Kądziołka o Bronowickiej: nie ma innego miejsca
31.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 19:48
- Bronowicka jest godnym miejscem, by chować tam ludzi. Zapewne tam będzie moje miejsce spoczynku - mówi wiceprezydent Mariusz Kądziołka. Chce być mediatorem w konflikcie ZUK-u z wykonawcą
ZOBACZ TAKŻE
- Cmentarz przy Bronowickiej gotowy. Tym razem naprawdę? ZDJĘCIA (06-05-12, 06:00)
- Radni na Bronowickiej: "Może zrobić tu jeziorko?" (02-02-12, 20:01)
5 stycznia "Gazeta" zaalarmowała, że na terenie prawie gotowego nowego cmentarza komunalnego przy ul. Bronowickiej stoi woda. Gliniasta gleba nie przepuszcza opadów, a systemu odwodnienia kwater nie ma. Po przyjściu mrozów gigantyczne kałuże ściął lód. Wykonawca, firma Erbud, twierdzi, że od ponad roku informowała miasto o sytuacji. Zakład Usług Komunalnych, który w imieniu miasta zlecił budowę, wytyka Erbudowi usterki. Obie strony gotowe są spotkać się w sądzie. Co na to zastępca prezydenta odpowiedzialny za gospodarkę komunalną?
Mówi Mariusz Kądziołka
Mariusz Rabenda: Był pan ostatnio na cmentarzu przy ul. Bronowickiej?
Mariusz Kądziołka, zastępca prezydenta Szczecina ds. komunalnych: Byłem tam już 3 stycznia. Spotkałem się tam z dyrektorem ZUK i jego zastępcą. Widziałem te zastoiny wody. Jednak one dotyczą ledwie 20 proc. powierzchni obecnie zagospodarowanej, a cały cmentarz ma mieć 60 ha. Zrobimy odwodnienia w rejonie tych zastoin. Główne alejki są wyżej od nich, więc odwodnienia sprawią, że woda w przyszłości nie będzie się tam gromadzić.
Próbował pan wejść na kwatery, gdzie woda nie stoi?
- Nie, chodziłem po głównych alejkach, ale oglądałem cały cmentarz.
To zauważył pan, że wszędzie jest glina i w zwykłych butach nie da się wejść prawie nigdzie?
- To, że jest tam glina, wiedzieliśmy od zawsze. Wykonawca miał za zadanie nawieźć tam ziemię, by na wierzchu gliny nie było, czego nie uczynił.
Zapytam wprost. Czy chciałby pan, by pańscy bliscy albo pan sam kiedyś spoczął na tym cmentarzu?
- Zapewne tam będzie moje miejsce spoczynku. Chyba, że moje zwłoki zostaną spopielone. Wtedy nie będę leżał w grobie, tylko w urnie powyżej poziomu ziemi. Jeślibym umarł znacznie wcześniej, czego sobie nie życzę, to do lutego 2014 r. jeszcze jest wystarczająco dużo miejsca na Cmentarzu Centralnym, by tu chować ludzi.
Więc inaczej: czy cmentarz przy Bronowickiej jest miejscem godnym, by chować tam zmarłych?
- Jeszcze nie zakończyły się odbiory. Jeśli usterki zostaną naprawione i wydane zostanie pozwolenie na użytkowanie, dopiero wówczas będziemy mówić o cmentarzu. Uważam, że to miejsce godne, by chować tam ludzi.
ZUK i Erbud obrzucają się zarzutami. Konflikt się pogłębia. Nie jest to w interesie miasta i samej inwestycji.
- Owszem, tak to może wyglądać. Zamierzam się spotkać z wykonawcą i dyrektorem ZUK. W tej konkretnej sprawie i będę starał się doprowadzić do porozumienia i konsensusu.
Na razie obie strony deklarują, że swych racji będą bronić choćby przed sądem.
- Jeśli zajdzie taka konieczność i nie będzie innego rozwiązania, to miasto jako inwestor będzie musiało pójść do sądu. Ale uznaję to za ostateczność.
Dla miasta nie jest komfortową sytuacją, że wykonawca, do którego są zastrzeżenia, jednocześnie buduje inne ważne obiekty - np. halę widowiskowo-sportową, którą miasto musi mieć gotową szybciej, niż zakłada kontrakt.
- Myślę, że wykonawca zdaje sobie sprawę, że cmentarz jest dla nas tak samo ważny jak hala czy aleja kwiatowa. Nie powinniśmy łączyć tych zadań, ale powinniśmy szukać najlepszych rozwiązań dla każdego z nich.
Ziemię przy Bronowickiej miasto kupiło w 1996 r. Próbował pan dociec, kto podjął decyzję, że będzie tam cmentarz? Badania geologiczne wskazywały, że to złe miejsce na ten cel.
- Spójrzmy na to inaczej. Gdzie w Szczecinie jest teren o powierzchni 60 ha, na którym dałoby się zbudować cmentarz? U nas wszędzie są trudne warunki gruntowe, a ul. Bronowicka jest dogodna ze względów komunikacyjnych. Ponadto ekspertyzy nie wykluczały tego, by w tym miejscu był cmentarz, mówiły jedynie, że jest to trudny teren dla takiej inwestycji.
Jeśli tak, to dlaczego dopiero teraz projektuje się odwodnienie kwater?
- Projekt zakładał tylko odwodnienie głównych alei, ale zakładał też, że kwatery będą powyżej tych alei i woda będzie w ich kierunku spływała.
Czy ZUK, który zajmuje się zielenią miejską, powinien prowadzić taką inwestycję? W Urzędzie Miasta jest biuro zamówień publicznych i wydział inwestycji miejskich.
- Zgodnie z przepisami każda inwestycja ma swego inżyniera kontraktu, czyli osobę znającą się na specyfice zamówienia. Budowa cmentarza też. Nie ma więc znaczenia, że inwestorem jest ZUK - inżynier kontraktu odpowiada też za przebieg inwestycji. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by nasze zewnętrzne jednostki prowadziły takie inwestycje.
Rozmawiał Mariusz Rabenda
Mówi Mariusz Kądziołka
Mariusz Rabenda: Był pan ostatnio na cmentarzu przy ul. Bronowickiej?
Mariusz Kądziołka, zastępca prezydenta Szczecina ds. komunalnych: Byłem tam już 3 stycznia. Spotkałem się tam z dyrektorem ZUK i jego zastępcą. Widziałem te zastoiny wody. Jednak one dotyczą ledwie 20 proc. powierzchni obecnie zagospodarowanej, a cały cmentarz ma mieć 60 ha. Zrobimy odwodnienia w rejonie tych zastoin. Główne alejki są wyżej od nich, więc odwodnienia sprawią, że woda w przyszłości nie będzie się tam gromadzić.
Próbował pan wejść na kwatery, gdzie woda nie stoi?
- Nie, chodziłem po głównych alejkach, ale oglądałem cały cmentarz.
To zauważył pan, że wszędzie jest glina i w zwykłych butach nie da się wejść prawie nigdzie?
- To, że jest tam glina, wiedzieliśmy od zawsze. Wykonawca miał za zadanie nawieźć tam ziemię, by na wierzchu gliny nie było, czego nie uczynił.
Zapytam wprost. Czy chciałby pan, by pańscy bliscy albo pan sam kiedyś spoczął na tym cmentarzu?
- Zapewne tam będzie moje miejsce spoczynku. Chyba, że moje zwłoki zostaną spopielone. Wtedy nie będę leżał w grobie, tylko w urnie powyżej poziomu ziemi. Jeślibym umarł znacznie wcześniej, czego sobie nie życzę, to do lutego 2014 r. jeszcze jest wystarczająco dużo miejsca na Cmentarzu Centralnym, by tu chować ludzi.
Więc inaczej: czy cmentarz przy Bronowickiej jest miejscem godnym, by chować tam zmarłych?
- Jeszcze nie zakończyły się odbiory. Jeśli usterki zostaną naprawione i wydane zostanie pozwolenie na użytkowanie, dopiero wówczas będziemy mówić o cmentarzu. Uważam, że to miejsce godne, by chować tam ludzi.
ZUK i Erbud obrzucają się zarzutami. Konflikt się pogłębia. Nie jest to w interesie miasta i samej inwestycji.
- Owszem, tak to może wyglądać. Zamierzam się spotkać z wykonawcą i dyrektorem ZUK. W tej konkretnej sprawie i będę starał się doprowadzić do porozumienia i konsensusu.
Na razie obie strony deklarują, że swych racji będą bronić choćby przed sądem.
- Jeśli zajdzie taka konieczność i nie będzie innego rozwiązania, to miasto jako inwestor będzie musiało pójść do sądu. Ale uznaję to za ostateczność.
Dla miasta nie jest komfortową sytuacją, że wykonawca, do którego są zastrzeżenia, jednocześnie buduje inne ważne obiekty - np. halę widowiskowo-sportową, którą miasto musi mieć gotową szybciej, niż zakłada kontrakt.
- Myślę, że wykonawca zdaje sobie sprawę, że cmentarz jest dla nas tak samo ważny jak hala czy aleja kwiatowa. Nie powinniśmy łączyć tych zadań, ale powinniśmy szukać najlepszych rozwiązań dla każdego z nich.
Ziemię przy Bronowickiej miasto kupiło w 1996 r. Próbował pan dociec, kto podjął decyzję, że będzie tam cmentarz? Badania geologiczne wskazywały, że to złe miejsce na ten cel.
- Spójrzmy na to inaczej. Gdzie w Szczecinie jest teren o powierzchni 60 ha, na którym dałoby się zbudować cmentarz? U nas wszędzie są trudne warunki gruntowe, a ul. Bronowicka jest dogodna ze względów komunikacyjnych. Ponadto ekspertyzy nie wykluczały tego, by w tym miejscu był cmentarz, mówiły jedynie, że jest to trudny teren dla takiej inwestycji.
Jeśli tak, to dlaczego dopiero teraz projektuje się odwodnienie kwater?
- Projekt zakładał tylko odwodnienie głównych alei, ale zakładał też, że kwatery będą powyżej tych alei i woda będzie w ich kierunku spływała.
Czy ZUK, który zajmuje się zielenią miejską, powinien prowadzić taką inwestycję? W Urzędzie Miasta jest biuro zamówień publicznych i wydział inwestycji miejskich.
- Zgodnie z przepisami każda inwestycja ma swego inżyniera kontraktu, czyli osobę znającą się na specyfice zamówienia. Budowa cmentarza też. Nie ma więc znaczenia, że inwestorem jest ZUK - inżynier kontraktu odpowiada też za przebieg inwestycji. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by nasze zewnętrzne jednostki prowadziły takie inwestycje.
Rozmawiał Mariusz Rabenda
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




