Na parkingach lód. Przepisy nie zamarzły
2010-02-18
, aktualizacja: 18.02.2010 19:15
Z miejscami parkingowymi krucho, więc kierowcy zostawiają auta, gdzie się da - także w miejscach niedozwolonych. Strażnicy miejscy nie mają jednak litości: codziennie wystawiają kilkadziesiąt mandatów. Od poniedziałku wraca Strefa Płatnego Parkowania
ZOBACZ TAKŻE
- Sprzęt budowlany uwolni peryferia z lodu (22-02-10, 09:00)
- Śnieg zaczął się topić. Czy nas podtopi? (19-02-10, 21:06)
- Samowolka parkingowa (09-02-10, 18:40)
- Znów zimowa klęska: mnóstwo dziur w asfalcie (08-02-10, 06:00)
SERWISY
- Nasi ludzie mówią, że jest tyle nieprawidłowo stojących samochodów, że brakuje im blokad na koła. Robią więc zdjęcia i zostawiają za wycieraczką wezwania do stawienia się u nas - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. Za zdjęcie blokady kierowca płaci od 100 do 500 zł. Tyle samo kosztuje mandat za wykroczenie uwiecznione na zdjęciu.
- To jakiś absurd. Pogoda jest jaka jest, drogi oblodzone, pobocza nieodśnieżone. Kierowcy radzą sobie, jak mogą, a oni zakładają blokady na koła - oburza się pan Leszek, mieszkaniec ul. Strzeleckiej. Kiedy wczoraj wyszedł z psem na spacer, natknął się na strażników, którzy właśnie w tym rejonie wspólnie z policją szukali źle zaparkowanych aut. Wcześniej funkcjonariusze zablokowali kilka samochodów między ul. Bohaterów Warszawy i Strzelecką.
Pan Leszek apeluje o empatię: - Trzeba ludzi zrozumieć, że parkują, gdzie się da. Zwłaszcza że wiele miejsc, na których zwykle zostawiali samochody, jest zasypanych. A strażnicy miejscy bezdusznie karzą kierowców. Nie tak powinno być, władza i przepisy powinny być dla ludzi.
Joanna Wojtach zapewnia, że strażnicy biorą poprawkę na to, jakie są warunki na drogach: - Blokady zakładamy tym, którzy stwarzają niebezpieczeństwo, bądź parkują w miejscu ewidentnie do tego nieprzystosowanym - twierdzi rzeczniczka.
Nieprawidłowo zaparkowanych samochodów jest w całym mieście mnóstwo. W czwartkowe popołudnie na pl. Zamenhofa naliczyliśmy aż 24 auta stojące na tzw. martwych polach - częściowo oblodzonych. Nie blokowały jednak ruchu. Kierowcom się upiekło - strażników tu nie było.
- Taka sytuacja jest w całym mieście. Odkąd zawieszone są opłaty za parkowanie w centrum, z dnia na dzień jest coraz ciaśniej - zauważa Jerzy Fydrych, zastępca dyrektora Miejskiego Zakładu Obsługi Gospodarczej. - Wiem o tym doskonale, bo codziennie kontrolujemy obszar SPP. Chcielibyśmy usuwać lód i śnieg z miejsc parkingowych, ale jest trudno, bo auta przeszkadzają.
Aby to zmienić, służby wynajęte przez miasto od kilku dni ogradzają fragmenty ulic czerwoną taśmą, by kierowcy tam nie parkowali. Tylko wtedy można usunąć hałdy śniegu i skuć pokrywę lodu. W piątek oczyszczana ma być ul. Roosevelta. O kolejności oczyszczania następnych ulic ma informować Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego.
- To jakiś absurd. Pogoda jest jaka jest, drogi oblodzone, pobocza nieodśnieżone. Kierowcy radzą sobie, jak mogą, a oni zakładają blokady na koła - oburza się pan Leszek, mieszkaniec ul. Strzeleckiej. Kiedy wczoraj wyszedł z psem na spacer, natknął się na strażników, którzy właśnie w tym rejonie wspólnie z policją szukali źle zaparkowanych aut. Wcześniej funkcjonariusze zablokowali kilka samochodów między ul. Bohaterów Warszawy i Strzelecką.
Pan Leszek apeluje o empatię: - Trzeba ludzi zrozumieć, że parkują, gdzie się da. Zwłaszcza że wiele miejsc, na których zwykle zostawiali samochody, jest zasypanych. A strażnicy miejscy bezdusznie karzą kierowców. Nie tak powinno być, władza i przepisy powinny być dla ludzi.
Joanna Wojtach zapewnia, że strażnicy biorą poprawkę na to, jakie są warunki na drogach: - Blokady zakładamy tym, którzy stwarzają niebezpieczeństwo, bądź parkują w miejscu ewidentnie do tego nieprzystosowanym - twierdzi rzeczniczka.
Nieprawidłowo zaparkowanych samochodów jest w całym mieście mnóstwo. W czwartkowe popołudnie na pl. Zamenhofa naliczyliśmy aż 24 auta stojące na tzw. martwych polach - częściowo oblodzonych. Nie blokowały jednak ruchu. Kierowcom się upiekło - strażników tu nie było.
- Taka sytuacja jest w całym mieście. Odkąd zawieszone są opłaty za parkowanie w centrum, z dnia na dzień jest coraz ciaśniej - zauważa Jerzy Fydrych, zastępca dyrektora Miejskiego Zakładu Obsługi Gospodarczej. - Wiem o tym doskonale, bo codziennie kontrolujemy obszar SPP. Chcielibyśmy usuwać lód i śnieg z miejsc parkingowych, ale jest trudno, bo auta przeszkadzają.
Aby to zmienić, służby wynajęte przez miasto od kilku dni ogradzają fragmenty ulic czerwoną taśmą, by kierowcy tam nie parkowali. Tylko wtedy można usunąć hałdy śniegu i skuć pokrywę lodu. W piątek oczyszczana ma być ul. Roosevelta. O kolejności oczyszczania następnych ulic ma informować Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego.
Najnowsze wiadomości
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Na parkingach lód. Przepisy nie zamarzły
lemisiaque
18.02.10, 22:46
Codziennie kilkadziesiąt mandatów - doprawdy, zawrót głowy!»
-
Na parkingach lód. Przepisy nie zamarzły
michaeljs
19.02.10, 08:28
zapraszam panów ze straży miejskiej na ul. Wyzwolenia naprzeciwko Pazimu,gdzie w chwili obecnej 9 samochodów jest zaparkowanych na trawniku.»
-
Chcesz parkować? To odśnieżaj!
siciliano
19.02.10, 09:22
Kolejna sugestia dla radnych i ustawodawców. Wprowadzić na przyszłość prosty przepis - kiedy w okolicy leży śnieg wtedy samochód obowiązkowo powinien być wyposażony w łopatę.Nie będzie wtedy»
Najczęściej czytane24 htydzień




