Gra o przetrwanie Zakładów Chemicznych Police

Mariusz Rabenda
2009-04-24 , aktualizacja: 24.04.2009 21:05
A A A Drukuj
150 mln zł na zażegnanie kryzysu chcą dostać z Agencji Rozwoju Przemysłu Zakłady Chemiczne Police. Ministerstwo żąda programu naprawczego i zgody między zarządem a związkami zawodowymi
ZCh Police
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
ZCh Police
Sytuacja w Policach jest coraz bardziej gorąca. W poniedziałek zbiera się rada nadzorcza. - To będzie bardzo ważny dzień dla zakładów, emocje są wielkie - mówi Ryszard Siwiec, prezes Polic. - Może we wtorek będą mniejsze.

Rada ma podjąć decyzję w sprawie wniosku o odwołanie, które w tym tygodniu złożył wiceprezes ds. strategii i rozwoju Arkadiusz Pawlak. Mający poparcie Platformy Obywatelskiej wiceprezes, odkąd trafił do zarządu spółki, był krytykowany przez związkowców.

Dwa tygodnie temu związkowcy złożyli do Ministerstwa Skarbu, które posiada większość udziałów w kombinacie, wniosek o odwołanie całego zarządu. Do Polic miał przyjechać wiceminister skarbu Krzysztof Żuk. Odwołał wizytę.

- Dopóki nie będzie zgody między zarządem i związkami oraz konkretnego programu restrukturyzacji, taka wizyta nie ma sensu - wyjaśnia Maciej Wewiór, rzecznik MSP.

- Wierzę, że niebawem podamy sobie ręce. Dla dobra zakładu - mówi Ryszard Siwiec, prezes Polic. - Nie wierzę w to, że wyrzucenie całego zarządu czy kolejnych jego członków automatycznie przyczyni się do poprawy bardzo trudnej sytuacji finansowej zakładu.

- Prędzej ministra zmienią, niż my poprzemy ten zarząd - odpowiada Waldemar Badełek, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. W miniony poniedziałek to on rozdał wszystkim członkom zarządu puste kartki z logo firmy apelując, by napisali na nich wnioski o swoje odwołanie. Na apel odpowiedział tylko Pawlak...

Firma ma długi. Zarząd chce uzyskać od Agencji Rozwoju Przemysłu poręczenie 150 mln zł pożyczki.

- Potrzebujemy tych pieniędzy, by funkcjonować i podejmować nowe działania do jesieni, kiedy zacznie się sezon nawozowy na rynkach międzynarodowych - twierdzi Siwiec.

Część tych pieniędzy byłaby potrzebna do spłaty zobowiązań. - Na początku roku rolowaliśmy [chodzi o przedłużanie terminów - przyp. red.] pewne długi. Teraz nastąpi zapadalność tych spłat - przyznał prezes.

Konkretnego terminu powstania planu restrukturyzacji zakładu nie potrafił określić. - Taki plan musi mieć także akceptację społeczną - wyjaśnia.

Czy Police są bliskie upadłości?

Prezes twierdzi, że sytuacja jest trudna, ale nie aż tak. - Jeśli nie dostaniemy tych 150 mln zł, spróbujemy rozwiązać problemy w inny sposób. Może MSP zdecyduje o konsolidacji firm chemicznych, może wyodrębnimy jakieś części zakładu. Nie chciałbym jednak ratować firmy, godząc w samych pracowników.

W Policach pracuje 3,2 tys. ludzi. Średnia płaca brutto wynosi 4,3 tys. zł.

Po trzech kwartałach ub.r. Police miały 300 mln zł zysku. W ostatnim kwartale 2008 ten zysk stopniał do 30 mln zł. Ile strat przyniósł pierwszy kwartał 2009 r., okaże się dopiero 15 maja, po opublikowaniu bilansu firmy na giełdzie. Przez pół roku wartość akcji Zakładów spadła z ok. 10 do 5,68 zł.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 92 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów