Zakon boromeuszek chce wziąć szpital miejski
2009-08-14
, aktualizacja: 13.08.2009 19:21
Pełnomocnik sióstr boromeuszek z Trzebnicy prosi władze Szczecina o rozmowę. Siostry nie zaprzeczają, że chcą odzyskać swój dawny majątek. Chodzi o teren i budynki przy al. Wyzwolenia, w których mieścił się szpital
ZOBACZ TAKŻE
- Siostry boromeuszki wrócą do szpitala? (18-09-09, 08:00)
- Diecezjalny szpital zaczyna działać od mszy i biur (06-11-10, 05:00)
- Przegłosowane. Archidiecezja dostanie szpital (22-03-10, 13:26)
- Boromeuszki mają projekt na szpital miejski (15-01-10, 20:25)
- Tajne posiedzenie rady miejskiej u arcybiskupa (17-09-09, 10:08)
- Szpital dla boromeuszek. Co na to radni? (19-08-09, 20:48)
- Boromeuszki z wizytą w sprawie gmachu szpitala (19-08-09, 07:00)
SERWISY
Zaproszenie do rozmów od prawnika działającego z upoważnienia przełożonej generalnej Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy wpłynęło do magistratu pod koniec lipca. Nie precyzuje tematu spotkania.
- Mówi jedynie, że chodzi o jedną z nieruchomości na terenie Szczecina - informuje Tomasz Klek z biura prasowego Urzędu Miasta. - Domyślamy się, że dotyczy nieruchomości po szpitalu miejskim. Poprosiliśmy o pełne przedstawienie tematu.
Szpital powstał w 1913 r. i do końca wojny należał do boromeuszek. Zakonnice opiekowały się niepełnosprawnymi, położnicami, prowadziły oddziały internistyczny i chirurgiczny. W 1945 r. placówkę przejęła kolej, a od niej - w 1999 r. - miasto. Rok temu prezydent dogadał się z marszałkiem, by połączyć go z ZOZ-em Zdroje. Do końca lipca tego roku na prawobrzeże Szczecina wyprowadzone zostały oddziały. Gmach i teren zostały miejskie. Władze Szczecina zapowiadały, że chcą jak najszybciej zorganizować przetarg i sprzedać je. Gdy dwa lata temu radni przesądzali o losie szpitala, miasto szacowało, że zabytkowy budynek z parkiem i przyległa działka (w sumie 2,5 ha) warte są kilkadziesiąt milionów złotych. Wiceprezydent Tomasz Jarmoliński przed rozpoczęciem rozmów z marszałkiem wyjaśniał, czy siostry są zainteresowane odzyskaniem nieruchomości. Jak twierdził, wtedy nie były.
Teraz boromeuszki z Trzebnicy nie chcą rozmawiać z mediami. Potwierdzają jedynie, że sprawa jest, i odsyłają do swego pełnomocnika, szczecińskiego prawnika ks. dr. Grzegorza Harasimiaka. Ksiądz też potwierdza, ale jest na urlopie i do czasu jego zakończenia nie ma dostępu do dokumentów, więc nie chce się wypowiadać.
- Według naszej wiedzy sprawa roszczeń została już rozstrzygnięta przez komisję majątkową przy MSWiA - mówi Klek. - Postępowanie zostało umorzone w 1994 r. Zgodnie z Ustawą o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego od decyzji zespołu orzekającego nie przysługuje odwołanie Nie mamy informacji, by kongregacja ponownie zgłosiła do komisji majątkowej roszczenia w tej sprawie.
Biuro prasowe MSWiA obiecało przekazać informacje na ten temat w najbliższych dniach.
- Mówi jedynie, że chodzi o jedną z nieruchomości na terenie Szczecina - informuje Tomasz Klek z biura prasowego Urzędu Miasta. - Domyślamy się, że dotyczy nieruchomości po szpitalu miejskim. Poprosiliśmy o pełne przedstawienie tematu.
Szpital powstał w 1913 r. i do końca wojny należał do boromeuszek. Zakonnice opiekowały się niepełnosprawnymi, położnicami, prowadziły oddziały internistyczny i chirurgiczny. W 1945 r. placówkę przejęła kolej, a od niej - w 1999 r. - miasto. Rok temu prezydent dogadał się z marszałkiem, by połączyć go z ZOZ-em Zdroje. Do końca lipca tego roku na prawobrzeże Szczecina wyprowadzone zostały oddziały. Gmach i teren zostały miejskie. Władze Szczecina zapowiadały, że chcą jak najszybciej zorganizować przetarg i sprzedać je. Gdy dwa lata temu radni przesądzali o losie szpitala, miasto szacowało, że zabytkowy budynek z parkiem i przyległa działka (w sumie 2,5 ha) warte są kilkadziesiąt milionów złotych. Wiceprezydent Tomasz Jarmoliński przed rozpoczęciem rozmów z marszałkiem wyjaśniał, czy siostry są zainteresowane odzyskaniem nieruchomości. Jak twierdził, wtedy nie były.
Teraz boromeuszki z Trzebnicy nie chcą rozmawiać z mediami. Potwierdzają jedynie, że sprawa jest, i odsyłają do swego pełnomocnika, szczecińskiego prawnika ks. dr. Grzegorza Harasimiaka. Ksiądz też potwierdza, ale jest na urlopie i do czasu jego zakończenia nie ma dostępu do dokumentów, więc nie chce się wypowiadać.
- Według naszej wiedzy sprawa roszczeń została już rozstrzygnięta przez komisję majątkową przy MSWiA - mówi Klek. - Postępowanie zostało umorzone w 1994 r. Zgodnie z Ustawą o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego od decyzji zespołu orzekającego nie przysługuje odwołanie Nie mamy informacji, by kongregacja ponownie zgłosiła do komisji majątkowej roszczenia w tej sprawie.
Biuro prasowe MSWiA obiecało przekazać informacje na ten temat w najbliższych dniach.
Najnowsze wiadomości
- 101 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Zakon boromeuszek chce wziąć szpital miejski
battosai
14.08.09, 09:20
Polski kk - pazerny i bezczelny»
-
Zakon boromeuszek chce wziąć szpital miejski
mardeval
14.08.09, 19:02
Tak myslalem i tego sie balem. Widze w tym reke OPUS GEJOW. . Do tegoprawdopodobnie ciagnal prezydent miasta. Metoda na tzw odzyskanie jestdoskonale opracowana w Krakowie . Dala ona juz »
-
Zakon boromeuszek chce wziąć szpital miejski
felix_macierewicz
13.09.09, 19:24
Ile ta czarna , mafijna struktura zagarneła już polskiego dobra ?Czy ktoś ,kiedyś, w końcu rozliczy ten bandycki proceder wyłudzania ?»
Najczęściej czytane24 htydzień


