Gawłowski: Krzystkowi zabrakło doświadczenia

Jolanta Kowalewska
2010-01-18 , aktualizacja: 18.01.2010 14:18
A A A Drukuj
Prezydent Szczecina powinien współpracować z własnym zapleczem politycznym, z wojewodą, z marszałkiem województwa i z rządem. To umiejętność, którą nabywa się przez lata - mówi Stanisław Gawłowski, wiceszef zachodniopomorskiej PO
Stanisław Gawłowski
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Stanisław Gawłowski
W piątek opublikowaliśmy wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Gazety" przez pracownię PBS DGA na 500-osobowych grupach szczecinian i koszalinian. Gdyby wybory odbyły się teraz, Piotra Krzystka poparłoby zaledwie 11,1 proc. respondentów. W Koszalinie wybory wygrałby obecny prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński - ma aż 47,3 proc. zwolenników (szczegóły na www.szczecin.gazeta.pl).



Rozmowa ze Stanisławem Gawłowskim

Jolanta Kowalewska: Poczuwa się pan do winy za wyniki prezydenta Krzystka?

Stanisław Gawłowski: - Nie należy rozmawiać o winie. Przecież to szczecińscy członkowie PO wyłonili Piotra Krzystka jako kandydata na prezydenta Szczecina, który został wybrany na prezydenta miasta nie przez działaczy, a przez mieszkańców Szczecina. Zarząd zachodniopomorskiej PO szanuje decyzje struktury szczecińskiej. Nie jesteśmy partią wodzowską.

Ucieka pan od odpowiedzialności. Przecież to zarząd zachodniopomorskiej PO, której był pan wówczas szefem, zatwierdzał kandydaturę Piotra Krzystka.

- Ja miałem inne preferencje, ale to była równorzędna kandydatura. Piotr Krzystek był dobrze rokującym kandydatem.

Co się stało przez te trzy lata, że Krzystek ma teraz tak niskie poparcie, a koszalinianie wciąż swojemu prezydentowi ufają?

- Mirosław Mikietyński Koszalinem rządzi drugą kadencję, w przypadku wielokadencyjności ta ocena jest zawsze korzystniejsza. Piotr Krzystek ma wiele rozpoczętych projektów. Przed wyborami efekty jego pracy będą bardziej widoczne i myślę, że jego ocena się poprawi.

PO wcale nie ułatwia Piotrowi Krzystkowi drogi do kolejnej wygranej, raz po raz publicznie go krytykując. Sebastian Karpiniuk, szef partii w regionie, powiedział na łamach "Gazety", że wyniki sondażu weźmiecie pod uwagę, zastanawiając się nad reelekcją Krzystka.

- Trudno lekceważyć wyniki sondaży. Podzielam to, co powiedział poseł Karpiniuk. Z tych sondaży należy wyciągać wnioski na przyszłość.

Koszalińscy członkowie PO stawiają diagnozę, że kłótnie w szczecińskiej PO także przyczyniły się do słabego wyniku Krzystka. Zgadza się pan z tą opinią?

- Każdy spór szkodzi.

Skoro tak pan uważa, to może trzeba było zareagować?

- Reagowałem, wzywałem do kompromisów, odbywałem tysiące rozmów. Namawiałem i namawiam do wspólnego działania na rzecz mieszkańców Szczecina.

Obserwatorzy szczecińskiej sceny politycznej widzą wyraźny konflikt między europosłem Sławomirem Nitrasem a Piotrem Krzystkiem.

- Jeden i drugi mają atuty. Obaj muszą ze sobą współdziałać, a Krzystek uzgadniać różne rzeczy ze swoim zapleczem politycznym. Jednocześnie trzeba pamiętać, że Krzystek został wybrany przez szczecinian i wpierać go w jak najlepszym wypełnianiu obowiązków.

Krzystek nie umie współpracować?

- Krzystek powinien współpracować z własnym zapleczem politycznym, z wojewodą, z marszałkiem województwa i z rządem. To umiejętność, którą nabywa się przez lata. Krzystkowi na początku prezydentury zabrakło tego doświadczenia.

Główne grzechy Piotra Krzystka, które spowodowały, że teraz chce głosować na niego zaledwie 11 proc. szczecinian?

- Krzystek rozpoczął swoje rządy w bardzo szczególnym, trudnym okresie. Szczecin miał archaiczną strukturę oświaty, brakowało projektów gotowych do realizacji, zaniedbana była gospodarka komunalna. Udało mu się przeprowadzić bardzo potrzebną i jednocześnie bardzo niepopularną reformę oświaty. Skutki będą widoczne w następnych latach, zaczynając od tego roku. Do tej pory na inwestycje i remonty oświatowe w Szczecinie wydawano ok. 2 mln. złotych. Po reformie te kwoty wzrosły do blisko 100 mln zł. Szczecin miał niskie wykorzystanie środków unijnych, co było związane z brakiem przygotowanej dokumentacji technicznej. Ale to się również zmieniło. Rozpoczęto realizację wielu projektów inwestycyjnych.

Niestety były również wpadki, takie choćby jak ta z mieszkaniem [chodzi o lokal, jaki Krzystek dostał jako niezbędny dla miasta - red.]. I są sprawy, na które prezydent Szczecina nie ma wpływu, takie jak choćby losy Stoczni Szczecińskiej NOWA.

Zbyt małe wykorzystanie środków unijnych grzechem Krzystka? Wiceprzewodniczący rady miasta Artur Szałabawka mówi, że to zasługa zdominowanego przez koszalińską PO Urzędu Marszałkowskiego, który po macoszemu traktował Szczecin.

- Jak ktoś opowiada tego typu historie, to albo kłamie, albo jest nieudacznikiem i o rozdziale pieniędzy nie ma pojęcia. Szczecin jako stolica województwa, jako jedno z nielicznych miast w kraju, jest uprzywilejowany, W ramach RPO są wydzielone pieniądze tylko na aglomerację szczecińską i żadna z gmin dawnego koszalińskiego po te pieniądze nie może sięgać. I stało się tak między innymi dzięki decyzjom pochodzącego z Koszalina Marszałka Władysława Husejki.

Skoro szczecińska PO zajęta była kłótniami, to może wypadałoby, żeby liderzy zachodniopomorskiej PO wywodzący się z części koszalińskiej, którzy przecież też odpowiadają za Szczecin, pomogli Krzystkowi. Mam wrażenie, że zostawiliście go samego sobie.

- Pomagam Piotrowi Krzystkowi. Jako wiceminister środowiska mam wpływ na określone decyzje. Szczeciński Zakład Wodociągów i Kanalizacji dostał dodatkowe miliony na inwestycje wodno-kanalizacyjne, te realizowane w ramach programu poprawy jakości wody. Na mój wniosek umieszczono na liście najważniejszych projektów w kraju Zakład Termicznej Obróbki Odpadów. Projekt jest wart ok. 500 mln zł. Idą pieniądze na zachodniopomorski szlak żeglarski realizowany w ramach programu innowacyjna gospodarka. To kilkadziesiąt milionów złotych. Szczecin będzie miał trzy mariny. Łatwiej mi wiele spraw dopilnować, bo stale jestem w Warszawie. Proszę się spytać Krzystka, kto pomógł mu w uruchomieniu programu termomodernizacji szkół.

Pan?

- Tak. Szczeciński projekt został oceniony dobrze, ale nie na tyle, żeby otrzymać dofinansowanie. Po prostu zabrakło pieniędzy. To na moją prośbę przyznane zostały dodatkowe pieniądze na termomodernizację szkół. W ten sposób Szczecin otrzyma dofinansowanie. Tylko, czy mam się dalej tłumaczyć z tego, że nie wspieram Szczecina? Nawet przy powoływaniu w Szczecinie Akademii Sztuk Pięknych miałem wyznaczone przez panią poseł Magdalenę Kochan zadania do realizowania.A poza tym proszę zadzwonić i zapytać Artura Balazsa, Longina Komołowskiego, Jacka Piechoty lub innych ważnych polityków pochodzących ze Szczecina, i spytać, co zrobili dla swojego miasta, gdy pełnili wyższe funkcje i dłużej niż ja. To oni powinni mieć kompleksy z tego powodu.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos