Gra o przetrwanie Zakładów Chemicznych Police
2009-04-24
, aktualizacja: 24.04.2009 21:05
150 mln zł na zażegnanie kryzysu chcą dostać z Agencji Rozwoju Przemysłu Zakłady Chemiczne Police. Ministerstwo żąda programu naprawczego i zgody między zarządem a związkami zawodowymi
ZOBACZ TAKŻE
- Police spłacą 84 mln długów za gaz (04-09-09, 20:46)
- Police bez prezesa (25-06-09, 20:47)
- Potężna inwestycja? Puławy mogą chcieć przejąć kontrolę nad Bogdanką (04-06-09, 20:15)
- ZCh Police. Jak zdobyć 170 mln zł dla firmy (25-05-09, 21:12)
- 180 tys. zł dla Pawlaka za odejście z Polic (04-05-09, 21:01)
- Związkowcy z Polic chcą "głowy" drugiego wiceprezesa (29-04-09, 17:05)
- "Asia Times": Pierwszym bankrutem w grupie G-8 będzie... Wielka Brytania (28-04-09, 12:00)
- ZCh Police. Związki chciały krwi, wiceprezes wyleciał (28-04-09, 01:00)
- Majman: Polska przechodzi "aksamitny kryzys" (27-04-09, 09:50)
- Bessa zabiła dywidendy, pasa zaciśnie 90 proc. spółek (24-04-09, 10:50)
- Aukcja prywatyzacja: 96 milionów w trzy minuty (23-04-09, 21:00)
- Prezes JSW: Nie mamy czasu na zabawę w Wersal. Trzeba się ratować (23-04-09, 18:57)
- Szef "Solidarności": Spodziewamy się zwolnień (23-02-09, 20:45)
SERWISY
Sytuacja w Policach jest coraz bardziej gorąca. W poniedziałek zbiera się rada nadzorcza. - To będzie bardzo ważny dzień dla zakładów, emocje są wielkie - mówi Ryszard Siwiec, prezes Polic. - Może we wtorek będą mniejsze.
Rada ma podjąć decyzję w sprawie wniosku o odwołanie, które w tym tygodniu złożył wiceprezes ds. strategii i rozwoju Arkadiusz Pawlak. Mający poparcie Platformy Obywatelskiej wiceprezes, odkąd trafił do zarządu spółki, był krytykowany przez związkowców.
Dwa tygodnie temu związkowcy złożyli do Ministerstwa Skarbu, które posiada większość udziałów w kombinacie, wniosek o odwołanie całego zarządu. Do Polic miał przyjechać wiceminister skarbu Krzysztof Żuk. Odwołał wizytę.
- Dopóki nie będzie zgody między zarządem i związkami oraz konkretnego programu restrukturyzacji, taka wizyta nie ma sensu - wyjaśnia Maciej Wewiór, rzecznik MSP.
- Wierzę, że niebawem podamy sobie ręce. Dla dobra zakładu - mówi Ryszard Siwiec, prezes Polic. - Nie wierzę w to, że wyrzucenie całego zarządu czy kolejnych jego członków automatycznie przyczyni się do poprawy bardzo trudnej sytuacji finansowej zakładu.
- Prędzej ministra zmienią, niż my poprzemy ten zarząd - odpowiada Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. W miniony poniedziałek to on rozdał wszystkim członkom zarządu puste kartki z logo firmy apelując, by napisali na nich wnioski o swoje odwołanie. Na apel odpowiedział tylko Pawlak...
Firma ma długi. Zarząd chce uzyskać od Agencji Rozwoju Przemysłu poręczenie 150 mln zł pożyczki.
- Potrzebujemy tych pieniędzy, by funkcjonować i podejmować nowe działania do jesieni, kiedy zacznie się sezon nawozowy na rynkach międzynarodowych - twierdzi Siwiec.
Część tych pieniędzy byłaby potrzebna do spłaty zobowiązań. - Na początku roku rolowaliśmy [chodzi o przedłużanie terminów - przyp. red.] pewne długi. Teraz nastąpi zapadalność tych spłat - przyznał prezes.
Konkretnego terminu powstania planu restrukturyzacji zakładu nie potrafił określić. - Taki plan musi mieć także akceptację społeczną - wyjaśnia.
Czy Police są bliskie upadłości?
Prezes twierdzi, że sytuacja jest trudna, ale nie aż tak. - Jeśli nie dostaniemy tych 150 mln zł, spróbujemy rozwiązać problemy w inny sposób. Może MSP zdecyduje o konsolidacji firm chemicznych, może wyodrębnimy jakieś części zakładu. Nie chciałbym jednak ratować firmy, godząc w samych pracowników.
W Policach pracuje 3,2 tys. ludzi. Średnia płaca brutto wynosi 4,3 tys. zł.
Po trzech kwartałach ub.r. Police miały 300 mln zł zysku. W ostatnim kwartale 2008 ten zysk stopniał do 30 mln zł. Ile strat przyniósł pierwszy kwartał 2009 r., okaże się dopiero 15 maja, po opublikowaniu bilansu firmy na giełdzie. Przez pół roku wartość akcji Zakładów spadła z ok. 10 do 5,68 zł.
Rada ma podjąć decyzję w sprawie wniosku o odwołanie, które w tym tygodniu złożył wiceprezes ds. strategii i rozwoju Arkadiusz Pawlak. Mający poparcie Platformy Obywatelskiej wiceprezes, odkąd trafił do zarządu spółki, był krytykowany przez związkowców.
Dwa tygodnie temu związkowcy złożyli do Ministerstwa Skarbu, które posiada większość udziałów w kombinacie, wniosek o odwołanie całego zarządu. Do Polic miał przyjechać wiceminister skarbu Krzysztof Żuk. Odwołał wizytę.
- Dopóki nie będzie zgody między zarządem i związkami oraz konkretnego programu restrukturyzacji, taka wizyta nie ma sensu - wyjaśnia Maciej Wewiór, rzecznik MSP.
- Wierzę, że niebawem podamy sobie ręce. Dla dobra zakładu - mówi Ryszard Siwiec, prezes Polic. - Nie wierzę w to, że wyrzucenie całego zarządu czy kolejnych jego członków automatycznie przyczyni się do poprawy bardzo trudnej sytuacji finansowej zakładu.
- Prędzej ministra zmienią, niż my poprzemy ten zarząd - odpowiada Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. W miniony poniedziałek to on rozdał wszystkim członkom zarządu puste kartki z logo firmy apelując, by napisali na nich wnioski o swoje odwołanie. Na apel odpowiedział tylko Pawlak...
Firma ma długi. Zarząd chce uzyskać od Agencji Rozwoju Przemysłu poręczenie 150 mln zł pożyczki.
- Potrzebujemy tych pieniędzy, by funkcjonować i podejmować nowe działania do jesieni, kiedy zacznie się sezon nawozowy na rynkach międzynarodowych - twierdzi Siwiec.
Część tych pieniędzy byłaby potrzebna do spłaty zobowiązań. - Na początku roku rolowaliśmy [chodzi o przedłużanie terminów - przyp. red.] pewne długi. Teraz nastąpi zapadalność tych spłat - przyznał prezes.
Konkretnego terminu powstania planu restrukturyzacji zakładu nie potrafił określić. - Taki plan musi mieć także akceptację społeczną - wyjaśnia.
Czy Police są bliskie upadłości?
Prezes twierdzi, że sytuacja jest trudna, ale nie aż tak. - Jeśli nie dostaniemy tych 150 mln zł, spróbujemy rozwiązać problemy w inny sposób. Może MSP zdecyduje o konsolidacji firm chemicznych, może wyodrębnimy jakieś części zakładu. Nie chciałbym jednak ratować firmy, godząc w samych pracowników.
W Policach pracuje 3,2 tys. ludzi. Średnia płaca brutto wynosi 4,3 tys. zł.
Po trzech kwartałach ub.r. Police miały 300 mln zł zysku. W ostatnim kwartale 2008 ten zysk stopniał do 30 mln zł. Ile strat przyniósł pierwszy kwartał 2009 r., okaże się dopiero 15 maja, po opublikowaniu bilansu firmy na giełdzie. Przez pół roku wartość akcji Zakładów spadła z ok. 10 do 5,68 zł.
Najnowsze wiadomości
- 92 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Zmniejszyć płacę o 30 % , zwolnić 70 % biurko-zwią
incipit
25.04.09, 16:37
Zmniejszyć płacę o 30 % , zwolnić 70 % biurko-związkowców. Następnie produkować taniej, a na pewno klienci na produkty się znajdą.Bo nawozy z podatkiem związkowym są zbyt drogie i mogą »
-
Gra o przetrwanie Zakładów Chemicznych Police
olias
25.04.09, 18:25
moja propozycja ratowania firmy:1. wyrzucić zarząd2. wyrzucić szefów zz3. wyrzucić przydupasów zarządu oraz członków zz4. pracować.»
-
Czas wyrzucić PO.
cspostrzegawczy
25.04.09, 22:20
Mam już dość tych nieudaczników.»
Najczęściej czytane24 htydzień





