180 tys. zł dla Pawlaka za odejście z Polic
2009-05-04
, aktualizacja: 04.05.2009 21:01
Trzy pensje odprawy i przez rok co miesiąc połowę wypłaty. Takie pieniądze dostanie za podanie się do dymisji wiceprezes Zakładów Chemicznych Police. Mógł wziąć jeszcze 60 tys. zł, ale z tego zrezygnował
ZOBACZ TAKŻE
- Pawlak w Krynicy: Musimy uprościć podatki dla przedsiębiorców (09-09-09, 16:30)
- Życie po zwolnieniach grupowych (13-08-09, 23:00)
- ZCh Police. Jak zdobyć 170 mln zł dla firmy (25-05-09, 21:12)
- Związkowcy z Polic chcą "głowy" drugiego wiceprezesa (29-04-09, 17:05)
- ZCh Police. Związki chciały krwi, wiceprezes wyleciał (28-04-09, 01:00)
- Gra o przetrwanie Zakładów Chemicznych Police (24-04-09, 21:04)
SERWISY
Arkadiusz Pawlak złożył rezygnację pod koniec kwietnia, pod naciskiem związków zawodowych, które obwiniają obecny zarząd ZCh za złe wyniki firmy (oficjalne straty za czwarty kwartał 2008 r. - 320 mln zł, nieoficjalnie w pierwszym kwartale tego roku dojdzie do tego jeszcze ok. 100 mln zł).
Zła atmosfera otaczała Pawlaka, odkąd w lipcu ub.r. objął stanowisko wiceprezesa do spraw strategii i rozwoju. Komentowano, że nowe stanowisko utworzono specjalnie dla niego, bo jest zaufanym człowiekiem posła PO Sławomira Nitrasa.
- Nieprawda - twierdzi Pawlak. - Takie stanowisko i pion strategii powinny być w ZCh od dawna. Gdyby były, może dziś nie doszłoby do aż tak dużego kryzysu. To właśnie dlatego, że nie było pionu strategii nie zdywersyfikowano produkcji firmy.
Rezygnację Pawlaka związki zawodowe przyjęły z satysfakcją. Ale zaraz pojawiły się komentarze, ile zarobi na odejściu: chodzi o 60-tysięczną odprawę (równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia) i tzw. lojalnościowe - 120 tys. zł w ciągu roku za to, by nie zatrudnił się u konkurencji.
- 60 tys. odprawy to kwota wynikająca z ustawy kominowej - wyjaśnia były wiceprezes. - Nie mogłem jej nie przyjąć.
- Łatwiej było odejść dzięki tej kwocie? - pytamy.
Pawlak: - Gdyby chodziło mi o te pieniądze, nie startowałbym w konkursie na członka zarządu kolejnej kadencji. Chciałem pracować w Policach, miałem pomysły na rozwój tej firmy. Mam nadzieję, że pion strategii nadal będzie istniał i praca, którą zacząłem, będzie kontynuowana. Szczególnie plany budowy elektrowni na terenach przyportowych.
Za co były wiceprezes weźmie 120 tys. zł?
- Przez rok nie będzie mógł pracować w konkurencyjnej firmie, a w zamian będzie otrzymywał połowę pensji - wyjaśnia Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
Pawlak uważa, że to słuszny przepis: - Abstrahując od mojej osoby, ktokolwiek z zarządu, gdyby przeszedł do branżowej konkurencji, mógłby wykorzystać wiedzę, z kim konkretnie Police negocjują kontrakty, jakie stosują ceny, upusty itd. Są w Polsce firmy, które płacą za lojalność byłym członkom zarządu nawet przez 36 miesięcy.
W jakich firmach odwołany przed tygodniem wiceprezes nie może podjąć pracy?
Rafał Kuźmiczonek, rzecznik ZCh Police wyjaśnia: - W Zakładach Azotowych Puławy, Ciechu czy choćby szczecińskim Fosfanie [zanim Pawlak rozpoczął pracę w grupie ZCh, przez trzy lata był szefem marketingu Fosfanu - przyp. red.].
Były wiceprezes podkreśla, że mógł "zarobić" na rezygnacji jeszcze więcej, ale nie chciał: - Sam podjąłem decyzję, że rezygnuję z trzymiesięcznego wypowiedzenia. Zaproponowałem, by - za porozumieniem stron - nie wypłacano mi równowartości trzech wypłat [dodatkowe 60 tys. zł - przyp. red.] za ten okres.
Związkowcy przyznają, że wysokość odprawy dla Pawlaka nie jest w ich firmie niczym nadzwyczajnym. - Pozostałe kwoty otrzymał podobnie jak wszyscy jego poprzednicy w zarządzie. Nawet tacy, co tu pracowali bardzo krótko - przyznaje Badełek.
Pawlak ma 33 lata, jest absolwentem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego o specjalności handel i marketing. Studia podyplomowe z zakresu psychologii zarządzania zrobił w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu. Po odejściu z Polic chce wrócić do biznesu i zwiększyć swą aktywność w radzie Szczecina (jest radnym PO).
Zła atmosfera otaczała Pawlaka, odkąd w lipcu ub.r. objął stanowisko wiceprezesa do spraw strategii i rozwoju. Komentowano, że nowe stanowisko utworzono specjalnie dla niego, bo jest zaufanym człowiekiem posła PO Sławomira Nitrasa.
- Nieprawda - twierdzi Pawlak. - Takie stanowisko i pion strategii powinny być w ZCh od dawna. Gdyby były, może dziś nie doszłoby do aż tak dużego kryzysu. To właśnie dlatego, że nie było pionu strategii nie zdywersyfikowano produkcji firmy.
Rezygnację Pawlaka związki zawodowe przyjęły z satysfakcją. Ale zaraz pojawiły się komentarze, ile zarobi na odejściu: chodzi o 60-tysięczną odprawę (równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia) i tzw. lojalnościowe - 120 tys. zł w ciągu roku za to, by nie zatrudnił się u konkurencji.
- 60 tys. odprawy to kwota wynikająca z ustawy kominowej - wyjaśnia były wiceprezes. - Nie mogłem jej nie przyjąć.
- Łatwiej było odejść dzięki tej kwocie? - pytamy.
Pawlak: - Gdyby chodziło mi o te pieniądze, nie startowałbym w konkursie na członka zarządu kolejnej kadencji. Chciałem pracować w Policach, miałem pomysły na rozwój tej firmy. Mam nadzieję, że pion strategii nadal będzie istniał i praca, którą zacząłem, będzie kontynuowana. Szczególnie plany budowy elektrowni na terenach przyportowych.
Za co były wiceprezes weźmie 120 tys. zł?
- Przez rok nie będzie mógł pracować w konkurencyjnej firmie, a w zamian będzie otrzymywał połowę pensji - wyjaśnia Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.
Pawlak uważa, że to słuszny przepis: - Abstrahując od mojej osoby, ktokolwiek z zarządu, gdyby przeszedł do branżowej konkurencji, mógłby wykorzystać wiedzę, z kim konkretnie Police negocjują kontrakty, jakie stosują ceny, upusty itd. Są w Polsce firmy, które płacą za lojalność byłym członkom zarządu nawet przez 36 miesięcy.
W jakich firmach odwołany przed tygodniem wiceprezes nie może podjąć pracy?
Rafał Kuźmiczonek, rzecznik ZCh Police wyjaśnia: - W Zakładach Azotowych Puławy, Ciechu czy choćby szczecińskim Fosfanie [zanim Pawlak rozpoczął pracę w grupie ZCh, przez trzy lata był szefem marketingu Fosfanu - przyp. red.].
Były wiceprezes podkreśla, że mógł "zarobić" na rezygnacji jeszcze więcej, ale nie chciał: - Sam podjąłem decyzję, że rezygnuję z trzymiesięcznego wypowiedzenia. Zaproponowałem, by - za porozumieniem stron - nie wypłacano mi równowartości trzech wypłat [dodatkowe 60 tys. zł - przyp. red.] za ten okres.
Związkowcy przyznają, że wysokość odprawy dla Pawlaka nie jest w ich firmie niczym nadzwyczajnym. - Pozostałe kwoty otrzymał podobnie jak wszyscy jego poprzednicy w zarządzie. Nawet tacy, co tu pracowali bardzo krótko - przyznaje Badełek.
Pawlak ma 33 lata, jest absolwentem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego o specjalności handel i marketing. Studia podyplomowe z zakresu psychologii zarządzania zrobił w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu. Po odejściu z Polic chce wrócić do biznesu i zwiększyć swą aktywność w radzie Szczecina (jest radnym PO).
Najnowsze wiadomości
- 60 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
To ja też się zwalniam z roboty...
bernabeu17
04.05.09, 21:29
Tylko, że ja to najwyżej kopa w d... na odchodne dostanę :(»
-
180 tys. zł dla Pawlaka za odejście z Polic
misiek75
05.05.09, 09:41
Chciałem coś napisać ale taka jest niestety rzeczywistość w naszym kraju Prezesiu zarabia tysiące, a marny lud grosze:))) A czym my róznimy się od nich aby oni zarabiali tak wiele od nas? »
-
Lodziarnia
carcharodon.carcharias
05.05.09, 14:16
aż żal d... ściska :(»
Najczęściej czytane24 htydzień





