"Bal manekinów" rapem podszyty

Ewa Podgajna
08.12.2011 , aktualizacja: 07.12.2011 20:19
A A A Drukuj
W Teatrze Polskim gorączka przedpremierowa. Adam Opatowicz przygotowuje "Bal manekinów" Bruno Jasieńskiego. Pracuje z raperem Łoną i Webberem
Rapuje nowy aktor Teatru Polskiego Filip Cembala (BJ), znany szczecinianom z brawurowej roli Angel w musicalu Rent
Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
Rapuje nowy aktor Teatru Polskiego Filip Cembala (BJ), znany szczecinianom z brawurowej roli Angel w musicalu Rent
W sztuce zderza się świat ludzi z wyższych sfer i manekinów, które chcą stać się ludźmi.

- Mam poczucie, że wiele rzeczy jest w tym dramacie aktualnych - mówi Adam Opatowicz, dyrektor Teatru Polskiego, który reżyseruje tytuł na dużą scenę. - Jesteśmy w podobnym momencie cywilizacyjnym. Znowu świat jest na zakręcie i chwieją się w posadach jego systemy gospodarcze, ekonomiczne, społeczne. To jest przedstawienie o dwóch światach: świecie, który rządzi i świecie, który jest rządzony. Jeden sprowadza się do umiejętności czerpania korzyści z władzy i pieniędzy. Drugi, do buntu. Oba nie mają nic ciekawego do zaproponowania.

- W sztuce nie ma właściwie nikogo dobrego. Bruno Jasieński nie ocalił nikogo - stwierdza Adam Zieliński (Łona), który napisał teksty songów w przedstawieniu. - Ja nie byłbym tak krytyczny w ocenie. Coraz bardziej oswajam się jednak z myślą, że jesteśmy w przededniu przełomu. Jego nadejście podpowiada historia.

Dlaczego dyrektor Teatru Polskiego sięga po rap? - To nie jest działanie merkantylne - zastrzega Opatowicz. - Tekst już pachnie naftaliną. To próba znalezienia w nim atmosfery undergroundu.

Rap w teatrze wydaje się młodszym twórcom naturalny. - Myślenie, że rap tu nie pasuje, to duży błąd - mówi Łona. - Rap nie jest tylko muzyką z blokowisk. To bardzo pojemna forma wyrazu. A to, że coś płynie z serca i jest wyrazem emocji, wcale nie stoi na przeszkodzie, żeby przenieść to na deski teatru, nie tracąc po drodze tych cennych składników.

- Zawsze chciałem zrobić muzykę do filmu - zdradza Andrzej Mikosz (Webber). - Znalazłem się w teatrze i to też jest wyjątkowe. Dla mnie to magiczne dlatego, że nigdy nie widziałem choreografii opracowanej specjalnie do mojej muzyki. [Choreografia to dzieło Pauliny Andrzejewskiej - red.]. Taniec w "Balu manekinów" z jednej strony odnosi się do tego, co się dzieje w spektaklu, z drugiej współgra z warstwą muzyczną.

"Bal manekinów" Bruno Jasieński napisał w 1931 r., zafascynowany utopią komunizmu. Pisał z pozycji zaangażowanego komunisty. Była to satyra na francuską socjaldemokrację, która zamiast walczyć o prawa robotników, wchodzi w układy z właścicielami fabryk i daje się korumpować. Swoją premierę sztuka miała w Pradze we wrześniu 1939 r. Autor od roku już nie żył, zamordowany przez NKWD.

Premiera "farsy rewolucyjnej" w sobotę w Teatrze Polskim o godz. 19. Bilety (50 zł) wyprzedane, ale warto pytać o nieodebrane rezerwacje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy