Kopeć: Tylko oszczędności? A co z jakością edukacji
24.01.2012
, aktualizacja: 23.01.2012 21:30
Przedstawiony 13 stycznia przez zastępcę prezydenta Szczecina Krzysztofa Soskę plan restrukturyzacji sieci szkół wywołał od razu szereg społecznych protestów. Trudno się temu dziwić, skoro jedynym, publicznie podanym powodem dokonania reformy, są kłopoty budżetowe miasta - pisze Maciej Kopeć*
ZOBACZ TAKŻE
- Nauczyciele dobijają gminy "czternastką". Dostaną niezależnie od jakości pracy (25-01-12, 06:25)
- Prezydencie, wyjaśnij skandal z cmentarzem. Komentarz (24-01-12, 05:00)
Równie ważne jak oszczędności jest to, aby reformy nie były krokiem w tył i nie oznaczały jedynie zmian na gorsze, a tworzyły nową jakość szczecińskiej oświaty. Warto przypomnieć, że poprzedni plan reformy szczecińskiej edukacji, wielokrotnie krytykowany, został przedstawiony do publicznej dyskusji jako całościowa koncepcja, w kilku wariantach, ze szczegółowymi danymi dotyczącymi liczby uczniów, pracowników pedagogicznych i niepedagogicznych, oddziałów, sal lekcyjnych; zawierał zaproponowane przez prezydenta zmiany projakościowe. I tak dla przykładu, w miejsce Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 powstało Centrum Kształcenia Sportowego, a obiekty sportowe przy ul. Rydla doczekały się gruntownej modernizacji i dziś pewnie już nikt nie pamięta dramatycznego protestu uczniów ZSO nr 8. Dobre Gimnazjum nr 14, przy proteście rodziców, zostało przeniesione z ul. Benesza do budynku przy ul. Romera i połączone w zespół szkół z XI LO. Powstało tam gimnazjum dwujęzyczne z językiem włoskim i dziś już pewnie mało kto tęskni za wspólną siedzibą Gimnazjum nr 14 i Szkoły Podstawowej nr 45.
Dlaczego Gimnazjum nr 3?
Ma oczywiście rację "Gazeta Wyborcza", komentując, że najsłabszym punktem obecnie proponowanych zmian jest planowane przeniesienie cieszącego się bardzo dobrą opinią Gimnazjum nr 3 z ul. Malczewskiego do budynku Gimnazjum nr 8 mieszczącego się przy ul. Dubois. Jednak ten pomysł to fragment skomplikowanej układanki, będącej bardziej skutkiem podpisania przez SCR umowy przedwstępnej z tajemniczym inwestorem w kwartale nr 21 niż oszczędnościami i demografią w centrum miasta. Jej konsekwencją ma być przeniesienie Szkoły Podstawowej nr 54 do budynku likwidowanej SP nr 64 i w dalszej kolejności zmiana obwodu "nowej" SP 54. To oznacza w przyszłości zwiększenie liczby uczniów w SP nr 56 o dzieci z obwodu SP nr 64. Tworzy to z kolei konieczność przeniesienia uczniów Gimnazjum nr 3, mieszczącego się obecnie w jednym budynku z SP nr 56, do obecnej siedziby Gimnazjum nr 8. W ten sposób uczniowie Gimnazjum nr 3 tylko tracą (w tym możliwość korzystania z basenu), nic na zmianach nie zyskując (podczas gdy Szkoła Podstawowa nr 56 będzie korzystać z całego budynku przy ul. Malczewskiego). Równocześnie ta propozycja zmian spotkała się z mocno akcentowaną wrogością niektórych uczniów Gimnazjum nr 8, obawiających się połączenia z liczniejszym Gimnazjum nr 3. Szkoda, że ten fragment planu prezydenta Krzysztofa Soski nie zawiera żadnej projakościowej oferty dla uczniów i rodziców szkół podstawowych nr 54 i 64 oraz gimnazjów nr 3 i nr 8, która nadawałyby temu projektowi edukacyjnej atrakcyjności.
Nie ma w nim także żadnego odniesienia do alternatywnych pomysłów, które rozwiązałby problem związany z ewentualnym wyburzeniem budynku Szkoły Podstawowej nr 54 bez konieczności przenoszenia Gimnazjum nr 3 (np. tylko w oparciu o znajdujące się w tym rejonie szkoły podstawowe: SP nr 5, SP nr 61, SP nr 64, SP nr 56, SP nr 63 - jeśli liczba uczniów w obwodach tych szkół i ustawowe odległości pomiędzy szkołami a miejscem zameldowania uczniów na to pozwalają).
Szkoły zawodowe - czas na zmiany, ale wątpliwości pozostają
W przedstawionym programie zabrakło także prezentacji uzasadnienia (poza oszczędnościami) dla łączenia niektórych zespołów szkół zawodowych. W ostatnich dwudziestu latach z mapy Szczecina zniknęła większość zakładów przemysłowych (w tym m.in. Stocznia Szczecińska, Wiskord, Polmo, Unikon, Huta Szczecin, Papiernia Skolwin, ZPO Odra i Dana). Faktem jest także, że 70 proc. uczniów kończących dziś gimnazjum wybiera następnie naukę w liceum ogólnokształcącym. Logiczną konsekwencją tych zmian gospodarczych i mentalności społecznej oraz demografii i nowych przepisów oświatowych musi być weryfikacja sieci szkolnictwa zawodowego. Ważne są jednak także perspektywy na przyszłość i długofalowa prognoza dotycząca gospodarki i w konsekwencji szkolnictwa zawodowego w naszym regionie. Stąd w kontekście proponowanych zmian należało oczekiwać od wiceprezydenta odpowiedzialnego za edukację zaprezentowania całościowej wizji szkolnictwa zawodowego w naszym mieście. Można było tego dokonać w oparciu o własne analizy lub ewentualnie skorzystać z pomocy instytucji, które powinny tego typu prognozy konstruować np. Wojewódzki Urząd Pracy czy Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Przekonanie samych zainteresowanych i szerszej opinii publicznej, że reforma szkół zawodowych dziś, oznacza ich przetrwanie i rozwój - jutro, powinna jednak nastąpić przed, a nie po ogłoszeniu decyzji. Równocześnie otwarte przedstawienie obiektywnych wskaźników dotyczących tej sfery edukacji zapewne nie tworzyłoby obecnie niepotrzebnej atmosfery nerwowości i podejrzliwości oraz doszukiwania się w niezbędnych zmianach tylko oszczędności czy zakulisowych gier wokół szkolnych budynków. Mając także w pamięci skomplikowany i trudny proces łączenia szkół zawodowych specjalnych przy poprzedniej restrukturyzacji, można było oczekiwać przedstawienia precyzyjnych informacji dotyczących przenoszenia całych pracowni, możliwości kontynuowania nauki w konkretnych zawodach czy sumy kosztów całej tej operacji i ewentualnych oszczędności z niej wynikających.
Nowe VIII LO w nowej siedzibie
W porównaniu z innymi planami najmniej emocji budzi przeniesienie siedziby VIII LO do budynku Gimnazjum nr 26 i połączenie obu szkół. Jednak po wcześniejszej likwidacji gimnazjów nr 4 i nr 25 zmianie uległy obwody gimnazjów nr 22, 21 i 26. Stąd powstaje pytanie, czy ta kolejna operacja nie wymaga następnej zmiany obwodu Gimnazjum nr 26, a w konsekwencji o docelową liczbę uczniów w Gimnazjum nr 21 (ul. Mickiewicza) i w Gimnazjum nr 22 mieszczącym przy ul. Kusocińskiego (w ramach Zespołu Szkół nr 4). Jest to o tyle ważne, że ZS nr 4 ma zostać połączony z Zespołem Szkół Łączności. Równocześnie jeśli utworzenie jednego zespołu szkół, obejmującego Gimnazjum nr 26 i VIII LO nie miałoby zakończyć się edukacyjną porażką, to konieczne byłoby wsparcie tego pomysłu ze strony władz miasta. Np. w postaci modernizacji bazy dydaktyczno-sportowej czy zgody na wprowadzenie innowacji dydaktycznych obejmujących uczniów obu szkół. Niestety takich informacji i pomysłów zabrakło w prezentacji przedstawionej przez zastępcę prezydenta Krzysztofa Soskę.
Cięcia czy restrukturyzacja i zmiany jakościowe?
Zmiany w oświacie, racjonalizacja sieci szkół i niezbędne reformy są działaniami długofalowymi, rozłożonymi na lata. Jak pokazują statystyki, wprowadzane od 2004 zmiany pozwoliły na zachowanie właściwych proporcji pomiędzy otrzymywaną subwencją oświatową a wydatkami bieżącymi na edukację, pozwalając równocześnie na uzyskanie możliwości przeprowadzenia dużych inwestycji w tej dziedzinie. Niż demograficzny i polityka rządu przerzucania nowych zadań na barki samorządów bez przekazania środków finansowych na ich prowadzenie spowodowała dramatyczną reakcję już nie tylko gmin, ale także powiatów w postaci masowej likwidacji szkół (w ostatnich latach ok. 3 tys., a tym roku ok. 800). Jednak bez szczegółowych wyliczeń trudno uwierzyć, że przedstawione 13 stycznia zmiany dadzą oczekiwane przez wiceprezydenta miasta natychmiastowe skutki finansowe. Szukanie "na siłę" 10 milionów oszczędności w budżecie szczecińskiej oświaty już od pierwszego września 2012 roku może okazać się "wylewaniem dziecka z kąpielą".
Pozostaje nadzieja, że pan wiceprezydent Krzysztof Soska doprecyzuje swój plan, przedstawi opinii publicznej szczegółowe wyliczenia, przekona do swoich pomysłów zaniepokojonych rodziców, uczniów i nauczycieli oraz zaproponuje Radzie Miasta takie projekty uchwał, które pogodzą niezbędne oszczędności z polityką edukacyjną miasta, uwzględniając przy tym także projakościowe rozwiązania, niezbędne dla rozwoju szczecińskiej oświaty.
* Maciej Kopeć, nauczyciel historii, w latach 2006-2008 zachodniopomorski kurator oświaty, w latach 2006-2010 radny Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej radzie miasta
Dlaczego Gimnazjum nr 3?
Ma oczywiście rację "Gazeta Wyborcza", komentując, że najsłabszym punktem obecnie proponowanych zmian jest planowane przeniesienie cieszącego się bardzo dobrą opinią Gimnazjum nr 3 z ul. Malczewskiego do budynku Gimnazjum nr 8 mieszczącego się przy ul. Dubois. Jednak ten pomysł to fragment skomplikowanej układanki, będącej bardziej skutkiem podpisania przez SCR umowy przedwstępnej z tajemniczym inwestorem w kwartale nr 21 niż oszczędnościami i demografią w centrum miasta. Jej konsekwencją ma być przeniesienie Szkoły Podstawowej nr 54 do budynku likwidowanej SP nr 64 i w dalszej kolejności zmiana obwodu "nowej" SP 54. To oznacza w przyszłości zwiększenie liczby uczniów w SP nr 56 o dzieci z obwodu SP nr 64. Tworzy to z kolei konieczność przeniesienia uczniów Gimnazjum nr 3, mieszczącego się obecnie w jednym budynku z SP nr 56, do obecnej siedziby Gimnazjum nr 8. W ten sposób uczniowie Gimnazjum nr 3 tylko tracą (w tym możliwość korzystania z basenu), nic na zmianach nie zyskując (podczas gdy Szkoła Podstawowa nr 56 będzie korzystać z całego budynku przy ul. Malczewskiego). Równocześnie ta propozycja zmian spotkała się z mocno akcentowaną wrogością niektórych uczniów Gimnazjum nr 8, obawiających się połączenia z liczniejszym Gimnazjum nr 3. Szkoda, że ten fragment planu prezydenta Krzysztofa Soski nie zawiera żadnej projakościowej oferty dla uczniów i rodziców szkół podstawowych nr 54 i 64 oraz gimnazjów nr 3 i nr 8, która nadawałyby temu projektowi edukacyjnej atrakcyjności.
Nie ma w nim także żadnego odniesienia do alternatywnych pomysłów, które rozwiązałby problem związany z ewentualnym wyburzeniem budynku Szkoły Podstawowej nr 54 bez konieczności przenoszenia Gimnazjum nr 3 (np. tylko w oparciu o znajdujące się w tym rejonie szkoły podstawowe: SP nr 5, SP nr 61, SP nr 64, SP nr 56, SP nr 63 - jeśli liczba uczniów w obwodach tych szkół i ustawowe odległości pomiędzy szkołami a miejscem zameldowania uczniów na to pozwalają).
Szkoły zawodowe - czas na zmiany, ale wątpliwości pozostają
W przedstawionym programie zabrakło także prezentacji uzasadnienia (poza oszczędnościami) dla łączenia niektórych zespołów szkół zawodowych. W ostatnich dwudziestu latach z mapy Szczecina zniknęła większość zakładów przemysłowych (w tym m.in. Stocznia Szczecińska, Wiskord, Polmo, Unikon, Huta Szczecin, Papiernia Skolwin, ZPO Odra i Dana). Faktem jest także, że 70 proc. uczniów kończących dziś gimnazjum wybiera następnie naukę w liceum ogólnokształcącym. Logiczną konsekwencją tych zmian gospodarczych i mentalności społecznej oraz demografii i nowych przepisów oświatowych musi być weryfikacja sieci szkolnictwa zawodowego. Ważne są jednak także perspektywy na przyszłość i długofalowa prognoza dotycząca gospodarki i w konsekwencji szkolnictwa zawodowego w naszym regionie. Stąd w kontekście proponowanych zmian należało oczekiwać od wiceprezydenta odpowiedzialnego za edukację zaprezentowania całościowej wizji szkolnictwa zawodowego w naszym mieście. Można było tego dokonać w oparciu o własne analizy lub ewentualnie skorzystać z pomocy instytucji, które powinny tego typu prognozy konstruować np. Wojewódzki Urząd Pracy czy Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Przekonanie samych zainteresowanych i szerszej opinii publicznej, że reforma szkół zawodowych dziś, oznacza ich przetrwanie i rozwój - jutro, powinna jednak nastąpić przed, a nie po ogłoszeniu decyzji. Równocześnie otwarte przedstawienie obiektywnych wskaźników dotyczących tej sfery edukacji zapewne nie tworzyłoby obecnie niepotrzebnej atmosfery nerwowości i podejrzliwości oraz doszukiwania się w niezbędnych zmianach tylko oszczędności czy zakulisowych gier wokół szkolnych budynków. Mając także w pamięci skomplikowany i trudny proces łączenia szkół zawodowych specjalnych przy poprzedniej restrukturyzacji, można było oczekiwać przedstawienia precyzyjnych informacji dotyczących przenoszenia całych pracowni, możliwości kontynuowania nauki w konkretnych zawodach czy sumy kosztów całej tej operacji i ewentualnych oszczędności z niej wynikających.
Nowe VIII LO w nowej siedzibie
W porównaniu z innymi planami najmniej emocji budzi przeniesienie siedziby VIII LO do budynku Gimnazjum nr 26 i połączenie obu szkół. Jednak po wcześniejszej likwidacji gimnazjów nr 4 i nr 25 zmianie uległy obwody gimnazjów nr 22, 21 i 26. Stąd powstaje pytanie, czy ta kolejna operacja nie wymaga następnej zmiany obwodu Gimnazjum nr 26, a w konsekwencji o docelową liczbę uczniów w Gimnazjum nr 21 (ul. Mickiewicza) i w Gimnazjum nr 22 mieszczącym przy ul. Kusocińskiego (w ramach Zespołu Szkół nr 4). Jest to o tyle ważne, że ZS nr 4 ma zostać połączony z Zespołem Szkół Łączności. Równocześnie jeśli utworzenie jednego zespołu szkół, obejmującego Gimnazjum nr 26 i VIII LO nie miałoby zakończyć się edukacyjną porażką, to konieczne byłoby wsparcie tego pomysłu ze strony władz miasta. Np. w postaci modernizacji bazy dydaktyczno-sportowej czy zgody na wprowadzenie innowacji dydaktycznych obejmujących uczniów obu szkół. Niestety takich informacji i pomysłów zabrakło w prezentacji przedstawionej przez zastępcę prezydenta Krzysztofa Soskę.
Cięcia czy restrukturyzacja i zmiany jakościowe?
Zmiany w oświacie, racjonalizacja sieci szkół i niezbędne reformy są działaniami długofalowymi, rozłożonymi na lata. Jak pokazują statystyki, wprowadzane od 2004 zmiany pozwoliły na zachowanie właściwych proporcji pomiędzy otrzymywaną subwencją oświatową a wydatkami bieżącymi na edukację, pozwalając równocześnie na uzyskanie możliwości przeprowadzenia dużych inwestycji w tej dziedzinie. Niż demograficzny i polityka rządu przerzucania nowych zadań na barki samorządów bez przekazania środków finansowych na ich prowadzenie spowodowała dramatyczną reakcję już nie tylko gmin, ale także powiatów w postaci masowej likwidacji szkół (w ostatnich latach ok. 3 tys., a tym roku ok. 800). Jednak bez szczegółowych wyliczeń trudno uwierzyć, że przedstawione 13 stycznia zmiany dadzą oczekiwane przez wiceprezydenta miasta natychmiastowe skutki finansowe. Szukanie "na siłę" 10 milionów oszczędności w budżecie szczecińskiej oświaty już od pierwszego września 2012 roku może okazać się "wylewaniem dziecka z kąpielą".
Pozostaje nadzieja, że pan wiceprezydent Krzysztof Soska doprecyzuje swój plan, przedstawi opinii publicznej szczegółowe wyliczenia, przekona do swoich pomysłów zaniepokojonych rodziców, uczniów i nauczycieli oraz zaproponuje Radzie Miasta takie projekty uchwał, które pogodzą niezbędne oszczędności z polityką edukacyjną miasta, uwzględniając przy tym także projakościowe rozwiązania, niezbędne dla rozwoju szczecińskiej oświaty.
* Maciej Kopeć, nauczyciel historii, w latach 2006-2008 zachodniopomorski kurator oświaty, w latach 2006-2010 radny Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej radzie miasta
Najnowsze wiadomości
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kopeć: Tylko oszczędności? A co z jakością eduk...
zed.1
24.01.12, 19:57
"jakosc edukacji". Ta nieuchwytna i niezdefiniowana wartosc w ktora trzeba zawsze ladowac wiecej i wiecej kasy, wiecej i wiecej stanowisk i wiecej i wiecej szkol. A i tak jej nie mozna »
Najczęściej czytane24 htydzień



