Kontrapunkt otwarty - i w wielkiej formie!

Ewa Podgajna
22.04.2009 , aktualizacja: 22.04.2009 20:23
A A A Drukuj
44. Przegląd Teatrów Małych Form uważam za otwarty - ogłosił prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Dla teatromanów w Szczecinie zaczęły się najbardziej gorące dni w roku
Aktorzy Teatru Akademickiego przy US witają publiczność pierwszego dnia Kontrapunktu na schodach Filharmonii
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Aktorzy Teatru Akademickiego przy US witają publiczność pierwszego dnia Kontrapunktu na schodach Filharmonii
SERWISY


- W Stanach Zjednoczonych jest 44. prezydent, nasz przegląd też jest 44. - zauważył Konrad Pawicki, aktor Teatru Współczesnego, mistrz ceremonii otwarcia Kontrapunktu. - Prezydent w USA podobno ma być wyjątkowy, ten festiwal wyjątkowy na pewno będzie.

Na miejsce inauguracji organizatorzy wybrali salę Filharmonii Szczecińskiej. Kontrapunkt rozpoczęły dźwięki II Symfonii Pawła Mykietyna, kompozytora znanego teatromanom z muzyki do spektakli Krzysztofa Warlikowskiego.

- Cieszymy się, że to wydarzenie z takim powodzeniem się rozwija, że przekroczyło już granice - mówił otwierając Kontrapunkt prezydent miasta Piotr Krzystek. - To z całą pewnością ważny element w naszej drodze do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury. A na koniec zacytował Gustawa Holoubka: - "Teatr to narzędzie do materializowania naszych marzeń". Z pewnością na tegorocznym Kontrapunkcie każdy znajdzie coś dla siebie.

A na co czekają teatromani, którzy z szerokim uśmiechem witali się w kuluarach (wielu z nich to bywalcy z imponującym stażem festiwalowym)?

- Na finał, spektakl "Król umiera, czyli ceremonie" Ionesco z Teatru Starego - odpowiada Sławomir Osiński, 31 raz (!) na festiwalu, na co dzień dyrektor SP 47, a na Kontrapunkcie bardziej znany jako Słoś, autor towarzyszącej festiwalowi gazetki "Słosia Forma". - Widziałem ten spektakl w Krakowie i z przyjemnością zobaczę po raz drugi. Jest to genialne przedstawienie. Dawny, wspaniały teatr.

- Ja czekam na ten Berlin i na pana Trelę - mówi Beata Strojny, nasty raz na Kontrapunkcie. - Ale tak naprawdę wszystko jest ekscytujące. To świetnie, że przyjeżdżają do nas spektakle z całej Polski i z zagranicy

- Jestem miłośnikiem Kontrapunktu od dawnych lat - mówi prof. Jan Ciechowicz, kierownik Zakładu Dramatu, Teatru i Filmu w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Gdańskiego. - W tym roku na jeszcze większą skalę dojdzie do konfrontacji teatru polskiego z teatrem niepolskim [w programie po raz pierwszy więcej jest spektakli zagranicznych - red.]. I ta odwaga organizatorów, żeby w ramach festiwalu teatru małych form spróbować bardzo wielkiej formy, czyli teatru plenerowego [spektakle "Titanic" i "Klątwa" - red.]!

W gronie jurorów, którzy ocenią 14 spektakli konkursowych jest w tym roku wybitny aktor scen szczeciński Jacek Polaczek. Przyznaje się do tremy w tej roli. - Będę patrzył na spektakle jako aktor, bo na tym się najlepiej znam - mówi "Gazecie". - W zeszłym roku pracowałem w Poznaniu [zagrał w tamtejszym Teatrze Polskim rolę Goyi w "Gdy rozum śpi, budzą się demony" w reż. Marka Fiedora - red.]. Koledzy w garderobie wypytywali mnie m.in. o Kontrapunkt i zazdrościli, że go mamy.

Program jest w tym roku bardzo bogaty. 22 wydarzeń do niedzieli: polskie i zagraniczne spektakle, widowiska plenerowe, koncerty, wystawy, performance, pokazy filmowe, słuchowisko, sesja naukowa.

W czwartek w samo południe publiczność Kontrapunktu wyjedzie trzema autokarami do stolicy Niemiec, by tam zobaczyć trzy spektakle teatralne. Jest wśród nich spektakl "HamletMaszyna" w wykonaniu i reżyserii Dimitra Gotscheffa, który należy do niemieckiej ekstraklasy teatralnej. - To przedstawienie mistrzowskie, które umieściliśmy w konkursie, bo czy nie warto ścigać się z najlepszymi? - mówi Janusz Turkiewicz z Kany.

Karnety berlińskie wyprzedały się w trzy dni.



Program Kontrapunktu na www.szczecin.gazeta.pl



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów