieckie WTE Wassertechnik.
Problem z automatyką
W sierpniu ubiegłego roku oczyszczalnia przyjęła pierwsze ścieki. Zgodnie z kontraktem inwestycja miała być w pełni gotowa najpóźniej 31 grudnia ubiegłego roku. Powinien ją zatwierdzić inżynier kontraktu, czyli nadzorca budowy - w przypadku tej inwestycji jest nią firma TPF. Inżynier powinien wydać tzw. świadectwo przejęcia obiektu, ale odmówił.
Piotr Kurzawa, przedstawiciel firmy TPF mówi: Wykonawca nie wywiązał się z kompletu zobowiązań kontraktowych. Nie spełnił wszystkich warunków. W takiej sytuacji nie możemy pokwitować odbioru.
Jak wynika z informacji "Gazety", lista głównych zastrzeżeń inżyniera kontraktu to 23 pozycje. W pełni nie działa m.in. automatyka oczyszczalni. Niektóre urządzenia zamiast pracować samodzielnie - muszą być obsługiwane przez pracowników.
- Moim zdaniem największy problem jest właśnie z automatyką, ma jeszcze ułomności - przyznaje Olgierd Geblewicz, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Nie po to zamówiliśmy i płacimy za mercedesa, żeby mieć szyby na korbkę.
To ZWiK jest inwestorem i ostatecznie przejmie obiekt.
Według informacji "Gazety" inżynier kontraktu zwrócił także uwagę, że nie działają dwa z czterech osadników - zbiorników, przez które przechodzą ścieki. Wymagane są sprawne cztery urządzenia na wypadek remontu lub awarii chociażby jednego z nich.
Usunięte z wody zanieczyszczenia powinny też być osuszane, a następnie spalane. Jednak wybudowane do tego celu urządzenia na razie nie pracują. Teraz osad ładowany jest do ciężarówek i wywożony na składowiska. Codziennie oczyszczalnię opuszcza do 10 wozów wypełnionych brudami. Utrzymuje się nieprzyjemny zapach.
Zarówno reprezentant inżyniera Piotr Kurzawa, jak i prezes ZWiK Olgierd Geblewicz zapewniali "Gazetę", że mimo różnych wad oczyszczalnia działa, radzi sobie ze wszystkimi spływającymi do niej ściekami.
Wykonawca niezadowolony
Wojciech Podgórski reprezentant WTE Wassertechnik podkreśla: - Wiele zarzutów inżyniera kontraktu jest nieprawdziwych. Nie zgadzamy się z nimi.
Podgórski zaznaczył, że "automatyka niesprawna jest najwyżej w 10 procentach", a z zanieczyszczeniami oczyszczalnia niebawem poradzi sobie na miejscu - nie będą wywożone, będą osuszane i spalane.
- Urządzenia zostały już odebrane, teraz szkolimy pracowników - zapewnia Podgórski.
Piotr Kurzawa, reprezentant inżyniera kontraktu podkreśla: - Nie czepiamy się. Kontrolę wykonanych prac prowadziliśmy w styczniu przez miesiąc. Nie działamy z zaskoczenia. Wykonawca wcześniej na bieżąco był informowany o tym, co nam się nie podoba.
Zgodnie z kontraktem, za opóźnienia ZWiK ma prawo domagać się od wykonawcy odszkodowania. Według informacji "Gazety" wstępnie wyliczone zostały kary - za styczeń ok. 90 tys. euro. Za każdy dzień opóźnienia licznik bije po ok. 3 tys. euro. Tych pieniędzy ZWiK na razie się nie domaga.
- Za określony zakres opóźnień będziemy dochodzić roszczeń - mówi Geblewicz. - W jakiej wysokości, to kwestia wyliczeń. Wykonawca na pewno odczuje konsekwencje finansowe niewywiązania się w pełni z terminów.
Przedstawiciel WTE Wassertechnik podkreśla, że z listą przedstawionych wad i naliczonych kar konsorcjum pokornie się nie zgodzi.
- Chcemy i będziemy na ten temat rozmawiać. Zresztą jesteśmy w trakcie rozmów z zamawiającym - mówi Wojciech Podgórski.
Wykonawca zapewnia, że wszystkie wady usunie do końca marca.
Przetarg na budowę oczyszczalni wygrało konsorcjum, którego liderem jest niemieckie WTE Wassertechnik.
Problem z automatyką
W sierpniu ubiegłego roku oczyszczalnia przyjęła pierwsze ścieki. Zgodnie z kontraktem inwestycja miała być w pełni gotowa najpóźniej 31 grudnia ubiegłego roku. Powinien ją zatwierdzić inżynier kontraktu, czyli nadzorca budowy - w przypadku tej inwestycji jest nią firma TPF. Inżynier powinien wydać tzw. świadectwo przejęcia obiektu, ale odmówił.
Piotr Kurzawa, przedstawiciel firmy TPF mówi: Wykonawca nie wywiązał się z kompletu zobowiązań kontraktowych. Nie spełnił wszystkich warunków. W takiej sytuacji nie możemy pokwitować odbioru.
Jak wynika z informacji "Gazety", lista głównych zastrzeżeń inżyniera kontraktu to 23 pozycje. W pełni nie działa m.in. automatyka oczyszczalni. Niektóre urządzenia zamiast pracować samodzielnie - muszą być obsługiwane przez pracowników.
- Moim zdaniem największy problem jest właśnie z automatyką, ma jeszcze ułomności - przyznaje Olgierd Geblewicz, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Nie po to zamówiliśmy i płacimy za mercedesa, żeby mieć szyby na korbkę.
To ZWiK jest inwestorem i ostatecznie przejmie obiekt.
Według informacji "Gazety" inżynier kontraktu zwrócił także uwagę, że nie działają dwa z czterech osadników - zbiorników, przez które przechodzą ścieki. Wymagane są sprawne cztery urządzenia na wypadek remontu lub awarii chociażby jednego z nich.
Usunięte z wody zanieczyszczenia powinny też być osuszane, a następnie spalane. Jednak wybudowane do tego celu urządzenia na razie nie pracują. Teraz osad ładowany jest do ciężarówek i wywożony na składowiska. Codziennie oczyszczalnię opuszcza do 10 wozów wypełnionych brudami. Utrzymuje się nieprzyjemny zapach.
Zarówno reprezentant inżyniera Piotr Kurzawa, jak i prezes ZWiK Olgierd Geblewicz zapewniali "Gazetę", że mimo różnych wad oczyszczalnia działa, radzi sobie ze wszystkimi spływającymi do niej ściekami.
Wykonawca niezadowolony
Wojciech Podgórski reprezentant WTE Wassertechnik podkreśla: - Wiele zarzutów inżyniera kontraktu jest nieprawdziwych. Nie zgadzamy się z nimi.
Podgórski zaznaczył, że "automatyka niesprawna jest najwyżej w 10 procentach", a z zanieczyszczeniami oczyszczalnia niebawem poradzi sobie na miejscu - nie będą wywożone, będą osuszane i spalane.
- Urządzenia zostały już odebrane, teraz szkolimy pracowników - zapewnia Podgórski.
Piotr Kurzawa, reprezentant inżyniera kontraktu podkreśla: - Nie czepiamy się. Kontrolę wykonanych prac prowadziliśmy w styczniu przez miesiąc. Nie działamy z zaskoczenia. Wykonawca wcześniej na bieżąco był informowany o tym, co nam się nie podoba.
Zgodnie z kontraktem, za opóźnienia ZWiK ma prawo domagać się od wykonawcy odszkodowania. Według informacji "Gazety" wstępnie wyliczone zostały kary - za styczeń ok. 90 tys. euro. Za każdy dzień opóźnienia licznik bije po ok. 3 tys. euro. Tych pieniędzy ZWiK na razie się nie domaga.
- Za określony zakres opóźnień będziemy dochodzić roszczeń - mówi Geblewicz. - W jakiej wysokości, to kwestia wyliczeń. Wykonawca na pewno odczuje konsekwencje finansowe niewywiązania się w pełni z terminów.
Przedstawiciel WTE Wassertechnik podkreśla, że z listą przedstawionych wad i naliczonych kar konsorcjum pokornie się nie zgodzi.
- Chcemy i będziemy na ten temat rozmawiać. Zresztą jesteśmy w trakcie rozmów z zamawiającym - mówi Wojciech Podgórski.
Wykonawca zapewnia, że wszystkie wady usunie do końca marca.
Najnowsze wiadomości
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Oczyszczalnia bez odbioru, bo z wadami
tateti
27.02.10, 18:36
Zdaje się że jest to skandal na skalę międzynarodową. Konsekwencją może być cofnięcie środków z UE na inwestycję. Zdaje się że za całość tak wielkiej inwestycji odpowiada działacz PO który »
-
Oczyszczalnia bez odbioru, bo z wadami
andrzej.jaworowski
27.02.10, 20:48
Rolą Inżyniera Kontraktu jest nadzór nad realizacją prac, a nie wyłącznieuczestnictwo w ich odbiorze. Gdzie był ze swoimi uwagami, gdy roboty budowlaneobjęte kontraktem były realizowane?»
-
Oczyszczalnia bez odbioru, bo z wadami
sewisagd
21.03.10, 22:41
A za moją szkodę kiedy ZWIK zapłaci ? www.zwik.pun.pl»
Najczęściej czytane24 htydzień




