Kopeć: Oświata - restrukturyzacja czy demonizacja?
13.01.2012
, aktualizacja: 12.01.2012 19:42
Szczeciński samorząd wcześniej czy później stanie przed koniecznością ograniczenia inwestycji, przerzucania na realizację zadań edukacyjnych środków z innych działów, czy drastycznego podniesienia opłat za przedszkola, albo szukania oszczędności w wydatkach bieżących oświaty - pisze Maciej Kopeć*
ZOBACZ TAKŻE
- Edukacja, głupcze! Polemika Szyroki - Sieńko (28-11-11, 09:00)
- "Balcerowicz I Masojć muszą odejść". Czy na pewno? (16-11-11, 15:00)
- Elżbietę Masojć należy odwołać, ponieważ... (04-11-11, 07:00)
"Gazeta Wyborcza" artykułami byłego kuratora oświaty dr. Zbigniewa Szyrokiego** i radnego Jerzego Sieńki** próbowała po raz kolejny dokonać oceny sytuacji w szczecińskiej oświacie w nawiązaniu do tzw. restrukturyzacji przeprowadzonej w poprzedniej kadencji Rady Miasta Szczecin przez panią wiceprezydent Elżbietę Masojć. Jednak moim zdaniem dobór argumentów przedstawionych przez obu autorów został dokonany w sposób emocjonalny, na zasadzie "za" lub "przeciw". Zabrakło w nich w pełni obiektywnej i analizy okoliczności oraz skutków działań podejmowanych przez panią wiceprezydent.
Jest prawdą, że będąc zastępcą prezydenta miasta, była inicjatorem i motorem większości decyzji, które dotyczyły szczecińskiej oświaty. Faktem jest jednak równocześnie to, że tej odpowiedzialności nie unikała, stając się przy tej okazji obiektem zmasowanej krytyki. Ale nie ma już żadnego sensu demonizowanie dziś postaci pani Elżbiety Masojć, gdyż jako dyrektor wydziału UM, jest jedynie dysponentem środków finansowych w ramach Wydziału Oświaty, a jako miejski urzędnik wykonuje polecenia prezydenta i swojego bezpośredniego przełożonego jakim jest "resortowy" wiceprezydent.
Sukcesy i porażki, czyli o tzw. restrukturyzacji oświaty raz jeszcze
W poprzedniej kadencji Rady Miasta została przeprowadzona tzw. restrukturyzacja oświaty, a jej bolesnym symbolem stały się likwidacje niektórych szkół. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że część przedstawionych opinii publicznej reformatorskich planów nie została zrealizowana. Nie udało się połączyć Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej i Państwowej Szkoły Muzycznej, a wywołany tym konflikt doprowadził do długotrwałego i niepotrzebnego sporu wokół konkursu na dyrektora PSM. Reforma szkolnictwa zawodowego pozostała z kolei jedynie papierowym zaklęciem, za którym nie poszły żadne realne działania. Zaproponowana restrukturyzacja szkolnictwa specjalnego, została ostatecznie zakończona jedną zmianą, polegającą na przeniesieniu zespołu szkół zawodowych specjalnych z Wyspy Jaskółczej do budynku SOSW przy ul. Jagiellońskiej. Ten niezwykle skomplikowany i bardzo delikatny proces trudno jednak uznać za zrealizowany w sposób perfekcyjny i bezbolesny. Niepowodzeniem zakończyła się próba zmiany sieci szkół w ścisłym centrum miasta. Jej kluczowym punktem miała się stać likwidacja Szkoły Podstawowej nr 54 (choć ta koncepcja pojawiła się jednak poza ówczesnym Wydziałem Oświaty, jako pomysł Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego). "Starzenie" się centrum Szczecina i związany z tym problem naboru do szkół w tym rejonie miasta jest faktem, ale zaproponowana przez SCR próba stworzenia w miejscu dziury po "Maciusiu" tzw. centrum Szczecina okazała się, łagodnie mówiąc tak "kontrowersyjna", że nie znalazła poparcia nawet wśród radnych wspierających prezydenta. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę przynajmniej na dwie sprawy, które miały swój happy end. Jedna to powstanie w miejscu SP 49 i SP 21 dwóch podstawowych szkół publicznych prowadzonych przez inny organ, które okazały się placówkami doskonale uzupełniającymi sieć szkół prowadzonych przez Miasto Szczecin. Druga to zakończenie porozumieniem sporu z pracownikami administracji i obsługi, którego zawarcie okazało się sukcesem Wydziału Oświaty i osobiście wiceprezydenta Krzysztofa Soski.
Powodów tamtej restrukturyzacji należy przede wszystkim doszukiwać się w niżu demograficznym, który niestety w dalszym ciągu ma wpływ na liczbę uczniów w szczecińskich szkołach. Poziom finansowania wydatków bieżących na oświatę w Szczecinie jest uzależniony od wysokości subwencji oświatowej, a ta z kolei zależy od liczby uczniów. Pomiędzy rokiem szkolnym 2008/2009 a 2010/2011 w szkołach podstawowych liczba uczniów zmalała o 879, w gimnazjach o 1240 uczniów, a w szkołach ponadgimnazjalnych o 885 uczniów. W sumie ta różnica wyniosła (-) 3004 uczniów (źródło: Informacja Prezydenta Miasta Szczecin o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2010/2011, w tym o wynikach sprawdzianu i egzaminów w szkołach prowadzonych przez Miasto Szczecin).
Jednak, pomimo spadku liczby uczniów, dzięki optymalizacji wydatków zwiększył się udział subwencji oświatowej w wydatkach bieżących na szczecińską edukację, co pokazuje zestawienie w tabeli nr 1.
TABELA NR 1. Subwencja oświatowa w latach 2007-2011
Źródło: Informacja Prezydenta Miasta Szczecin o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2010/2011, w tym o wynikach sprawdzianu i egzaminów w szkołach prowadzonych przez Miasto Szczecin
Obok spektakularnych wydarzeń, które przykuwały uwagę mediów, takich jak społeczne protesty związane z likwidacją szkół, trwała przez szereg lat reforma, której aspektów nikt nie kwestionował, a informacje o niej nawet nie docierały do szerszej opinii publicznej.
Kluczową sprawą okazało się przyjęcie przez radnych w 2004 roku uchwały w sprawie szczecińskiego standardu funkcjonowania i finansowania publicznych szkół i placówek oświatowych na terenie Miasta Szczecina, wprowadzającej tzw. szczeciński bon edukacyjny. Uchwała ta określiła także liczbę dzieci w oddziałach w poszczególnych typach szkół oraz wskaźnik zatrudnienia pracowników administracji i obsługi w szkołach (poprzez określenie proporcji liczby zatrudnionych pracowników niepedagogicznych do nauczycieli na zasadzie 0,25:1).
Duże znaczenie miały m.in. takie działania jak likwidacja liceów profilowanych, łączenie w zespoły gimnazjów i podstawówek na obrzeżach miasta, zastosowanie różnych programów informatycznych aktualizujących dane związane ze szczecińską oświatą (w tym "osławiony" program Ka2, czy obecnie ProgMan), likwidacja spadku po radosnej twórczości lat poprzednich w postaci różnego rodzaju "profili" nauczania i "programów autorskich", a zastąpienie ich programami projakościowymi, których przyznanie i realizacja podlega merytorycznej ocenie.
W efekcie wzrost wydatków na szczecińską oświatę jest dużo mniejszy od czynników go generujących (inflacja, wzrost wynagrodzeń, wzrost cen), co jest skutkiem ograniczania kosztów funkcjonowania szczecińskiej oświaty. Pokazuje to tabela nr 2:
TABELA NR 2. Wydatki bieżące na oświatę w Szczecinie w latach 2007-2011
Źródło: Informacja Prezydenta Miasta Szczecin o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2010/2011, w tym o wynikach sprawdzianu i egzaminów w szkołach prowadzonych przez Miasto Szczecin
Pozwoliło to m.in. na kontynuowanie miejskich programów projakościowych. W budżecie miasta na rok 2012 zaplanowano na: program pracy z uczniem zdolnym - 1.033 810 zł (20 164 godziny, 912 programów), program wspomagania nauki języków obcych - 538.835 zł (7 765 godzin, 163 programy), program wspomagania w edukacji uczniów z trudnościami w procesie uczenia się - 356 600 zł (4 421 godzin i 162 programy). Równocześnie w latach 2008-2010 nastąpił ogromny wzrost wydatków majątkowych w szczecińskiej oświacie (tabela nr 3).
TABELA NR 3. Wydatki majątkowe w szczecińskiej oświacie w latach 2007-2011
Źródło: Informacja Prezydenta Miasta Szczecin o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2010/2011, w tym o wynikach sprawdzianu i egzaminów w szkołach prowadzonych przez Miasto Szczecin
O ile same liczby dotyczące skuteczności działań oszczędnościowych i skoku inwestycyjnego, jaki dokonał się w szczecińskiej oświacie, nie budzą wątpliwości, to jednak szereg decyzji i sposób ich podejmowania oraz dobór inwestycji i ich rozmieszczenie - już tak. Można jednak powiedzieć, że niezależnie od różnych ocen i wątpliwości, bilans tych działań wyborcy uznali za dodatni, wybierając prezydenta Piotra Krzystka na drugą kadencję.
Co dalej?
Jeżeli demografia miała istotny wpływ na weryfikację sieci szkół w poprzedniej kadencji szczecińskiej Rady Miasta, to obecnie problemy finansowe są generowane przede wszystkim przez inne czynniki. Jest to przerzucanie na samorząd szeregu działań lub dokładanie nowych przez rząd, bez przekazania środków finansowych na ich wykonanie. Ogromnym problemem dla samorządów okazała się także nowelizacja ustawy o systemie oświaty, która zmieniła sposób naliczania opłat za przedszkola, przy równoczesnym odrzuceniu proponowanego przez opozycję i szereg organizacji społecznych subwencjonowania prowadzenia przedszkoli przez gminy. Odpowiedzią na to stały się dokonywane przez samorządy likwidacje szkół, czy plany drastycznych ograniczeń dotyczących etatów (np. we Wrocławiu planuje się zwolnienie 300 księgowych) oraz wzrost opłat za przedszkola. Kolejne problemy mogą wynikać z przesunięcia obowiązku szkolnego dla sześciolatków na rok 2014. Niweczy to plany niektórych samorządów, które liczyły na dodatkowe środki, związane z faktem że za uczniem "idzie" subwencja oświatowa, a prowadzenie przedszkoli pozostanie zadaniem własnym gminy. Następne problemy mogą pojawić się w związku ze zmianą przepisów dotyczących szkolnictwa ponadgimnazjalnego (likwidacja w 2012 roku liceów i techników uzupełniających) oraz wejścia od następnego roku szkolnego reformy programowej do liceów ogólnokształcących, co łączy się ze zmianą siatki godzin. Nastąpiła też zmiana przepisów dotycząca placówek resocjalizacyjnych i socjoterapeutycznych (młodzieżowe ośrodki socjoterapii i młodzieżowe ośrodki wychowawcze), co może w dłuższej perspektywie skutkować ograniczeniem liczby ich wychowanków.
W związku z tym szczeciński samorząd wcześniej czy później znajdzie się w sytuacji, w której stanie przed koniecznością ograniczenia inwestycji, przerzucania na realizację zadań edukacyjnych środków z innych działów, czy drastycznego podniesienia opłat za przedszkola, albo szukania oszczędności w wydatkach bieżących oświaty. Można w ramach takiego poszukiwania oszczędności np. wyłączyć w szczecińskich szkołach światło lub zrealizować już dawno przedstawiony pomysł stworzenia dla zakupu energii - tzw. szczecińskiej grupy zakupowej. Można ciąć na oślep lub próbować wypracować nowy mechanizm funkcjonowania szczecińskiej oświaty. A na pewno warto wyciągnąć wnioski z poprzednich lat i zamiast polityki dyktatu jednej "słusznej" racji, mieć na uwadze opinię rodziców, nauczycieli i fachowców.
* Maciej Kopeć, nauczyciel historii, w latach 2006-2008 Zachodniopomorski Kurator Oświaty, w latach 2006-2010 radny Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej radzie miasta.
** O czym pisali Szyroki i Sieńko
Dyskusję o kondycji szczecińskiej oświaty zainicjował pod koniec ubiegłego roku dr inż. Zbigniew Szyroki „Listem w sprawie pani Masojć”, w którym stwierdził m.in. „Pan Piotr Krzystek startował w 2010 r. pod hasłem - Szczecin dla Pokoleń. A oświata szczecińska nie ma planów sięgających poza 2012 r. Pani Masojć likwiduje szkoły w ciemno.” W odpowiedzi radny szczecińskiej rady miasta Jerzy Sieńko (PO) napisał tekst „ »Balecorowicz i Masojć muszą odejść.” Czy na pewno?” (GW Szczecin, 16 listopada 2011), w którym dowodził: „Bardzo wygodne dla pana Zbigniewa Szyrokiego jest świadome pomijanie sukcesów, które osiągnął Wydział Oświaty szczecińskiego UM pod egidą »znienawidzonej” Elżbiety Masojć. Być może dlatego pan Szyroki je ignoruje, że dokonania pani Masojć na niwie oświatowej są naprawdę niemałe”. Wkrótce potem opublikowaliśmy kolejny tekst Zbigniewa Szyrokiego („Edukacja, głupcze”, GW Szczecin, 28 listopada 2011). Były kurator stwierdził w nim m.in.: „Generalnie rzecz ujmując, w artykule pana Jerzego Sieńki sprostowania nie wymagają jedynie nazwiska - pani Elżbiety Masojć, pana Jerzego Sieńki i moje.”
Jest prawdą, że będąc zastępcą prezydenta miasta, była inicjatorem i motorem większości decyzji, które dotyczyły szczecińskiej oświaty. Faktem jest jednak równocześnie to, że tej odpowiedzialności nie unikała, stając się przy tej okazji obiektem zmasowanej krytyki. Ale nie ma już żadnego sensu demonizowanie dziś postaci pani Elżbiety Masojć, gdyż jako dyrektor wydziału UM, jest jedynie dysponentem środków finansowych w ramach Wydziału Oświaty, a jako miejski urzędnik wykonuje polecenia prezydenta i swojego bezpośredniego przełożonego jakim jest "resortowy" wiceprezydent.
Sukcesy i porażki, czyli o tzw. restrukturyzacji oświaty raz jeszcze
W poprzedniej kadencji Rady Miasta została przeprowadzona tzw. restrukturyzacja oświaty, a jej bolesnym symbolem stały się likwidacje niektórych szkół. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że część przedstawionych opinii publicznej reformatorskich planów nie została zrealizowana. Nie udało się połączyć Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej i Państwowej Szkoły Muzycznej, a wywołany tym konflikt doprowadził do długotrwałego i niepotrzebnego sporu wokół konkursu na dyrektora PSM. Reforma szkolnictwa zawodowego pozostała z kolei jedynie papierowym zaklęciem, za którym nie poszły żadne realne działania. Zaproponowana restrukturyzacja szkolnictwa specjalnego, została ostatecznie zakończona jedną zmianą, polegającą na przeniesieniu zespołu szkół zawodowych specjalnych z Wyspy Jaskółczej do budynku SOSW przy ul. Jagiellońskiej. Ten niezwykle skomplikowany i bardzo delikatny proces trudno jednak uznać za zrealizowany w sposób perfekcyjny i bezbolesny. Niepowodzeniem zakończyła się próba zmiany sieci szkół w ścisłym centrum miasta. Jej kluczowym punktem miała się stać likwidacja Szkoły Podstawowej nr 54 (choć ta koncepcja pojawiła się jednak poza ówczesnym Wydziałem Oświaty, jako pomysł Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego). "Starzenie" się centrum Szczecina i związany z tym problem naboru do szkół w tym rejonie miasta jest faktem, ale zaproponowana przez SCR próba stworzenia w miejscu dziury po "Maciusiu" tzw. centrum Szczecina okazała się, łagodnie mówiąc tak "kontrowersyjna", że nie znalazła poparcia nawet wśród radnych wspierających prezydenta. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę przynajmniej na dwie sprawy, które miały swój happy end. Jedna to powstanie w miejscu SP 49 i SP 21 dwóch podstawowych szkół publicznych prowadzonych przez inny organ, które okazały się placówkami doskonale uzupełniającymi sieć szkół prowadzonych przez Miasto Szczecin. Druga to zakończenie porozumieniem sporu z pracownikami administracji i obsługi, którego zawarcie okazało się sukcesem Wydziału Oświaty i osobiście wiceprezydenta Krzysztofa Soski.
Powodów tamtej restrukturyzacji należy przede wszystkim doszukiwać się w niżu demograficznym, który niestety w dalszym ciągu ma wpływ na liczbę uczniów w szczecińskich szkołach. Poziom finansowania wydatków bieżących na oświatę w Szczecinie jest uzależniony od wysokości subwencji oświatowej, a ta z kolei zależy od liczby uczniów. Pomiędzy rokiem szkolnym 2008/2009 a 2010/2011 w szkołach podstawowych liczba uczniów zmalała o 879, w gimnazjach o 1240 uczniów, a w szkołach ponadgimnazjalnych o 885 uczniów. W sumie ta różnica wyniosła (-) 3004 uczniów (źródło: Informacja Prezydenta Miasta Szczecin o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2010/2011, w tym o wynikach sprawdzianu i egzaminów w szkołach prowadzonych przez Miasto Szczecin).
Jednak, pomimo spadku liczby uczniów, dzięki optymalizacji wydatków zwiększył się udział subwencji oświatowej w wydatkach bieżących na szczecińską edukację, co pokazuje zestawienie w tabeli nr 1.
TABELA NR 1. Subwencja oświatowa w latach 2007-2011
| 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | |
| Subwencja oświatowa w PLN | 239 154 131 | 268 461 527 | 292 072 067 | 308 240 323 | 323 347 793 |
| Udział subwencji w wydatkach bieżących | 61,92 % | 63,67% | 64,80% | 65,19% | 66,74 |
Obok spektakularnych wydarzeń, które przykuwały uwagę mediów, takich jak społeczne protesty związane z likwidacją szkół, trwała przez szereg lat reforma, której aspektów nikt nie kwestionował, a informacje o niej nawet nie docierały do szerszej opinii publicznej.
Kluczową sprawą okazało się przyjęcie przez radnych w 2004 roku uchwały w sprawie szczecińskiego standardu funkcjonowania i finansowania publicznych szkół i placówek oświatowych na terenie Miasta Szczecina, wprowadzającej tzw. szczeciński bon edukacyjny. Uchwała ta określiła także liczbę dzieci w oddziałach w poszczególnych typach szkół oraz wskaźnik zatrudnienia pracowników administracji i obsługi w szkołach (poprzez określenie proporcji liczby zatrudnionych pracowników niepedagogicznych do nauczycieli na zasadzie 0,25:1).
Duże znaczenie miały m.in. takie działania jak likwidacja liceów profilowanych, łączenie w zespoły gimnazjów i podstawówek na obrzeżach miasta, zastosowanie różnych programów informatycznych aktualizujących dane związane ze szczecińską oświatą (w tym "osławiony" program Ka2, czy obecnie ProgMan), likwidacja spadku po radosnej twórczości lat poprzednich w postaci różnego rodzaju "profili" nauczania i "programów autorskich", a zastąpienie ich programami projakościowymi, których przyznanie i realizacja podlega merytorycznej ocenie.
W efekcie wzrost wydatków na szczecińską oświatę jest dużo mniejszy od czynników go generujących (inflacja, wzrost wynagrodzeń, wzrost cen), co jest skutkiem ograniczania kosztów funkcjonowania szczecińskiej oświaty. Pokazuje to tabela nr 2:
TABELA NR 2. Wydatki bieżące na oświatę w Szczecinie w latach 2007-2011
| 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | |
| Wydatki bieżące | 386 246 222 | 421 637 846 | 450 714 966 | 472 818 956 | 498 042 933 |
| Dynamika wydatków bieżących | 109,16% | 106,90% | 104,90% | 105,33% |
Pozwoliło to m.in. na kontynuowanie miejskich programów projakościowych. W budżecie miasta na rok 2012 zaplanowano na: program pracy z uczniem zdolnym - 1.033 810 zł (20 164 godziny, 912 programów), program wspomagania nauki języków obcych - 538.835 zł (7 765 godzin, 163 programy), program wspomagania w edukacji uczniów z trudnościami w procesie uczenia się - 356 600 zł (4 421 godzin i 162 programy). Równocześnie w latach 2008-2010 nastąpił ogromny wzrost wydatków majątkowych w szczecińskiej oświacie (tabela nr 3).
TABELA NR 3. Wydatki majątkowe w szczecińskiej oświacie w latach 2007-2011
| 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | |
| Wydatki majątkowe (PLN) | 9 011 030 | 12 588 804 | 33 339 829 | 56 449 334 | 33 514 285 |
O ile same liczby dotyczące skuteczności działań oszczędnościowych i skoku inwestycyjnego, jaki dokonał się w szczecińskiej oświacie, nie budzą wątpliwości, to jednak szereg decyzji i sposób ich podejmowania oraz dobór inwestycji i ich rozmieszczenie - już tak. Można jednak powiedzieć, że niezależnie od różnych ocen i wątpliwości, bilans tych działań wyborcy uznali za dodatni, wybierając prezydenta Piotra Krzystka na drugą kadencję.
Co dalej?
Jeżeli demografia miała istotny wpływ na weryfikację sieci szkół w poprzedniej kadencji szczecińskiej Rady Miasta, to obecnie problemy finansowe są generowane przede wszystkim przez inne czynniki. Jest to przerzucanie na samorząd szeregu działań lub dokładanie nowych przez rząd, bez przekazania środków finansowych na ich wykonanie. Ogromnym problemem dla samorządów okazała się także nowelizacja ustawy o systemie oświaty, która zmieniła sposób naliczania opłat za przedszkola, przy równoczesnym odrzuceniu proponowanego przez opozycję i szereg organizacji społecznych subwencjonowania prowadzenia przedszkoli przez gminy. Odpowiedzią na to stały się dokonywane przez samorządy likwidacje szkół, czy plany drastycznych ograniczeń dotyczących etatów (np. we Wrocławiu planuje się zwolnienie 300 księgowych) oraz wzrost opłat za przedszkola. Kolejne problemy mogą wynikać z przesunięcia obowiązku szkolnego dla sześciolatków na rok 2014. Niweczy to plany niektórych samorządów, które liczyły na dodatkowe środki, związane z faktem że za uczniem "idzie" subwencja oświatowa, a prowadzenie przedszkoli pozostanie zadaniem własnym gminy. Następne problemy mogą pojawić się w związku ze zmianą przepisów dotyczących szkolnictwa ponadgimnazjalnego (likwidacja w 2012 roku liceów i techników uzupełniających) oraz wejścia od następnego roku szkolnego reformy programowej do liceów ogólnokształcących, co łączy się ze zmianą siatki godzin. Nastąpiła też zmiana przepisów dotycząca placówek resocjalizacyjnych i socjoterapeutycznych (młodzieżowe ośrodki socjoterapii i młodzieżowe ośrodki wychowawcze), co może w dłuższej perspektywie skutkować ograniczeniem liczby ich wychowanków.
W związku z tym szczeciński samorząd wcześniej czy później znajdzie się w sytuacji, w której stanie przed koniecznością ograniczenia inwestycji, przerzucania na realizację zadań edukacyjnych środków z innych działów, czy drastycznego podniesienia opłat za przedszkola, albo szukania oszczędności w wydatkach bieżących oświaty. Można w ramach takiego poszukiwania oszczędności np. wyłączyć w szczecińskich szkołach światło lub zrealizować już dawno przedstawiony pomysł stworzenia dla zakupu energii - tzw. szczecińskiej grupy zakupowej. Można ciąć na oślep lub próbować wypracować nowy mechanizm funkcjonowania szczecińskiej oświaty. A na pewno warto wyciągnąć wnioski z poprzednich lat i zamiast polityki dyktatu jednej "słusznej" racji, mieć na uwadze opinię rodziców, nauczycieli i fachowców.
* Maciej Kopeć, nauczyciel historii, w latach 2006-2008 Zachodniopomorski Kurator Oświaty, w latach 2006-2010 radny Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej radzie miasta.
** O czym pisali Szyroki i Sieńko
Dyskusję o kondycji szczecińskiej oświaty zainicjował pod koniec ubiegłego roku dr inż. Zbigniew Szyroki „Listem w sprawie pani Masojć”, w którym stwierdził m.in. „Pan Piotr Krzystek startował w 2010 r. pod hasłem - Szczecin dla Pokoleń. A oświata szczecińska nie ma planów sięgających poza 2012 r. Pani Masojć likwiduje szkoły w ciemno.” W odpowiedzi radny szczecińskiej rady miasta Jerzy Sieńko (PO) napisał tekst „ »Balecorowicz i Masojć muszą odejść.” Czy na pewno?” (GW Szczecin, 16 listopada 2011), w którym dowodził: „Bardzo wygodne dla pana Zbigniewa Szyrokiego jest świadome pomijanie sukcesów, które osiągnął Wydział Oświaty szczecińskiego UM pod egidą »znienawidzonej” Elżbiety Masojć. Być może dlatego pan Szyroki je ignoruje, że dokonania pani Masojć na niwie oświatowej są naprawdę niemałe”. Wkrótce potem opublikowaliśmy kolejny tekst Zbigniewa Szyrokiego („Edukacja, głupcze”, GW Szczecin, 28 listopada 2011). Były kurator stwierdził w nim m.in.: „Generalnie rzecz ujmując, w artykule pana Jerzego Sieńki sprostowania nie wymagają jedynie nazwiska - pani Elżbiety Masojć, pana Jerzego Sieńki i moje.”
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




